Fantazje polonijnej prasy

Jedna z gazet ukazujących się na nowojorskim polonijnym rynku prasowym obrała dość dziwną, choć trzeba przyznać konsekwentną linię.

“Komuna weszła tylnymi drzwiami” – takim tytułem opatrzyła zdjęcie Donalda Tuska “Polska Gazeta” na swojej powyborczej jedynce. Sens tego tytułu zna chyba tylko autor zamieszczonego w środku tekstu, bo ani Tusk komunistą nie był i nie jest, ani w samym tekście nie ma słowa, które pomogłoby ten tytuł zrozumieć. Ot, widocznie wydawca gazety miał kaprys, by przywalić zwycięzcy wyborów i umocnić jedyne słuszne myślenie wśród swoich Czytelników.

Wczoraj czytam na jedynce “Polskiej Gazety”, że Tusk mści się na Polonii, że nie głosowała na niego w wyborach i nie będzie starał się o zniesienie wiz amerykańskich dla Polaków. Większej bzdury to ja już dawno nie widziałem. Pamiętam, że Tusk mówił o zmianie relacji z USA w sensie takim, co potwierdził także Sikorski, że za wsparcie interesów Ameryki coś się Polsce w końcu należy. Tusk miał dodać, że o zniesienie wiz nie będzie błagał na kolanach.

Widać tym się po raz już kolejny naraził szefostwu “Polskiej Gazety”, która napisała, że jak to? przecież każdy poprzedni rząd, każdy poprzedni prezydent starali się o zniesienie wiz. No i dobrze, ale co z tego starania wynikło? Tusk wie, że starać to on się może, ale USA ustaliły pewne przepisy, których Polacy nie spełaniają (i długo spełniać nie będą), więc z nowych przywilejów mogą skorzystać np. Czesi czy Estończycy.

Ale co tam, wypowiedź o wizach wystarczyła, żeby przywalić Tuskowi, choć energii może trzeba by oszczędzać na chwile, kiedy naprawdę na to zasłuży.

Otóż apeluję – trochę więcej skromności. Bo doprowadzicie do tego, że przez Was ludzie się będą bać odwiedzać bliskich w Polsce, w obawie przed “komuną, która weszła tylnymi drzwiami” i “Tuskiem, który mści się na biednych polonusach”. Nawiasem trzeba przypomnieć, że o ile Polonia w USA zagłosowała na PiS, Polonia ogółem wybrała PO. Niech to polonusom da coś do myślenia. Poza tym część Polonii amerykańskiej również oddała głos na Tuska. Ale nie przeceniajmy naszej siły wyborczej, ostatecznie jesteśmy tylko kroplą w morzu głosów oddanych na listę warszawską.

P.S. Przy okazji zastanawiam się, jak czuje się szef innej polonijnej gazety, istniejącego od całkiem niedawna na rynku “Polskiego Dnia”. Człowiek zapłacił pewnie jakieś tam pieniądze za wyłączne prawa do publikowania tekstów z polskiego “Dziennika” wydawnictwa Axel Springer Polska, podczas kiedy “Polska Gazeta” bez żenady i żadnego pozwolenia żywcem zżyna ze wszystkich polskich gazet (również z “Dziennika”) dostępnych w internecie bez ich wiedzy nawet, okraszając to wszystko przy okazji zdjęciami kradzionymi w internecie z gołą panienką na ostatniej stronie włącznie.

Marcin Poznań (Opublikowane: lis 8, 10:01)

