Panie Sławomirze, niech Pan jednak zostanie
Sławomir Mrożek wrócił do Polski z emigracji po 33 latach. W Polsce przeżył udar móźgu, przeszedł kilkuletnią rehabilitację. Nie wracał do Polski – tak jak wielu emigrantów – bo poprawiły się warunki ekonomiczne. Wrócił do Polski jako do ojczyzny, sądząc, że ten kraj po 17 latach po przełomie jest już normalny. Ostatnio zdecydował, że dokona żywota jednak na obczyźnie.
Widać przerosło go to, że w kraju mimo kolejnych lat oddalających Polaków od PRL-u wciąż kwitnie korupcja, uznaniowość pani w okienku, paraliż urzędniczy, drogi są pełne dziur, duchowni rządzą, Sejm pełen jest osobistych absurdalnych połajanek, a ludzie umierają z głodu, bo o nich zapomniano pod górą absurdalnych przepisów.
Poziom życiowych absurdów przerósł jak widać nawet poziom, który tylko Mrożek mógł znieść.
Jeśli postać takiego formatu jak Mrożek nie może w swoim kraju wytrzymać ( a mówi się o tym otwarcie w Krakowie, że pan Sławomir był i jest zniesmaczony sytuacją w polskiej polityce) to powinien to być – jak mówią tutaj – “wake-up call” dla rodzimych polityków. Przecież to oni odpowiadają za atmosferę w swoim kraju i tylko oni mogą ją zmienić.
— Marcin Poznań (Opublikowane: kwi 15, 10:28)
Komentarze
Komentowanie zakończone dla tego artykułu

Nic dodac, nic ujac!!! Jesli sam Mrozek ugrzazl w pianie absurdow
“bitej” przez polski Rzad i elity ,
to jak ma sie odnalezc w tym przecietny Obywatel ???
Napewno nie zacheci to Rodakow
do powrotu na lono Ojczyzny,o czym marzylo sie D. Tuskowi…
— Dana · maj 9, 10:51 · #