O socjalizmie

10

W Waszyngtonie wylądowali kosmici. Spotkali się z prezydentem...

 

Ilustracja: Marcin Kulabko

W Waszyngtonie wylądowali kosmici. Spotkali się z prezydentem, kongresmanami, szefami NASA, NSA i CIA. W urzędzie emigracyjnym otrzymali honorowe obywatelstwo Stanów Zjednoczonych. Zwiedzili placówki naukowe, muzea, sądy, szkoły.
Przyszła kolej na szpitale.
Wchodzą do pierwszego, a tam przed izbą przyjęć pogotowia kłębi się tłum. Jeden pan skaleczył się w palec, drugi jest przeziębiony, trzeci ma czyrak, a pewną panią łupie w krzyżu.
– Dlaczego ci państwo czekają na przyjęcie przez lekarzy pogotowia? – pyta najważniejszy kosmita.
– Bo są nieubezpieczeni – odpowiada przewodnik.
– Co znaczy: nieubezpieczeni?
– No, nie płacą składek firmom, które pośredniczą w sprzedaży usług między lekarzami a pacjentami, więc nikt inny ich nie przyjmie. Tylko pogotowie.
– To znaczy nie wszyscy u was mają zagwarantowaną opiekę lekarską?
– Nie wszyscy! Ale wszyscy mają równe szanse, by na nią zarobić! – wyjaśnia przewodnik.
– I nie chcielibyście powszechnej opieki?
– Nie! Pod żadnym pozorem! Nigdy w życiu! – przekrzykują się pacjenci dość cicho i jękliwie.
– A czemu nie? – najstarszy rangą kosmita zagaduje faceta z głową obwiązaną ręcznikiem.
– Bo to by był socjalizm!
– Co znaczy: socjalizm?
– Eeee… no… tego… znaczy się socjalizm to… jakby tego… o! To jak rząd decyduje za ciebie!
– Kiedy rząd decyduje za ciebie, jest źle?
– Pewnie, że źle!
– Czemu?
– Bo ja sam chcę decydować za siebie!
– I teraz decydujesz ty, a nie firmy pośredniczące w sprzedaży usług lekarskich – nastawione na zysk, czyli kierujące się dobrem własnym zamiast pacjenta? Nie lepiej byłoby, gdyby decydowali specjaliści – nienastawieni na zysk, czyli kierujący się dobrem pacjenta zamiast własnym?
– Nie! Absolutnie!
– Dlaczego?
– Bo to by był socjalizm.
Kosmita kręci głową z niedowierzaniem. Pyta przewodnika:
– Czy ci ludzie są właścicielami firm ubezpieczeniowych?
– Nie.
– A może chociaż pracownikami?
– Też nie. To zwykli pacjenci. Ale prawdziwi Amerykanie. Patrioci, którzy przedkładają wolność osobistą i gospodarczą nad jakieś tam zdrowie.
– I firmy ubezpieczeniowe naprawdę nic im za to nie płacą?
– Naprawdę.
– Tak jest na całej planecie?
– Skąd! Tylko u nas. – odpowiada z dumą przewodnik i wyjaśnia pobłażliwie:
– Widzisz, mój kosmiczny przyjacielu, Stany Zjednoczone zostały zbudowane na ideach liberalizmu gospodarczego i politycznego. Nie istniała tu własność feudalna i od chwili ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Ameryka stała się krajem równych szans dla wszystkich, znaczy dla wszystkich białych mężczyzn. Do I wojny światowej wpływ rządu federalnego na życie przeciętnego obywatela był minimalny. Nie istniał, w przeciwieństwie do krajów europejskich, państwowy monopol spirytusowy, kolejowy, naftowy czy zapałczany. Każdy mógł założyć prywatną firmę telefoniczną czy sieć elektryczną. I może do dziś. Był taki film z Kevinem Costnerem o listonoszu, który po wojnie atomowej samym faktem doręczania listów mobilizuje ludzi do odbudowy państwa. Dla was kosmitów myśl przewodnia jest prawdopodobnie niezrozumiała. A chodziło po prostu o to, że poczta to jedyny rządowy monopol w USA i jeśli działa – działa również rząd. Aż do czasów Roosevelta nie było w USA państwowej opieki społecznej ani emerytalnej. Zaś gwarantowanej przez państwo opieki medycznej Amerykanie nie mają do tej pory i są z tego dumni…
W tym momencie jeden z kosmitów przewraca się i zaczyna wić. Z otworków czołowych tryska mu zielona galaretka, wypustki przednie przybierają kolor fioletowy zamiast zwykłego cyklamenowego. Najstarszy rangą pochyla się nad leżącym, przykłada mu witkę do tyłoczółka, coś w myślach rachuje i woła:
– Lekarza! To chyba infekcja ziemskimi bakteriami.
Przewodnik uśmiecha się wyrozumiale:
– Twój kolega ma dwie opcje. Po pierwsze, może stanąć w kolejce do izby przyjęć pogotowia. Po drugie, wykupić ubezpieczenie. Polecam Aetnę – miesięczna składka za pełen pakiet HMO wynosi tylko 1287 dolarów. Bez dentystycznego ma się rozumieć. No i tej infekcji raczej nie obejmie, bo kolega zachorował przed wykupieniem polisy.
– Ale my nie mamy dolarów. Tylko własną walutę: xxvhyhrgdygi.
Przewodnik bezradnie rozkłada ręce.
Kosmici uruchamiają wypustki awaryjne, splatają z nich nosze, ładują zainfekowanego kolegę do rakiety i odlatują.
NSA raportuje CIA, które raportuje NASA, które raportuje prezydentowi, który raportuje kongresmanom – że do Kanady.

Autor: Piotr Milewski