Wierzyć w ludzi

13

Bywają spotkania, które zmieniają sposób w jaki patrzymy na świat, ludzi, a wreszcie siebie samych. Takie, które dodają wiary w ludzi i otuchy. Dla mnie takim spotkaniem była rozmowa z Martą Kustek i Danusią Świątek – współzałożycielkami i pomysłodawczyniami akcji Dobra Polska Szkoła i portalu dobrapolskaszkola.com.

Albo z Martą, albo wcale

Spotkałyśmy się przy okazji nagrywania programu dla NDTV – rozmawiałyśmy o nowej akcji portalu, czyli „W naszym domu mówimy po polsku”. Zwykle w takich sytuacjach ląduje się w sali konferencyjnej na kawie i ciastkach. Tym razem ciastek nie było, kawę piłam tylko ja, natomiast na moim biurku wylądował bukiet pięknych kwiatów, wręczony przez jedną z córek Danusi oraz książka „Dziennik Kimberly”. Kimberly to córka Danusi, a książeczka jest niewielka ale niezwykle mądra i urokliwa. Jak sama Danusia. To ciekawe, że ani przez chwilę nie chciałam napisać o niej Danuta – Danusia to Danusia, i tyle!
Kiedy powiedziałam, że chcę o nich napisać, Marta błyskawicznie zareagowała, że o niej nie ma co pisać, że jak o którejś pisać to tylko o Danusi. Na co Danusia zdecydowanie orzekła, że albo z Martą, albo wcale.Tak więc siedziałyśmy sobie we trzy w sali konferencyjnej redakcji „Nowego Dziennika” i nie wiem nawet kiedy wypiłam trzecią kawę – a wspólnych tematów przybywało.

Dobra Szkoła dla każdego

Portal Dobrej Polskiej Szkoły jest nie tylko skrzynką kontaktową dla polonijnych rodziców, ale i miejscem, które odwiedza coraz więcej internautów z całego świata. Marta, Danusia i inni dziennikarze publikują tu informacje które przydać się mogą każdemu rodzicowi i nie tylko. Marta mówi, że sama nie wie, kiedy portal zaczął wybiegać poza tematy dotyczące rodzicielstwa – teraz możemy znaleźć tu porady psychologów, informacje kulturalne, wywiady z ciekawymi ludźmi, eseje. Jest co poczytać. Swoją najnowszą akcją społeczną „W naszym domu mówimy po polsku” fundacja chce przypomnieć jak ważne i przydatne jest wyposażenie polonijnych dzieci w umiejętność sprawnego porozumiewania się w naszym rodzimym języku.

