Prymitywna rozrywka
Każdej wiosny, kiedy telewizja i prasa pokazują przemarsz słoni przez Manhattan do Madison Square Garden, zastanawiam się nad kondycją ludzkiej inteligencji.
Dla mnie jeśli cyrk, to tylko ludzkie akrobacje, “magiczne” sztuczki i żonglerka. Oglądając popisy cyrkowych zwierząt w dzieciństwie, czułem się nieswojo, może dlatego, że bałem się tych ogromnych słoni. Przecież mogły nagle przypomnieć sobie o swojej dzikiej naturze i ruszyć w tłum…
Nie jestem jednak pieniaczem, by protestować z transparentami przed namiotem cyrkowym. Uważam, że wystarczy zbojkotować te pokazy, bo każdy musi zrozumieć, że taka rozrywka łączy się z cierpieniem zwierząt.
Dlatego trudno mi zrozumieć, kiedy z takim zainteresowaniem i pompą media relacjonują przemarsz słoni przez Manhattan do Madison Square Garden, gdzie przez prawie miesiąc występować będzie cyrk Ringling Bros. and Barnum & Bailey. Przecież zwierzęta muszą być przerażone, kiedy prowadzi się je gęsiego przez miasto, co prawda w środku nocy, ale przecież ruch na Manhattanie nigdy nie zamiera, a wrzawa i hałas ulicy mogą przestraszyć niejednego człowieka.
Mam nadzieję, że miłośnicy cyrku i tresury dzikich zwierząt, bo słonie nie są w tej zabawie jedyną dziką zwierzyną, będą się świetnie bawić...
Inną prymitywną rozrywką, o której chciałem tutaj wspomnieć to popołudniowe reality shows emitowane np. przez VH1. Akurat zdarzyło mi się patrzeć na te obrazki, ponieważ w klubie, do którego chodzę “na gimnastykę” – jak mówi moją żona – właśnie o tej porze na ekranach telewizorów jest np. program “Flavor of Love”. Tylko rzut oka na ekran wystarczy, by stwierdzić, że obraża inteligencję człowieka. Czarny podstarzały raper ze złotym “grillem” na zębach i kuchennym zegarem na zawieszonym na szyi łańcuchu, do którego wdzięczą się czarne dziewczyny ubrane tak wyzywająco, że bardziej już nie można. Do tego biją się między sobą, rwąc sobie nazwajem włosy z głowy, a słowo “suka” to najdelikatniejsze określenia używane wobec programowej rywalki o względy “amanta”. Zachodzę w głowę, dlaczego czarni mieszkańcy tego kraju nie zaprotestują wobec tego programu, który jawnie ich obraża i poniża… Widocznie im to nie przeszkadza.
— Marcin Poznań (Opublikowane: mar 21, 06:42)
Komentarze
Komentowanie zakończone dla tego artykułu

Panie Marcinie. Podzielam Pana poglady w sprawie traktowania zwierzat. Tez mi sie czasem marzylo, zeby sie te wszystkie tresowane lwy i slonie wkurzyly i daly porzadny wycisk treserom i rozchichotanej gawiedzi, ale pewnie juz sie tego nie doczekam, zeby ludzie zrozumieli, ze zwierze “tez czlowiek” i trzeba je po ludzku traktowac. Nie ma o czym dyskutowac. Jesli, wiec sie wpisuje, to dlatego, ze jakos zawodzi mnie Wasze blogowisko. Slabo z pracowitoscia wsrod dziennikarzy NDz? a dowiedzialby sie czlowiek chetnie co tam nowego NYC z pierwszej reki, przysluchalby sie dyskusji na jakis ciekawy temat. A tu nic, pustka. Tylko Pan stara sie to jakos uaktualniac. A poza Panem Deptula ostani wpis z pazdziernika, a p. Slabisz z lutego Czyzbyscie sie tam az tak kiepsko mieli? Pozdrawiam. Michal
— michos · mar 25, 01:02 · #
Niech brak czasu i nadmiar innych obowiazkow beda usprawiedliwieniem. W koncu wpisy na blogach to praca spoleczna :)
— Marcin · mar 26, 10:00 · #
panie Marcinie, z czystej ciekawosci, czy jest Pan dziennikarzem z wyksztalcenia?
— ania · kwi 16, 17:03 · #
Nie jestem. Czy to ma jakies znaczenie?
— Marcin · kwi 17, 06:08 · #