Trzeci

Zawsze marzyłem, żeby Polska była krajem ludzi normalnych. To się w większości udało, ale chciałbym też żeby rządzący zajmowali się usprawnianiem państwa, rządzeniem, za co biorą pieniądze, a nie marnotrawieniem kasy podatnika, mamieniem budżetowymi pieniędzmi, walką polityczną, hakami, kwitami i podsłuchami. Żebym w telewizji mógł zobaczyć, co się dzieje w kraju, a nie przez pełne 30 minut dowolnego serwisu informacyjnego oglądał ul. Wiejską w Warszawie.

Ciężko akurat braciom Kaczyńskim wybaczyć udanego jak na razie podzielenia Polski i Polaków, odwoływania się do populistycznych chwytów, jak rzucanie świadczeniami socjalnymi, straszenie Niemcami i twierdzenie, że dotychczas polska dyplomacja była na kolanach. Straszenie układem, obiecywanie złotych gór, których to obietnic spełnić się nie da, a dotyczy to wielu punktów z programu wyborczego PiS z 2005 r. Antagonizowanie społeczeństwa, buntowanie biedniejszych przeciw bogatszym tylko dlatego, że są zaradniejsi, finansowo sprawniejsi, albo po prostu mieli w życiu szczęście. Podsycanie opinii, że każdy bogaty musi robić jakieś podejrzane interesy i najlepiej, żeby wszyscy ujawnili stan posiadania i pochodzenia swojego majątku… Przede wszystkim za złe mam jednak podzielenie Polaków, napuszczanie ich na siebie, wiadomo, że skłóconymi ludźmi łatwiej się manipuluje.

Obwinianie za wszystko PO, która jest opozycją tak marną, tylko dodaje PO powagi. Platforma strasznie rozczarowała. Zrobiła się taką kanapową partią krytykantów. Zupełnie bez pomysłu, zupełnie bez pazura. Od PO wymagałbym rzetelnego zaprezentowania programu wyborczego, a oni wdali się w połajankę na prymitywne spoty wyborcze, które zamiast przedstawiać program partii, sięgają po najniższe argumenty. No i jeszcze to rozpaczliwe domaganie się debaty z premierem przez Tuska, który nie ma za grosz charyzmy, jaką powinien się charakteryzować przywódca dużej partii. Oni chyba najlepiej czują się jako partia opozycyjna, która w ogóle nic nie musi robić i która najchętniej dalej nic nie robiłaby przez następne 2 lata, gdyby nie te przyspieszone wybory. Wystarczyłoby z oburzeniem coś pokrzyczeć tylko na raz na jakiś czas na konferencji prasowej…

Ponieważ bedąc za granicą podczas wyborów ma się rzadką okazję głosować na listę warszawską, oddam tym razem głos na Marka Borowskiego. Lubię jego styl dyskusji, humor, argumentację. To dobry mówca i świetny polityk. Jeśli spełnią się sondaże wyborcze i PiS zwycięży, niech LiD będzie przynajmniej największą partią opozycyjną, a Borowski jej liderem. Wiem, że tak nie będzie, bo PO jest wyżej w sondażach od PiS, ale 2 lata temu żyłem przeświadczeniem, że PiS i PO rządzić będą razem, więc dla wielu wyborców głos wówczas w te czy we wte nie miał większego znaczenia. Partykularne interesy zwyciężyły nad interesem Polski. Tym razem więc nie zagłosuję na PO, ani tym bardziej na PiS, który zraził mnie do siebie przez te 2 lata jeszcze bardziej. Żyję w wolnym kraju, głosuję w wolnych wyborach. Jak każdy mam jeden głos. Nikomu nie muszę się tłumaczyć ze swoich politycznych wyborów i poglądów. Tu się troszeczkę potłumaczyłem…

Marcin Poznań (Opublikowane: paź 4, 15:05)

