Czarny pies Churchilla

229

Historia pokazuje, że mając depresję można wygrać wojnę i być ikoną seksu. Można też zdobyć Złotą Palmę i stać się jednym z największych malarzy w historii.

Kiedyś depresję nazywano fanaberią, kaprysem artystów i egzaltowaną manierą. Chorował na nią Vincent van Gogha, który cały czas tworzy z nasilającą się depresją. Rozpacz i niemożność przeciwstawienia się tej chorobie możemy dostrzec na obrazie z 1890r., który przedstawia mężczyznę w depresji. Tego samego roku, malarz popełnia samobójstwa, strzelając sobie prosto w serce. Jeden z największych fizyków XX wieku, Albert Einstein zapada w głęboką, kilkuletnią depresję, kiedy wręcz wątpi w możliwość przełożenia swych intuicji myślowych na język zrozumiały dla nauki powszechnej. Twórca prawa powszechnego ciążenia, 50-letni Isaac Newton, przeżywa załamanie nerwowe i depresję, która kończy się paranoją. Ma niewielu przyjaciół i traktuje ich chłodno. Kiedy nikt nie przychodzi na jego wykłady, przemawia do pustego pomieszczenia.
Niektórzy historycy sugerują, że depresja stanowi dla wybitnych osób rodzaj otrzeźwienia i przeciwwagę dla ich poczucia wszechmocy, sprowadzając ich z powrotem na ziemię.
Depresja nie oszczędza dwukrotnego premiera Zjednoczonego Królestwa i laureata literackiej Nagrody Nobla Winstona Churchilla, który zmaga się z nią przez większość życia. Określa ją mianem”czarnego psa”. Churchill to człowiek emocjonalny, który ma zmienne nastroje i często płacze. W biografii Thompsona “Ochroniarz Churchilla” czytamy o wielu sytuacjach, w których premier płacze. Płacze w czarny czwartek na Wall Street i kiedy jest nominowany na premiera. Chlipie na filmach i nie kryje łez na wieść o porażkach wojennych. Brytyjska prasa określa go mianem najbardziej płaczliwego polityka w historii. Churchill w 1955r. wycofuje się z życia politycznego. Depresja pogłębia się, a on sam podupada na zdrowiu. Umiera w wieku 90 lat. Ojciec Churchilla i jego pięciu przodków również cierpieli na depresję, co wskazuje wyraźnie na jej genetyczne przyczyny.

Z depresją u von Triera

Presja sukcesu i stres mogą być przyczyną depresji, którą uznano za chorobę artystów i wrażliwców. Jeszcze niedawno z depresją zmagała się Kirsten Dunst, która gra rolę kobiety nękanej przez depresję w filmie “Melancholia”. Film opowiada o cierpieniach człowieka w depresji. Kręcenie filmu jest dla aktorki głębokim przeżyciem. Przeżyciem, które budzi wspomnienia, o których lepiej nie pamiętać. Parę miesięcy później, na festiwalu w Cannes aktorka jest laureatką Złotej Palmy dla najlepszej aktorki.
Ikona seksu Marilyn Monroe w życiu zawodowym ma niemal wszystko. Prywatnie jest nieszczęśliwa i samotna, z każdym rokiem bardziej uzależnia się od leków uspokajających i nadużywa alkoholu. Coraz częściej popada w epizody depresji, choruje na bulimię, opóźnia realizację filmów. 5 sierpnia 1962r. zostaje znaleziona martwa w swoim domu w Los Angeles.
Na depresję cierpiała także Christina Aguilera, która otwarcie wypowiada się o swojej chorobie i przyznaje, że mroczne chwile, które przeżyła, posłużyły jej za inspirację do tworzenia muzyki. Załamanie psychiczne nie ominęło także Zoe Saldana, gwiazdy “Avatara”, która przyznała się w mediach, że ma problem ze snem a po pracy cały czas płacze. Na tegorocznej gali wręczenia nagród Tony Awards 2011 Catherine Zeta-Jones wyglądała zjawiskowo. I kto by pomyślał, że jeszcze niedawno laureatka Oscara za drugoplanową rolę w filmie “Chicago” przeszła ciężką depresję.

Autor: Monika Śliż