Jak Kuba Bogu II

Jakis czas temu popelnilem tutaj krotki tekscik (mozna go zobaczyc kilka postow nizej, wczesniej pisalem tez recenzje z przedstawienia w “Nowym Dzienniku”) o pewnym teatrzyku zydowskim z Nowego Jorku, ktorego przedstawienie jest lekko antypolskie w swojej wymowie, ale ktory wybucha oburzeniem, kiedy tylko zwroci sie na to uwage. O oskarzeniach o antysemityzm juz nie wspomne. Podobnie jak o zmanipulowanych przez ludzi z tego teatru komentarzach…
Ostatnio oskarzyli oni “New York Times” o co? O antysemityzm wlasnie. Dziwnie to brzmi, kiedy przypominam sobie te wszystkie publikacje NYT o Polsce, w ktorych jak amen w pacierzu musi byc wspomniany Holocaust i “polskie obozy”.
Dlaczego jednak Jewish Theatre of New York zaatakowal recenzentow “NYT”? Bo odmili zrecenzowania “arcyswietnego” przedstawienia tegoz teatru. Dlaczego? Bo jest slabe, a na slabe spektakle nie ma miejsca na lamach NYT. To jest zrozumiale dla mnie, bo przeciez gazeta nie jest jakims tam publicznym organem i moze publikowac co chce, a odmawiac publikacji, jesli taka ma wole tez moze…
Widac nie rozumie tego teatr, bo zadzialalo to nan jak oliwa dolana do ognia. No i teatr wytoczyl dziala o antysemityzmie…

Teatr poszedl po swojej tradycyjnej linii – nie publikujac wypowiedzi czy tez listow od zainteresowanych, albo tez cytujac ich fragmenty (jak im wygodnie), zaopatruje je we wlasny komentarz i rozsyla do mediow.

Ostatnia deska ratunku to robic wokol siebie szum. Choc sam jestem dosc marny w tym co robie. To chyba motto przyswiecajace tworcom tego teatru. Jak to ktos powiedzial o jego tworcy: nutcase.

Marcin Poznań (Opublikowane: lis 1, 05:45)

Komentarze

Komentowanie zakończone dla tego artykułu