Nie tylko portal internetowy

Marta Kustek przyjechała do Nowego Jorku niedawno. W Polsce ukończyła studia dziennikarskie i pedagogiczne, pracowała w telewizji. Jej pasją są filmy dokumentalne – jeszcze na studiach nakręciła dokument o kobiecie, która za organizowanie tajnych lekcji historii zaraz po wojnie, na wiele lat wylądowała w więzieniu, co kosztowało ją zdrowie i przekreśliło jakiekolwiek nadzieje na przyszłość. Wybór takiego tematu dużo o Marcie mówi. Drobna i urocza, swoim uporem doprowadziła do tego, że coraz głośniej jest o Dobrej Polskiej Szkole – nie tylko w Nowym Jorku, ale także daleko za jego granicami. Marta, wraz z mężem, z pasją nadal realizuje filmy dokumentalne z życia niszowych zakątków metropolii nowojorskiej, które mam nadzieję niebawem zobaczyć.
Podobnie mam nadzieję przeczytać najnowszą książkę Danusi Świątek. Danusia napisała ich dużo, kilka poświęconych jej starszej córce Kimberly, z których najważniejsza, bardzo osobista opowiada o trudnych staraniach Danusi o dziecko. Ta historia kończy się happy endem – rodzi się Kimberly. Rok później na świecie pojawia się Natalie, a zaledwie dwa miesiące później pojawia się druzgocąca diagnoza – rak. Danusia opisała swoje zmagania z chorobą, był to dla niej rodzaj terapii i oczyszczenia. Książka jest gotowa i leży w szufladzie wciąż czekając na decyzję autorki o opublikowaniu jej. ”Z chęcią zrobiłabym to już dawno, ale nie chciałabym sprawić przykrości najbliższym. Książkę o naszych staraniach o Kimberly napisałam pod własnym nazwiskiem – w tej książce też nie chciałabym tego zmieniać, ale chcę uszanować zdanie bliskich mi osób, które nie chcą ujawniać naszych prywatnych spraw”. Spytałam Danusie, czy w tym tekście mogę napisać o jej chorobie – nie jest to dla niej problem. Wręcz przeciwnie, chciałaby, aby wreszcie ludzie chorzy na raka przestali po prostu znikać, chować się, ukrywać swoją chorobę. Zdaniem Marty i Danusi trzeba o tym mówić, żeby nie pozostawiać chorych samym sobie, żeby uświadomić im, że nie są sami i że mają z kim porozmawiać. Że nie muszą się wstydzić.
Patrząc na karierę zawodową Danusi Świątek może dziwić przejście od tematów „poważnych” do tak pozornie lekkich jak temat walki z niedoskonałościami własnego organizmu, potrzeba rozwoju wewnętrznego czy znaczenie czułości i przytulania w wychowaniu dzieci. Ta absolwentka Columbia University publikowała bowiem na łamach amerykańskiej edycji “Forbes Global” i pracowała w dziale editorial “Business Week”. Współpracowała z różnymi gazetami i magazynami w Polsce, m. in. z “Życiem Warszawy” i „PANIĄ” . A teraz prowadzi blog o życiu polskiej rodziny w Ameryce nadhudsonem.blog.onet.pl. Była też Polonijną Mamą w Polskim Radiu 910 AM WRKL, gdzie poruszała sprawy często trudne zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci.
„W eterze nikt nas nie widzi, nie ocenia, łatwiej zachować anonimowość, więc pewnie dlatego tylu ludzi się przede mną otwierało. A tematy bywały naprawdę trudne. Na przykład, czy matka chora na raka ma powiedzieć o swojej chorobie dwójce małych dzieci a jeśli tak, to w jaki sposób. Rozmawiałam z kobietą, która idąc na zabieg mastektomii powiedziała swoim dzieciom, ze idzie na zabieg… powiększania piersi. Te rozmowy zostawiały mnie z pytaniami, na które trudno było znaleźć odpowiedź.”
Doświadczenia Danusi sprawiły, że nie boi się mówić i pisać o tematach, które, jak mówi, we współczesnym społeczeństwie są tematami tabu – o starości, chorobie, śmierci. Obydwie z Martą wierzą, że dzięki takim portalom internetowym jak Dobra Polska Szkoła, wielu ludzi szukających pomocy znajdzie wsparcie i zrozumienie.

Dobra Polska Szkoła dała nam siebie

Spytałam je, co takiego dała im praca dla portalu – zabierająca przecież mnóstwo czasu i energii, nie przynosząca finansowych korzyści. Odpowiedziały od razu – dała nam siebie.”Marta jest moją najlepszą przyjaciółką – mówi Danusia – Gdy tylko dopadną mnie jakieś lęki,obawy, depresje – dzwonie do Marty, pogadamy i od razu jest lepiej!”. Podobnie Marta przyznaje, że dzięki Danusi i jej pozytywnej energii od razu jest jej lżej i ze spokojem podchodzi do spraw, które wcześniej kosztowały ją sporo nerwów. Myślę, że ich relacje najlepiej obrazuje wypowiedź Danusi w wywiadzie, który przeprowadzała… Marta. Na pytanie, co daje jej największą radość w życiu, Danusia odpowiedziała: „Mam męża, który jest moją podporą i wspaniałym ojcem dla naszych dzieci. Dla mnie, pewnie podobnie jak i dla innych Polaków mieszkających poza granicami kraju, ważna jest jednak także rodzina z wyboru. Ta złożona z przyjaciół i dobrych znajomych, z którymi spotykamy się i wspieramy przy różnych okazjach. Cieszy mnie, gdy ta cała rodzina jest zdrowa i radzi sobie w życiu. Dostałam drugą szansę w życiu. Wiem, jak dokonywać wyborów, by czuć się szczęśliwą i nie marnować energii na drobiazgi. Radość w życiu daje mi również, gdy widzę tolerancję u ludzi. Garnę się do tych, którzy pozwalają innym żyć najlepiej jak umieją. Nie usprawniają ich, nie nawracają, nie pouczają.”
Chciałabym mieć takie przyjaciółki.

Autor: Zuzanna Ducka-Lubas