Komentarze

  1. Stwierdzenie autora artykulu, ze Tusk nie jest komunista opiera sie na zalozeniu, ze po 89 roku komunisci w Polsce praktycznie nie istnieja poniewaz spadkobiercy PZPR po uwlaszczeniu nomenklatury stali sie faktycznie kapitalistami a ci (tak zwana opozycja), ktorzy umozliwili komunistom takie uwlaszczenie tak faktycznie sa wciaz przeciwnikami tego czego sami w Polsce dokonali!
    Panie radaktorze. Jezeli w Polsce NIE MA jedyne slusznej mysli to MOZNA uwazac Tuska i jego Unie Demokratyczna (jakkolwiek by nie zmieniano jej nazwy) za zdrajcow, ktorzy za wladze dla siebie oddali SPOLECZNA wlasnosc komunistom (lub jak kto woli tajni agenci zawarli uklad z jawnymi agentami).
    Gazety w Polsce MOGA tez byc jakie chca i dzialac jak chca poniewaz podlegaja JEDYNIE weryfikacji czytelnikow a nie aparatczykow.
    Amerykanska Polonia NIE WYBRALA Tuska a wiec Pan Redaktor obraza ja swoimi stwierdzeniami.

    — LastBoyScout · lis 25, 15:13 · #

  2. Bzdury wasc piszesz, kogos musiano szpakami za mlodu karmic. Gazeta nie moze dzialac jak chce. Sa prawa autorskie, a procz tego istnieje cos takiego jak rzetelnosc dziennikarska o zwyklej etyce nie wspominajac, wiec sciaganie tekstow z innych gazet i internetu i drukowanie jest zwykla pospolita kradzieza. Jak tego nie rozumiesz, to masz typowe objawy moralnosci Kalego. Napisalbym, ze sam sie obrazasz swoimi stwierdzeniami, ale ty i tak tego nie zrozumiesz

    — buccaner · lis 26, 07:23 · #

  3. Redaktor naczelny Polskiej Gazety znany jest z tego, że wczuwa się w nastroje czytelników. Skoro uznał, że większość Polonii nowojorskiej (w dużej mierze czytelnicy PG), głosowała na Kaczyńskiego (a tym samym nie poparła Tuska), zastosował chwyt stary jak świat, czyli poszedł za ciosem. Nie widzę w tym nic złego. Red. Poznań wie przecież, że – dla wielu mieszkańców Greenpointu, Ridgewood i Passaic, Tusk to ousobienie starego układu, zwanego przez nich “komuną”. Jest to zwykły skrót myślowy, nie mający nic wspólnego z tym, czy Tusk nie jest lub był komunistą. To sa ci sami przedstawiciele Polonii, dla których obecny Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, dorobił się w nieczysty sposób na Bakomie. I nie jest ważne, że właścicielem Bakomy jest Komorowski, ale Zbigniew.
    Wracając do tego wyczucia czytelników przypomnę, że red. Karkowski, po pierwszym zwycięstwie Kwaśniewskiego w wyborach prezydenckich napisał w Nowym Dzienniku “prezydent połowy Polaków”. Widocznie on też odczytał prawidłowo nastroje Polonii, która wtedy za Kwaśniewskim nie przepadała.
    Jaka Polska Gazeta jest taka jest, ale należy się cieszyć z tego, że istnieje. Zawsze to urozmaica i wzbogaca krajobraz polonijnych mediów w USA. I tu przypominają mi sie słowa śp. red. Bolesława Wierzbiańskiego. Otóż ten wielce zasłużony wydawca, gdy do Nowego Jorku miał wejść Super Express (wydawany wówczas przez dzisiejszego wydawcę GP), napisał we wstępniaku, iż “Polonia nie chce i nie potrzebuje takiej gazety z Polski”. Wydaje się, że Bolesław Wierzbiański nie zrozumiał na czym polega gospodarka rynkowa, że o powodzeniu jakiegoś projektu decyduje przede wszystkim klient. To on sam chciał o tym decydować. Myślę, że z powodu tych swoich słów przewraca się dzisja w grobie. Ze wstydu.
    Maciek Majewski

