Zanim przykręcono śrubę.
Polska w latach 1945-1948

102

Na historię Polski Ludowej składa się kilka okresów, które różnią się skalą natężenia represji, zakresem swobody w dziedzinie kultury, jak również sytuacją...

Fot. John Vachon/Smithsonian Institution Press

Jeszcze w 1946 r. handlowano na ulicach i w sklepikach czym się dało. Wkr((((((tce jednak rozpoczęła się “wojna o handel”

Na historię Polski Ludowej składa się kilka okresów, które różnią się skalą natężenia represji, zakresem swobody w dziedzinie kultury, jak również sytuacją w życiu gospodarczym i społecznym.

Wydaje się, że wiedza o pierwszych latach tak zwanej władzy ludowej jest w dzisiejszej Polsce bardzo powierzchowna. Upłynęło od tych czasów ponad 60 lat. Dzięki programom telewizyjnym oraz rozmaitym publikacjom, które pojawiły się ostatnio, wiadomo ogólnie, że w wielu rejonach Polski występował wtedy zbrojny opór przeciwko komunistycznym rządom. W lasach Podlasia i Lubelszczyzny, w górskich rejonach Podhala i Podkarpacia, na Mazowszu i Kujawach tysiące partyzantów walczyło z siłami bezpieczeństwa aparatu nowej władzy. Więzienia przepełnione były często aresztowanymi żołnierzami Armii Krajowej i innych formacji niepodległościowych. Jednakże życie codzienne, szczególnie w większych miastach, nie miało jeszcze wyraźnych znamion systemu totalitarnego.

KOMUNIŚCI STARALI SIĘ ZABEZPIECZYĆ SOBIE przede wszystkim władzę polityczną i pokonać zbrojny ruch oporu, natomiast spore obszary życia gospodarczego, kulturalnego, a przede wszystkim religijnego pozostawały jeszcze poza ich wpływem.

W systemie politycznym reprezentująca komunistów Polska Partia Robotnicza i jej poplecznicy nie stanowili w tym okresie wyłącznej siły. Przez 2-3 lata po zakończeniu wojny panował w Polsce, przynajmniej oficjalnie, system wielopartyjny. Wiosną 1946 roku największą partią było Polskie Stronnictwo Ludowe Stanisława Mikołajczyka, które stanowiło ośrodek opozycji antykomunistycznej aż do jesieni 1947 r. PSL wydawało oficjalnie swój organ Gazetę Ludową. Komunistyczna administracja zwalczała ludowców różnymi sposobami, łącznie z aresztowaniami działaczy Stronnictwa lub likwidowaniem jego lokalnych struktur na podstawie fałszywych oskarżeń. Nie cofano się nawet przed skrytobójczymi zabójstwami. Polska Partia Socjalistyczna, chociaż współpracowała z komunistami, zachowała pewien margines niezależności aż do wiosny 1948 roku, zwłaszcza na niższych szczeblach. W opozycji antyrządowej znajdowało się również Stronnictwo Pracy Karola Popiela, które podtrzymywało tradycje chrześcijańsko-demokratyczne.

NOWY REŻIM NIE OKREŚLAŁ SIĘ W TYM CZASIE jako socjalistyczny czy chociażby ludowy, o czym warto pamiętać. Oficjalnie nazwa Polska Ludowa pojawiła się dopiero w roku 1952 wraz z wprowadzeniem nowej konstytucji. Przez pierwsze kilka lat po zakończeniu wojny władza wolała, aby nazywano ją "demokracją". Stąd też obok przyśpiewki "Przeżyliśmy najazd szwedzki, przeżyjemy i sowiecki" pojawiły się i takie słowa: "Przeżyliśmy już sanację, przeżyjemy demokrację".

Starano się również utrzymywać pewne tradycje lub zwyczaje sprzed 1939 roku. Kiedy przywódca komunistów i posłuszny wykonawca woli Moskwy Bolesław Bierut został wybrany przez Sejm na prezydenta, zastosowano dokładny wzór ceremonii przejęcia władzy i przysięgi z okresu II Rzeczypospolitej. Bierut jechał do Sejmu eskortowany przez szwadron kawalerii, a recytując tekst przysięgi zakończył ją słowami: "Tak mi dopomóż Bóg".

