Tusk nie zdejmie butów na lotnisku...

To niewiarygodne, ale jedną z głównych wiadomości wtorkowych serwisów było doniesienie, że szef polskiego rządu nie będzie ściągał butów na amerykańskich lotniskach. Może Państwo jeszcze nie wiedzą, ale tuż po wyborah Tusk obiecał, że będzie latał rejsowymi samolotami, aby polskiej kasie przysporzyć oszczędności. Udało się jak dotąd tylko raz i to krótko po wyborach – do Brukseli. Tymczasem silnik rządowego Tupolewa był grzany za każdym razem, kiedy premier zapragnął odwiedzić małżonkę w Trójmieście.
Ale nic to… Teraz premier ze swoją świtą wybiera się do Ameryki rejsowym samolotem LOTu. Ale, ale… Już Schetyna zapowiedział, że premier nie będzie ściągał butów przy lotniskowej kontroli na terenie USA. W programie wizyty jest bowiem pobyt w Waszyngtonie, a dolecieć tam trzeba jakąś amerykańską linią z nowojorskiego lotniska LaGuardia (tak przewiduje oficjalny program wizyty).
Jak to? Skoro zdecydowałeś się na lot normalnym rejsowym samolotem po terenie USA, to tak jak wszyscy pasażerowie musisz przejść przez TSA. To chyba oczywiste. Aha, już wiem… Poprzednia ekipa mówiła coś o tym, by nie prowadzić polityki zagranicznej “na kolanach”. To więc może być ten element powstania z kolan. Nie będzie przecież jakiś amerykański ochroniarzyna kazał polskiemu premierowi ściągać butów. Co to to nie…

Swoją drogą zastanawiam się, czy ktoś kiedykolwiek gdziekolwiek podliczył i porównał faktyczne koszty rejsu do USA rządowym i rejsowym samolotem. W business class oczywiście, bo przecież dwór nie będzie się cisnąl w ekonomicznej…

A co do ściągania butów, to Tusk powinien potraktować te sprawę z humorem i buty ściągnąć, bo te przepisy dotyczą wszystkich pasażerów jednakowo. A już naprawdę żenującą sprawą jest fakt, że ta wiadomość nie schodziła z czołowek polskich newsów… Dobrze że przez chwilę.

Marcin Poznań (Opublikowane: mar 5, 06:39)

Komentarze

  1. Przepisy jednak nie dotycza wszystkich pasazerow. Zawsze sa wyjatki. Czasami nie musze sciagac butow na lotkiskachamerykanskich.

    — Pat · mar 6, 09:12 · #

  2. mam wrazenie ze szkoda panskiego pisania,czasu i pieniedzy wydawanych na panska pensje by pisac o takich drobiazgach w klimacie zlosliwosci,niecheci i wg.zasady ,iz kazdy pretekst dobry by komus dolozyc.Oczekiwalbym w koncu szczerej analizy dlaczego ten nowy rzad powstal co dobrego dzieki temu sie stalo etc.Nie pojmuje linii programowej gazety dla ktorej Pan pracuje;jest anachroniczna i zenujaca swoja jednostronnoscia i serwilizmem.Skutkuje to pozniej takimi zachowaniami rodakow jak ostatnio na Greenpoint.Czy o taki efekt chodzi kiedy piszecie kasliwe,zlosliwe artykuliki z pustymi stwierdzeniami ktore wplywaja na emocje jedynie a nie by cos rzetelnie opisac lub podniesc ogolne IQ ludzi ktorzy to czytaja.Szczegolnie niesmaczne jest stwierdzenie…“silnik rzadowego tupolewa byl grzany za kazdym razem,kiedy premier zapragnal odwiedzic malzonke w Trojmiescie”.Nic dodac,to takie polskie nic nie wiedziec i kreowac fakty dla poruszenia gawiedzi tanimi propagandowymi chwytami.Moja znajoma pracuje w kontroli lotow w gdanskim rebiechowie i nie slyszala o tym o czym Pan wie pewnie lepiej siedzac w NY.Prosze sie leczyc z tego, bo nigdy nie zostanie Pan dobrym dziennikarzem.Przykro sie czyta takie blogi-artykuly uwlaczaja bowiem inteligencji przecietnych obywateli nieszczesnego kraju nad Wisla.powodzenia jacek

    — jacek14 · mar 27, 08:01 · #

  3. Byc moze Panu oraz Panu znajomej z lotniska w Rebiechowie nie przyszlo do glowy, ze samoloty rzadowe jako wojskowe moga ladowac na lotnisku wojskowym Gdynia-Oksywie…? (podobnie jak w Warszawie na wojskowym Okęciu). Dziekuje za troske o moje zdrowie, ale nie oczekuje od Pana oceny mojej pracy dziennikarskiej.

    — Marcin · mar 27, 11:48 · #

  4. Rozumiem, ze gdyby autor napisal cos anty-PiS jacek14 bylby w siodmym niebie…

    — dirk · mar 31, 07:19 · #

  5. Bardzo celny artykol.dziennikarz w wolnym kraju ma prawo pisac to,co widzi,czy to sie komus POdoba,czy nie.Panie Marcinie tak trzymac!

    — marek · kwi 14, 11:57 · #

Komentowanie zakończone dla tego artykułu