Komentarze

  1. No i co Panie Marcinie? Dalej nie widzi Pan potrzeby glosowania na PO? We wczorajszej debacie, jak ktos chcial, latwo mogl zobaczyc te subtelna roznice w kulturze osobistej dwoch przeciwnikow. O ten niuans chodzilo mi, kiedy dyskutowalem z Panem n/t wartosci PO – roznica klasy. Posiadanie odpowiedniej klasy wcale nie musi zalezec od pochodzenia spolecznego. To walory duchowe pozwalaja czlowiekowi byc Czlowiekiem, albo nie. Jak sie okazuje, trzymanie sie pewnych zasad poplaca takze w polityce. Nawet wtedy, kiedy przez pewien czas moze sie komus wydawac, ze inni, pozbawieni skrupulow politycy sa akurat skuteczniejsi. jestem daleki od idealizowania osoby Tuska – pewnie i on ma swoje za uszami, jak wiekszosc z nas, ale jak dotychczas nie posluguje sie on ani metodami spin doctora Kurskiego, ani obliczona na kupowanie ciemnej masy retoryka Kaczynskiego. Obaj, owszem, swego czasu byli skuteczni, ale teraz moga sie co najwyzej zapluc wyglaszajac te swoje wyswiechtane slogany, ktore juz sie wiekszosci znudzily. Z calym spokojem twierdze, ze wlasnie jestesmy swiadkami kolejnego kroku Polski w kierunku ulepszenia demokracji i poczatkow prawdziwie obywatelskiego panstwa. Wlasnie przemijaja nadzwyczajnie blyskotliwe kariery pp lepperow, Giertychow, Wierzynskich, Kurskich i Kaczynsnskich i zadne placze i jeki nie pomoga, ani nawolywanie do zwierania szykow przeciwko nieokreslonym silom, ktore sie pchajom do koryta. Jasne, ze na opuszczone przez nich miejsca juz wskakuja nastepcy – tak bylo jest i bedzie zawsze i wszedzie. Ale nastepcy musza wszystko zaczynac od nowa i zanim osiagna szczyty, uplynie troche czasu, w ktorym demokracja zrobi jeszcze jeden krok do przodu.
    Oczywiscie nie mam zamiaru naklaniac Pana do zmiany swojej decyzji wyborczej – to Pana osobista sprawa. Chce tylko zwrocic uwage, ze odmawiane charyzmy facetowi, ktory stworzyl i prowadzi jedna z najwiekszych partii w kraju nie koniecznie musi bys sluszne. Pozdrawiam.m.

    — mios · paź 13, 13:44 · #

  2. Nie mam zadnych watpliwosci, ze Tusk byl w debacie lepszy. Nareszcie pokazal pazur. Problem w tym, ze taka debata moze przekonac tylko niezdecydowanych. Twardy elektorat PiS i tak zaglosuje na PiS, podobnie jak PO na swoich. Prosze mi uwierzyc, Panie Michale, ze ja ani nie jestem wyborca PiS, ani nie darze zadnego z politykow tej formacji zadna, ale to naprawde zadna sympatia. Probuje jednak obiektywnie dostrzec celne i trafne strategiczne i taktyczne ruchy ze strony obozu premiera, bo jednak trudno mu odmowic sprawnego poruszania sie w meandrach polityki, ktora jak wiadomo jest sztuka zdobywania i utrzymania wladzy. Za tydzien zobaczymy czy ta debata miala w ogole jakiekolwiek znaczenie…

    — Marcin · paź 15, 09:23 · #

  3. Skoro mowimy o demokracji to gdzie sztuka sprawowania wladzy,
    oprocz jej zdobywania i utrzymania?

    — logo_logo · paź 15, 15:16 · #

  4. Tez sie zastanawiam…

    — marcin · paź 16, 13:05 · #

  5. Wlasnie obejrzalem debate Tusk-Kwasniewski i teraz z kolei musze przyznac, ze to Kwasniewski rozniosl Tuska. Szefowi PO starczylo jedynie pary na celne podsumowanie. Gdzie podziala sie ta jego charyzma z debaty z Kaczynskim? Probowal zastosowac te sama taktyke pytania o szczegoly, ktora obrocila sie przeciwko niemu. Unikal odpowiedzi na wiele pytan Kwasniewskiego i przyparty do naroznika wypominal mu komune. Oczywiscie mozna miec w tej debacie wiele zastrzezen i do Kwasniewskiego, ale rozumiem, ze to Tusk mial mnie do siebie przekonac. Nie przekonal.