Władza szanowała początkowo uczucia religijne społeczeństwa i starła się uzyskać poparcie Kościoła. Do roku 1948 w procesjach Bożego Ciała uczestniczyło wojsko, milicja, jak również przedstawiciele rządu. Prasa zamieszczała zdjęcia Bieruta obok prymasa Polski kardynała Augusta Hlonda. Kościół prowadził domy opieki społecznej, sierocińce, szkoły. Nauka religii w szkołach publicznych odbywała się bez zakłóceń. Dopiero po śmierci kardynała Hlonda (zmarł 22 października 1948 r.) i objęciu kierownictwa Kościoła przez ordynariusza lubelskiego, biskupa Stefana Wyszyńskiego, władze rozpoczęły kampanię antyreligijną i walkę z duchowieństwem.

W WIELU DZIEDZINACH ATMOSFERA ŻYCIA CODZIENNEGO w drugiej połowie lat 40. przypominała czasy przedwojenne. Drobny i średni handel oraz gastronomia pozostawały prawie całkowicie w prywatnych rękach. Stąd też obsługa w sklepach, domach towarowych, restauracjach była na ogół uprzejma i kulturalna. Pomimo reglamentacji i ograniczonego wyboru wielu artykułów, słynne w późniejszym czasie kolejki pojawiały się dość rzadko. Dopiero pod koniec 1947 roku władze ogłosiły "bitwę o handel", która po około dwóch latach zakończyła się upaństwowieniem olbrzymiej większości sklepów, aptek oraz lokali gastronomicznych. Również w produkcji przemysłowej sektor prywatny miał dość pokaźny udział. Wprawdzie ustawa o nacjonalizacji przemysłu z lutego 1946 roku upaństwowiła fabryki, kopalnie, banki oraz środki transportu publicznego, ale zezwalała na istnienie prywatnych zakładów zatrudniających nie więcej niż 50 osób. Tak więc w niektórych gałęziach gospodarki indywidualni właściciele odgrywali ciągle dużą rolę. Było to szczególnie widoczne w przemyśle spożywczym – wiele młynów, cukrowni lub piekarń przetrwało w prywatnych rękach do początku lat 50.

RUCH WYDAWNICZY RÓWNIEŻ ZDOŁAŁ UNIKNĄĆ państwowej monopolizacji w pierwszych latach po wojnie. Jeszcze w roku 1947 istniało w Polsce prawie 100 wydawnictw prywatnych, w tym tak znane i zasłużone, jak: Stanisław Arct, Gebethner i Wolf, Trzaska, Evert i Michalski oraz Księgarnia Atlas.

Wydawnictwa te znane były ze wznowień literatury przedwojennej, okupacyjnej, a nawet emigracyjnej. Wśród beletrystyki dla dorosłych prywatnie wydawano ponad 60% pozycji, a z literatury dziecięcej – 75%.

Niezależne księgarnie i drukarnie nie mogły oczywiście wyjść obronną ręką z "bitwy o handel" i już w roku 1950 ich liczba gwałtownie zmalała.

Poza bezpośrednią kontrolą reżimu znajdowała się również część prasy i czasopism. Pomimo istnienia cenzury państwowej wiele gazet lub tygodników wyrażało niezależne opinie oraz ograniczoną krytykę systemu politycznego.

Z wydawnictw popularnych na czoło wysuwa się powstały w 1945 r. krakowski Przekrój redagowany przez Mariana Eilego. Tygodnik ten wzorował się wtedy na czasopismach zachodnich, informując szeroko czytelnika o wydarzeniach artystycznych na świecie, życiu znanych aktorów, europejskiej modzie lub drukując w odcinkach powieści poczytnych autorów. Poza wpływem władz znajdowały się dwa znane pisma katolickie: Tygodnik Warszawski zlikwidowany w roku 1948 oraz Tygodnik Powszechny, który przetrwał aż do 1953 r. Nawet czasopisma zabarwione ideami marksizmu, zwłaszcza Kuźnica i Odrodzenie, reprezentowały dość wysoki poziom dziennikarstwa i zamieszczały artykuły ukazujące różne, czasami sprzeczne tendencje myśli postępowej lub liberalnej.

LITERATURA PRZEŻYWAŁA W LATACH 1945-1948 okres żywiołowego rozwoju. Związek Zawodowy Literatów Polskich kierowany był początkowo przez Jarosława Iwaszkiewicza i Jana Parandowskiego, a nagrodę Ministerstwa Kultury za rok 1945 otrzymał Czesław Miłosz.