    — mm · lis 26, 09:29 · #

  4. Do Buccanera:
    No jest to jakis sposob zaatakowac kogos personalnie tylko dlatego, ze jego OSOBISTY POGLAD rozni sie OBOWIAZUJACEJ doktryny, szczegolnie kiedy robi sie to opierajac na polprawdzie a dokladnie niezrozumieniu lub celowym wypaczaniu wypowiedzi przedmowcy (“Umiejetnosc przekonywania i dyskusji” -Arthur Schopenhauer).
    Prawda jednak pozostaje fakt, ze w granicach obowiazujacego prawa (co jest oczywiste!) roznica pogladow jest zbawienna, jak slusznie nadmienia powyzej Maciek Majewski, poniewaz jej brak pozwala ukrywac sie pod atrapa przestrzegania prawa zwyklym idiotom karmionych w mlodosci bolszewicka propaganda…
    (nie mylic ze szpakami ! ;) )

    — LastBoyScout · lis 26, 16:23 · #

  5. Dziwię się re. Poznaniowi, że tak bardzo zależy mu na zwrócenie uwagi konkurencji na praktyki w Polskiej Gazecie. Nie sądzę, by redaktor Nowego Dziennika musiał podpowiadać w ten sposób, bo to trąci trochę donosicielstwem.
    Każdy radzi sobie w biznesie jak może. Gdyby nie wynalazek internetu wydawca PG by nie wydawał gazety. Nie byłoby też nowojorskiego wydania Super Expressu. Nadal pewnie Nowy Dziennik byłby samotną gazetą polonijną. A więc każdy radzi sobie jak może, w zależności od głębokości kieszeni. Myślę, że wydawca PG chciałby być tak potężny jak właściciele New York Timesa. Nie ma głębokiej kieszeni więc ściąga materiały z internetu. Nie pochwalam takich praktyk, ale cóż...
    Naganne jest, że nie płaci za te materiały. Ale pocieszające jest to, że stara się – przynajmniej tak sam uważa – zrobić ciekawą gazetę.
    Red. Poznaniowi przypomnę praktyki, jakie panowały w gazecie, w której pracuje, gdy nie było jeszcze internetu. Otóż niżej podpisany, gdy przyszedł do pracy w N.Dz. (1 wrzesień 1986), dostał na powitanie gazetę, białą kartkę formatu A4 i nożyczki. Nigdy wcześniej nie pracowałem w gazecie więc nie miałem bladego pojęcia po co to wszystko. Siedziałem i głowiłem się co z tym zrobić. I wtedy jeden z weteranów redakcji (pominę nazwisko, bo to nieważne), pokazał mi do czego potrzebne są nożyczki. Otóż do wycinania materiałó z gazety. Ja akurat wyciąłem coś z Kuriera Polskiego. Ale były też inne tytuły: Trybuna Ludu, Życie Warszawy i inne. Prosze pamiętać, że był to rok 1986 i końcu systemu komunistycznemu marzyło niewielu. A skąd gazety? Otóż raz w tygodniu byłem wysyłany do konsulatu PRL, by zasilić redakcję w nowy zapas wiadomości. Artykuły (po wycięciu z komunistycznych gazet) puszczało sie w postaci oryginalnej z jedną zmianą. Otóż przymiotnik “radziecki” należało zmienić na “sowiecki”. Bez względu na to czy znajdował sie w tytule, czy w środku tekstu. Czy N.Dz. płacił Trybunie Ludu za tę własność intelektualną. Oczywiście nie. Ale przecież trzeba było zapełnić czymś gazetę. I to gazetę, która miała opinię niepodległościowej. A ściągała z reżimowej prasy.
    To wspomnienie dedykuję p. Marcinowi Poznaniowi, któremu tak leży na sercu dobro konkurencji z Polskiego Dnia.
    Maciek Majewski

    — mm · lis 27, 08:30 · #

  6. Oj, chyba wy tutaj nie wiecie, co się w Europie dzieje. Otóż Tusk jest euromarksistą, podobnie jak każdy, kto popiera eurokomunę (Unię).Ale nie tylko dlatego można mówić o powrocie komuny. Do głosu doszły znowu siły sprzeciwiające się lustracji i dekomunizacji, czego przykładem jest to, że dzisiaj Tusk wyznaczył Michnikowi misję AMBASADORA WOLNYCH MEDIóW W Gruzji! Ha ha, Michnik i wolne media! Jego Gazeta Wybiórcza przez dwa lata szkalowała prawicowy rząd PiSu, teraz Tusk musi odwdzięczyć się Michnikowi za pomoc w wygraniu wyborów. A cieszą się z tego ubecy, komunistyczni aparatczycy i inne typy spod czerwonej gwiazdy, które pod skrzydłami PO czują się bezpieczne i mają powody, by tak się czuć, skoro Tusk walczy z IPNem, instytucją, która wniosła olbrzymi wkład w deubekizację i ściganie zbrodni komunistycznych!

