Kuba Morgenstern 1922-2011

9

Dla przyjaciół w środowisku filmowym, a także dla studentów i współpracowników był zawsze Kubą. I tak już zostanie. Tak jak żal, że musiał odejść.

Jeden z mistrzów polskiego kina, absolwent Łódzkiej Szkoły Filmowej, swoją karierę zaczynał jako asystent i drugi reżyser przy filmach Kanał, Lotna oraz Popiół i diament Andrzeja Wajdy. Niemalże cała – znakomita zresztą – twórczość zaczynających swoje kariery w pierwszych latach po II wojnie reżyserów, jak Andrzej Wajda, Andrzej Munk, Jerzy Kawalerowicz, Kazimierz Kutz czy Wanda Jakubowska (tzw. Szkoła Polska), skupiała się wokół wojny. Filmem Do widzenia do jutra Morgenstern odszedł od tego dominującego tematu, opowiadając uroczą historię miłosną o młodych ludziach związanych z teatrem Co To, do której muzykę napisał Krzysztof Komeda.
Kuba Morgenstern, który pochodził z Kresów, przeżył koszmar wojny, ale nikt, poza może jednym z najbliższych przyjaciół – pisarzem Tadeuszem Konwickim – nie zna historii o tym, jak przetrwał. Uciekał od przeszłości. Mówił, że jego życie zaczęło się od nowa po wojnie, kiedy dostał się na Wydział Reżyserii w Łodzi. Od tej pory zaczął “ćwiczyć niepamięć”, a jego życiem stał film. Później, kiedy poznał swoją żonę, z którą przeżyli razem kilkadziesiąt lat, to była już Krystyna i film. I oczywiście wielkie grono przyjaciół. Sami serdeczni i otwarci, byli powszechnie lubiani.
W filmach Morgensterna zagrało wielu znakomitych aktorów. Pracował z Bogumiłem Kobielą, Kaliną Jędrusik, Gustawem Holoubkiem, Barbara Krafftówną, Tadeuszem Janczarem, Zbyszkiem Cybulskim, Danielem Olbrychskim, Andrzejem Łapickim, Janem Englertem… Debiutowała u Niego Jadwiga Cieślak-Jankowska w filmie Trzeba zabić tę miłość, do którego scenariusz napisał początkujący wówczas pisarz Janusz Głowacki.

KIEDY W 2009 ROKU 87-LETNI KUBA MORGENSTERN ZROBIŁ FILM MNIEJSZE ZŁO, zaprosiłam Go do Nowego Jorku na przygotowaną małą “retro” Jego filmów. Wszystko zostało z nim uzgodnione i w maju 2010 pojawił się jako honorowy gość 6. The New York Polish Film Festiwal (NYPFF). Był punktualnie na każdej projekcji swojego filmu i na spotkaniach z publicznością (również w Nowym Dzienniku). Cieszył się bardzo, że jest w Nowym Jorku, a jednocześnie był przejęty każdym seansem, każdą uwagą widzów. Towarzyszyła mu grupa zaproszonych na festiwal świetnych aktorów, którzy grali w filmie Mniejsze zło: Magdalena Cielecka, Lesław Żurek, Borys Szyc. Ale na spotkaniach z publicznością to Kuba był “gwiazdą”, a aktorzy słuchali go z tym samym zainteresowaniem co widownia. The New York Polish Film Festival uhonorował Janusza Morgensterna nagrodą specjalną za całokształt twórczości “50 lat pracy w filmie”, a widzowie festiwalu przyznali swoją nagrodę “Ponad granicami” filmowi Mniejsze zło. Kuba był szczęśliwy, że tu, za oceanem, ludzie wciąż pamiętają i lubią Jego filmy.
Krystynę i Kubę Morgensternów poznałam na początku lat 70., kiedy byłam jeszcze studentką polonistyki. Mój przyjaciel Krzysztof Mętrak, młody krytyk filmowy, zabrał mnie do nich na kolację, na Stare Miasto. Morgenstern był słynnym reżyserem, ale spod krzaczastych ciemnych (wtedy) brwi patrzyły na mnie przyjazne brązowe oczy. Na dodatek jego lekki akcent przypominał ten, który tak bardzo lubiłam, bo tak mówił mój ojciec. Słuchałam Go wtedy (i później) z wielkim zainteresowaniem, a serdeczność autora Do widzenia do jutra i rewelacyjny schab ze śliwkami, który przygotowała Krystyna, spowodowały, że to był jeden z tych wieczorów, które zapamiętuje się na zawsze. Nie przypuszczałam wówczas, że kilka lat później będę studentką Kuby w Szkole Filmowej w Łodzi, a potem drugim reżyserem jego filmu Godzina W.