Władze zmuszone były tolerować opozycję wśród ludzi pióra. Kiedy w listopadzie 1947 roku podczas III Zjazdu ZZLP aktyw partyjny związku zaatakował "niedostatki ideologiczne" literatury polskiej, Stefan Kisielewski, Jerzy Zawieyski i inni pisarze katoliccy skrytykowali próby zniewalania literatury i zażądali swobody twórczej. Dopiero V Zjazd ZLP w czerwcu 1950 r. przypieczętował gwałt na literaturze – ogłoszono socrealizm jako obowiązujący styl pisarstwa.

Podobnie życie teatralne rozwijało się dość swobodnie w omawianym okresie. Najwcześniej, bo już w roku 1945 uruchomiono Teatr Powszechny oraz Teatr Wojska Polskiego w Łodzi, ten ostatni pod kierownictwem Leona Schillera. W Krakowie wyróżniały się teatry: Słowackiego oraz Stary pod dyrekcją Andrzeja Pronaszki i Juliusza Osterwy. W zrujnowanej Warszawie otwarto w roku 1946 Teatr Polski kierowany przez Arnolda Szyfmana. Władze starały się od początku ograniczyć polski repertuar romantyczny ze względu na jego antyrosyjską wymowę. Popierano za to sztuki z okresu oświecenia oraz komedie.

Analogiczna sytuacja panowała w polskim filmie, który przez pierwsze lata powojenne tylko w niewielkim stopniu został poddany oficjalnej ideologii nowego reżimu. Dwa najbardziej popularne w tym czasie filmy Zakazane piosenki i Skarb, wyreżyserowane przez Leonarda Buczkowskiego, w niewielkim tylko stopniu wyrażają panoszącą się później propagandę. Zakazane piosenki po premierze w roku 1947 spotkały się z krytyką marksistowskich ideologów za zbyt łagodne czy wręcz humorystyczne ukazanie okresu okupacji. Film został skierowany do przeróbki, a nowa wersja wyemitowana dwa lata później była już dużo bardziej dramatyczna.

POMIMO ZASTĄPIENIA JEDNEJ OKUPACJI PRZEZ DRUGĄ większość Polaków pragnęła normalnego życia. Ludzie chcieli studiować, zakładać rodziny, zapewnić sobie lepszą egzystencję. Po zakończeniu koszmaru wojennego nie stroniono od zabaw, tańców, rozrywki, biesiadowania przy kieliszku. W nocnych restauracjach Warszawy lub Krakowa tańczono boogie-woogie i słuchano muzyki w stylu amerykańskich big-bandów. Najbardziej popularnymi piosenkami były utwory w rodzaju Gdybym miał skarby świata całego lub To jest Ameryka, to słynne USA. Socrealistyczne teksty w rodzaju Budujemy nowy dom oraz Piosenka o Nowej Hucie miały pojawić się dopiero za kilka lat.

POCZĄTKIEM "PRZYKRĘCANIA ŚRUBY" były niewątpliwie sfałszowane wybory do Sejmu w styczniu 1947. Władza ogłosiła, że na PSL oddano jedynie 10% głosów. W rzeczywistości większość społeczeństwa poparła wtedy partię Stanisława Mikołajczyka. Jakiekolwiek złudzenia, że komuniści uszanują wolę większości, jak obiecał Stalin w Jałcie, zostały całkowicie rozwiane. Ucieczka Mikołajczyka, zagrożonego aresztowaniem i najprawdopodobniej wyrokiem śmierci, oznaczała koniec legalnej opozycji w Polsce. W połowie 1948 r. usunięto z PPS przeciwników zjednoczenia z PPR, które nastąpiło w grudniu tego roku. Komuniści przyspieszali budowę systemu totalitarnej władzy.

Wojciech Młynarski, który w dzieciństwie w latach 40. mieszkał pod Warszawą, tak wspomina tamte czasy w piosence Truskawki w Milanówku:

Truskawki w Milanówku,
Tamten ganeczek w dzikim winie,
Te interludia na pianinie,
To jeszcze mi się śni,
Truskawki w Milanówku,
Pogodny wuj reakcjonista,
Który "Brygadę Pierwszą" świstał
Słuchając BBC
Truskawki w Milanówku
Na talerzykach Rosenthala
Przysiadły od hołoty z dala
Wśród śmietankowej mgły.

Życie Polaków miało zostać wkrótce zdominowane przez "kalarepę z Wołomina", symbolizującą siermiężny socjalizm. Polska wkraczała w okres stalinizmu.

Autor: KAZIMIERZ WIERZBICKI