    — musamman · lis 28, 13:37 · #

  7. Red. Poznań przestrzega wydawcę Polskiego Dnia przed niecnymi praktykami Polskiej Gazety. Dziwne, że się tak bardzo martwi o konkurencję. W związku z tym stanem ducha re. Poznania, mam do do Niego pytanie: – dlaczego – jak słyszę – dystrybutor Nowego Dziennika zakazał arabskim sprzedawcom gazet na Greenpoincie przyjmowanie do sprzedaży Polskiego Dnia.
    Przy okazji informuję, że Nowy Dziennik jest współudziałowcem firmy dystrybucyjnej, więc trudno wprowadzić tu tłumaczenie, że praktyki te stosuje kto inny.
    Myślę, że jest to zarzut na równi poważny, a może poważniejszy niż bezprawne wykorzystywanie materiałów z internetu.
    Gdyby red. Poznań nie słyszał o tych praktykach, proszę by zbadał tę sprawę zanim udzieli odpowiedzi na swoim blogu.
    Maciek Majewski

    — mm · lis 29, 10:57 · #

  8. Mysle, ze to nie jest pytanie do autora bloga. Nawet jesli NDz jest udzialowcem dystrybutora, to nie wydaje mi sie, aby dystrybutor mogl zakazac komus czegokolwiek. Czy moze jeszcze czyms grozil? Wlasciciel sklepu jest niezaleznym przedsiebiorca, sam jest sobie szefem i na jakies zakazy moze sie za przeproszeniem wypiac. Jesli isc takim tokiem myslenia, to moze zabronmy sprzedazy wszystkich gazet poza NDz? A co…! A moze problem z Polskim Dniem lezy gdzie indziej? Tak czy inaczej, takie sprawy – jesli rzeczywiscie maja miejsce – mozna rozwiazac pewnie sadownie. A moj blog nie jest sadem, wiec nie zamierzam tego rozstrzygac.

    — Marcin · gru 4, 11:06 · #

  9. Dzisiejsza jedynka “Polskiej Gazety” rowniez mnie nie zawiodla. Kapusie w polskim parlamencie – to tytul. Ani slowa o tym, co to sa zapisy katalogowe IPN. Po co? Twarze “kapusiow” pokazano na pierwszej stronie, mimo ze w srodku sa wyjasnienia o wyrokach Sadu Lustracyjnego oczyszczajacego m.in. Cimoszewicza. Mniejsza o to, linia gazety jest mi znana i juz nie mam zamairu sie na to zzymac. Najlepsze jednak jest umieszczenie w gazecie zdjecia posla Slawomira Nowaka, ktorego podpisano jako Tomasz Nowak. Chodzilo o innego Nowaka w PO, a Slawomir mial w 1989 roku chyba z 15 lat.

    — marcin · gru 5, 08:21 · #

  10. Panie Marcinie, panie Marcinie, ale pan naiwny, chce się rzec. Albo…
    Otóż wyjaśnię panu jak to się odbywa. Otóż grozi się takiemu sprzedawcy, że nie da innego towaru (na który ma się wyłączność, jakiego to niech się pan sam domyśli). Ten – mając do wyboru utratę tego towaru lub czwartej polonijnej gazety na rynku – wiadomo co wybierze.
    Zakazać sprzedaży SE nie bardzo może, bo go sam rozwozi.
    Uważam, że to są niecne praktyki, w których N.Dz. może maczać palce.
    Zabawne jest też zżymanie się – jak pan pisze – na “jedynki” Polskiej Gazety. Nie za bardzo rozumiem tego rodzaju zainteresowanie jedną z gazet polonijnych, ale to już pana sprawa.
    Maciek Majewski

