Yeti odnaleziony!

37

Wyniki najnowszych badań genetycznych sugerują, że mityczny człowiek śniegu nie jest wytworem ludzkiej wyobraźni. Naukowcy z Oksfordu potwierdzają: yeti istnieje.

Biolodzy z Uniwersytetu Oksfordzkiego zakończyli prace badawcze nad
próbkami włosów zebranych na terenie Himalajów. Analiza DNA potwierdziła
100-procentową zgodność z prehistorycznym stworzeniem przypominającym
współczesnego niedźwiedzia. Naukowcy konkludują: stwór nigdy nie wyginął,
zamieszkał w odludnych partiach gór i stał się podstawą do legendy o
człowieku śniegu.
Zdaniem Bryana Sykesa, profesora genetyki z Oksfordu, wyniki badań stanowią
na tyle mocny dowód na istnienie żywego osobnika yeti, że sfinansowanie
oficjalnej ekspedycji w poszukiwaniu człowieka śniegu wydaje się
całkowicie uzasadnione. Prof. Sykes namawiał entuzjastów legendy o yeti
na antenie amerykańskiej telewizji NBC, aby nadsyłali do jego laboratorium
kolejne próbki włosów, jeśli takimi dysponują. Do tej pory zespół badawczy
przestudiował ponad 30 próbek z m. in. Rosji, USA i Indonezji. Okazało
się, że większość z nich należało do zwykłych zwierząt, takich jak konie,
krowy, niedźwiedzie, a także do ludzi.
Co ciekawe, opisy osób, które rzekomo widziały yeti, idealnie pasują do
charakterystyki prehistorycznego zwierzęcia, opracowanej przez zespół
prof. Sykesa. Rosyjski biolog W. Sapunow opublikował wyniki własnych badań
nad człowiekiem śniegu, prowadzonych z punktu widzenia kryminalistyki,
już w latach 80. Pisał on: „Kiedy mamy do czynienia ze świadkiem jak
najbardziej serio relacjonującym spotkanie z człowiekiem śniegu, mamy
ochotę skwitować to starym powiedzonkiem prowadzących śledztwo: 'Łże jak
naoczny świadek'. Sens tej sentencji nie budzi wątpliwości – chodzi tu
wszak o brak dowodów. Podstawę moich rozważań stanowiły dane komisji
Akademii Nauk oraz wyniki prac ekspedycji w góry Tiań-Szań z lat
1984-1985. Pominąłem relacje pochodzące od osób trzecich, jak również nie
zawierające mniej lub bardziej szczegółowego opisu obiektu.
Przeanalizowałem opowieści dotyczące 140 osobników, mówiące o wzroście,
kolorze włosów i cechach płciowych yeti. Wszystkie te dane zostały
przetworzone metodami statystyki biologicznej, fenetyki oraz teorii zeznań
świadków”.
Wyniki tych badań doprowadziły autora do wniosku, że wzrost człowieka
śniegu może się wahać w granicach 191-193 cm i charakteryzuje się większą
rozpiętością niż u ludzi. Autor tłumaczył to niedokładnością samego
pomiaru (na oko), a także faktem, że u wielu gatunków zwierząt osobniki
męskie i żeńskie znacznie różnią się wzrostem. Dziś, po niemal 30 latach
od publikacji Sapunowa, okazuję się, że zebrane przez niego dane mogą być
wiarygodne.
Sapunow podzielił świadków na dwie grupy: z wyższym wykształceniem i nie
mających wyższego wykształcenia. Okazało się, że subiektywizm świadków
zarówno jednej, jak i drugiej grupy jest niewielki, a zatem asumpt do ich
opowieści daje określona obiektywna rzeczywistość. „Genetyka umaszczenia
ssaków — pisał dalej Sapunow — jest już dziś dobrze zbadana, wiadomo więc
dokładnie, jakie geny są odpowiedzialne za barwę sierści. To zaś umożliwia
wyliczenie struktury genetycznej populacji człowieka śniegu zgodnie z
klasycznymi regułami genetyki matematycznej, co też uczyniłem za pomocą
komputera. Nie wdając się w obliczenia i wzory, można tu jedynie
podkreślić, iż relacje świadków dotyczące ubarwienia człowieka śniegu są
jak najbardziej sensowne w świetle współczesnej wiedzy biologicznej. W
każdym razie stopień zróżnicowania ubarwienia hipotetycznego człowieka
śniegu nie jest większy niż w przypadku zwierząt żyjących w
niekorzystnych warunkach”.
Wreszcie, autor rozprawy zbadał wzajemną proporcję liczbową osobników
obu płci. Okazało się, że w tych przypadkach, kiedy obserwatorzy byli w
stanie określić płeć stworzenia, samce stanowiły ok. 55%. Są to liczby
zbliżone do proporcji obowiązujących ogólnie w świecie zwierząt. Podobnie
prawidłowa byłaby tu pewna przewaga samców, typowa dla populacji
charakteryzujących się spadkiem liczebności. W konkluzji autor stwierdził:
„Można przyjąć, że zeznania świadków dotyczące człowieka śniegu nie
charakteryzują się sprzecznością wewnętrzną. W każdym razie metody
stosowane w kryminalistyce nie ujawniają nieścisłości mających źródło w
świadomym lub bezwiednym fałszowaniu rzeczywistości. Po drugie, opowieści
naocznych świadków o człowieku śniegu są zgodne ze stanem współczesnej
wiedzy na temat genetyki i ekologii naczelnych, jak również zjawisk
charakterystycznych dla wymierających populacji”.
Badania Sapunowa, odrzucone lata temu przez naukowy mainstream, dziś
mogą okazać się niezwykle pomocne przy poszukiwaniach prawdziwego
człowieka śniegu. Profesor Bryan Sykes przyznał: „Teraz pozostaje tylko
odnaleźć żywego yeti”.

Jeśli interesują Cię podobne historie, odwiedź internetowy portal
„Nie z tej ziemi” (www.nieztejziemi.org). Nieztejziemi.org to
miejsce dla wszystkich entuzjastów alternatywnego myślenia,
miłośników spraw niewyjaśnionych oraz paranaukowców.
To portal dla fanów wszystkiego, co nieziemskie na Ziemi i poza nią.

Autor: Stanisław Adamski