    Moskit:
    ie udalo mi sie obejrzec tej debaty, ale wiem, ze nie jest Pan odosobniony w swoim osadzie. Pocieszajace jest to – pocieszajace, bo jednak najwazniejsze jest, zeby PiS te wybory przegral – ze elektorat, wbrew opinii fachowcow, nie chcial zauwazyc porazki Tuska. Dlaczego byl taki slaby w pojedynku z Kwasniewskim? Nie wiem. Moze ma jakis kompleks. Kwasniewski wiele razy wykazywal intelektualna sprawnosc w polaczeniu z dobrze opanowana socjotechnika. Moze byly mdzy nimi wczesniej jakies sytuacje, ktore Tuska sparalizowaly. Moze tym razem zawiedli doradcy, ktorzy byc moze, myslac, ze Kwach i tak lezy pokonany przez filipinski wirus, doradzali Tuskowi, zeby zwracal sie do niezdecydowanych pisowcow, ponad alkoholikiem Kwasniewskim i probowal ich przyciagnac tym, czym przyciagal ich Kaczynski. To, w pewien przewrtony sposob, moze dobrze swiadczyc o Tusku, ze taki jest kiepski w stosowaniu populistycznych chwytow. Tak czy siak, czekajmy na niedziele. Zycze Panu tego samego, co sobie: zeby przegral PiS! kazdy inny mozliwy wynik, bedzie lepszy.

    — Marcin · paź 16, 13:07 · #

  6. Pierwsze Uogolnienie Prawa Murphy’ego: “Nic z tego nie bedzie”.

    — A.L. · paź 19, 09:03 · #

  7. wlasnie to jest wasze madre myslenie aby tylko nie wygral PiS a kazdy inny wynik bedzie dobry,gorszego zaklamania byc nie moze a wasze uzasadnienia wcale mnie nie przekonuja,jestescie pusci i bez ikry a chcielibyscie Polske zmieniac na lepsze,dobrze ze nie macie na to wplywu a wasz bohater Tusk niedlugo zadlawi sie swoimi klamstwami i pustymi obietnicami,co do Borowskiego warto abys zajrzal do stron na temat prywatyzacji Banku Slaskiego,zycze milej lektury

    — wojtek · paź 24, 12:25 · #

  8. OK, wlasciwie caly ten watek powinienem wyciac. Bo ostatecznie zaglosowalem na Tuska. Skoro wedlug Wojtka kazdy wynik mialby byc dobry, byle nie PiS, to wlasciwie dlaczego nie dodac sily tym, ktorzy maja najwieksza szanse na oderwanie PiS od wladzy. A Borowski i tak wszedl.

    — Marcin · lis 1, 05:48 · #

  9. Czy sądzicie, że PO coś zrobi? Zwłaszcza w koalicji z pazernym chłopkami z PSL? To, o czym tu piszecie (debaty) jest najlepszym dowodem, iż dzisiaj liczy sie wyłącznie socjotechnika: kto jak wyglądał, czy był trzeźwy, czy udało mu się wyjąć okulary z opakowania. Kto kogo rozłożył.A co to? Mecz bokserski? Przez dwa lata było jatrzenie jednej połowy społeczeństwa przeciwko drugiej, teraz będzie rozwalanka między Bliźniakami a rządzącą PO (bo PSL sie nie liczy). Mniej więcej za 2 lata przewrócą się fundusze publiczne i będzie tragedia większa niż dzisiaj na rynku nieruchomości w USA. Kiedy słyszę Tuska prawiącego o świetnie zarabiających lekarzach i nauczycielach, to mnie śmiech pusty ogarnia i wielkie zdziwienie, że takimi bzdetami sprzedał się świetnie między innymi wielu tu piszącym.

    — Jack · lis 5, 14:37 · #

Komentowanie zakończone dla tego artykułu