    — mm · gru 6, 04:09 · #

  11. Slusznie, to juz moja sprawa. Obserwuje, co pisza wszystkie polonijne gazety. W zadnej nie brakuje pomylek, bledow i wpadek, dotyczy to takze NDz. Jednak “GP” darze szczegolnym uczuciem. Dlaczego? Od tego zaczalem ten watek…

    — marcin · gru 6, 09:19 · #

  12. A ja będę uparty. Proszę przejść się po Greenpoincie i zapytać 100 osób, typowych polskich mieszkańców tej dzielnicy (a zarazem czytelników polonijnych gazet), przeciwników PO (a takich, jak pokazał dzień 20 października była zdecydowana większość). Ręczę, że przynajmniej 30 proc. odpowie, że z “komuną”. Bo proszę pamiętać, że dla tych ludzi wszystko, co nie PIS kojarzy się z komuną. I tak jest – czy nam się to podoba, czy nie. To nie są tylko czytelnicy Polskiej Gazety, ale i Nowego Dziennika i Polskiego Dnia. Ci ludzie nie zmieniaja poglądów, więc tak naprawdę misja oświecania ich na wiele się nie zdaje. Tkwią przy swoim, bronią tej “prawdy” równie gorliwie, jak ich przodkowie bronili ojcowizny.
    Ci ludzie naprawdę wierzą, że Tusk mści się na Polonii amerykańskiej, bo nie chce walczyć o wizy. I tak jak zwolennicy Radia Maryja będą bronić go w imię słusznej sprawy, tak ci biedni Polacy z Greenpointu, Ridgewood i Garfield uważają, że nowa władza się na nich mści. Polska Gazeta wcale nie wbija tym ludziom do głów jakiś herezji, o których oni nigdy nie słyszeli. powtarza tylko na swoich łamach to, co ci ludzie sami mówią.
    Z punktu widzenia N.Dz. zmiana tego jest jak walka z wiatrakami. To gwoli wyjaśnienia, dlaczego te “covery” tak denerwują red. Poznania.
    Maciek Majewski

    — mm · gru 6, 14:37 · #

  13. Z przyjemnoscia przeczytalem uwagi Pana Macka Majewskiego na temat takich roznych manipulacji Nowego Dziennika. Tych dawniejszych i tych ostatnich. Z przyjemnoscia tez odnotowuje pojawienie sie na rynku polonijnym takich tytulow jak Polski Dziennik, ktory po wyborach zdecydowanie stanal w obronie PiS-u.
    Rdedaktorowi Poznanskiemu to ugrupowanie jest najwyrazniej obce, wrogie. Stad jego male frustracje i pokrzykiwania z nowodziennikowej piaskownicy.
    Coz, Nowy Dziennik, podobnie jak i jego Wielki Brat z ulicy Czerskiej w Warszawie (siedziba Wyborczej)powoli traca wplyw na umysly Polakow. Stad ta irytacja.
    Dzis premier Tusk (ktorego uwielbia redaktor Poznanski) zglasza propozycje powolania do Rady Medrcow Europy naszego b.prezydenta Walese (znanego takze z pseudonimu SB – “Bolek”). Czyz nie potwierdza sie teze profesora Wolniewicza, ze w Europie komunizm mutuje. Wydawcy Polskiej Gazety maja wiec racje – komunizm wchodzi do polskiego parlamentu tylnymi drzwiami – jako swoisty mutant. Nie widzi tego jednak redaktor Nowego Dziennika, oceniajacy polityke polska przez rozowe okulary. Gdyby Pan aluzju nie ponial – chodzi tu o panoszacy sie jeszcze Dwor Gazety Wyborczej, ktorego czescia jest i Nowy Dziennik.

    — JasnyGwint · gru 18, 09:31 · #

Komentowanie zakończone dla tego artykułu