UWIELBIALIŚMY WYKŁADY PROFESORA MORGENSTERNA. Był dziekanem Wydziału Reżyserii, na którym studiowałam w Szkole Filmowej w Łodzi. Jego zajęcia z reżyserii przeradzały się często w pełne pasji dyskusje. Rozmawialiśmy o naszych scenariuszach, etiudach filmowych, które robiliśmy, o pomysłach, o życiu i o sztuce. Był koniec lat 70. Burzyło się w nas i szły wielkie zmiany w Polsce. Trochę jakby roztargniony, ale “panował” nad nami; słuchał uważnie, zadawał wnikliwe pytania, ostro oceniał pomysły, ale pozwalał nam zachować “wolność artystyczną”. Nie dawał nam recept na to, jakie robić filmy, ale pomagał znaleźć swoją drogę. Jako profesor był tolerancyjny, ale stanowczy. Wymagał. Pamiętam go jako poważnego człowieka, a jednocześnie pełnego radości życia, energii i pasji.
Podobały mu się krótkie filmy, które robiłam w szkole. Mój film dyplomowy komisja oceniła bardzo dobrze, ale kiedy stanęłam przed nią na egzaminie ustnym – nie mogłam wykrztusić z siebie słowa. Pytania nie były trudne, ale miałam wówczas poważne kłopoty rodzinne i straszny stres przysłonił mi wszystko. Wtedy Kuba wziął mnie za rękę, wyprowadził z sali egzaminacyjnej i spokojnie wytłumaczył, że muszę zdać ten końcowy egzamin. Jestem Mu ogromnie wdzięczna, że skłonił mnie wtedy do mówienia, dzięki czemu zdałam i skończyłam studia w Łodzi. Zaraz po egzaminie zaproponował mi pracę drugiego reżysera przy filmie Godzina W – o powstaniu warszawskim. Byłam szczęśliwa, że twórca najpopularniejszych wtedy polskich seriali Kolumbowie i Polskie drogi wybrał mnie do współpracy.
Jako drugi reżyser musiałam skompletować obsadę filmu. Dość szybko znaleźliśmy odpowiednich aktorów. Brakowało tylko dziewczyny do niewielkiej, ale ważnej roli łączniczki. Kuba odrzucił kilkanaście świetnych dziewcząt, studentek, młodych aktorek (w tym Joannę Pacułę!). Wtedy ktoś mi doradził, żebym poszukała aktorki, która będzie w typie żony reżysera. To był słuszny trop – rolę dostała drobna blondynka z niebieskimi oczami – Ewa Błaszczyk.


WIELE LAT PÓŹNIEJ, CHYBA W 2005 R., POJECHAŁAM NA FESTIWAL FILMOWY DO MIĘDZYZDROJÓW, NA KTÓRYM BYŁ KUBA, a także jego przyjaciel jeszcze z czasów studenckich Roman Polański. Kiedy powiedziałam Kubie, że bardzo chciałabym zrobić przegląd filmów Polańskiego, ten przedstawił mnie, mówiąc, że jestem jego byłą studentką, a także drugim reżyserem i że organizuję festiwal filmowy w Nowym Jorku. Gdy Polański usłyszał, że zrobiłam przegląd filmów Eli Czyżewskiej, stwierdził: “Jeśli zrobiła pani przegląd Elżbiety, to może pani zrobić i mój”.
Od tej rozmowy w Międzyzdrojach minęło kilka lat – mój projekt doczekał się realizacji w Museum of Modern Art. Dzień po śmierci Kuby Morgensterna w MoMA rozpoczęła się retrospektywa filmów Polańskiego.
Polański oczywiście nie mógł przyjechać do Nowego Jorku, ale i tak, gdyby mógł, to z pewnością by się tu nie pojawił. Był w Warszawie na pogrzebie najbliższego swojego przyjaciela.

Autor: HANNA HARTOWICZ