Nie dokręcać śruby nielegalnym

Plan Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego, aby zmusić tysiące pracodawców do zwalniania ludzi, którzy nie mogą zweryfikować numerów Social Security, może okazać się przysłowiowym strzałem w stopę. Restrykcyjne wcielanie w życie prawa imigracyjnego może mieć poważne konsekwencje zarówno gospodarcze, jak i społeczne – i to takie, o jakich się ustawodawcom nawet nie śniło.
Według nowych przepisów pracodawcy nie będą mogli więcej ignorować listów z administracji Social Security informujących, że numery, którymi posługują się ich pracownicy, nie zgadzają się z bazą danych i będą zobowiązani do ich zwolnienia. Departament Bezpieczeństwa Krajowego jeszcze nie ustalił ram czasowych dla wyjanienia wątpliwości, ale najprawdopodobniej będzie to 90 dni.
Pracodawcy głośno protestują – i słusznie – przeciwko zamienianiu ich w policjantów imigracyjnych, nie tylko z powodu surowych kar, których mogą się spodziewać. Dla wielu farmerów czy właścicieli drobnego biznesu pomysł dokręcenia śruby oznacza bardzo poważny problem. Przepisy o konieczności zwalniania pracowników, których numery Social Security nie zgadzają się z danymi federalnymi, uderzą bowiem w całe gałęzie gospodarki, a ich samych postawią przed koniecznością dramatycznego wyboru. Z jednej strony narażą się oni na poważne kary finansowe, jeśli nie zwolnią nielegalnych pracowników, z drugiej – nie będą mogli znaleźć nowych, legalnych, których mogliby zatrudnić w ich miejsce.
Dziś nielegalni stanowią około 70 procent pracujących w rolnictwie i ok. 40 proc. pracowników restauracji, a brak rąk do pracy na farmach spowoduje straty liczone już w miliardach dolarów. Niebobór siły roboczej spowodował, że Michigan nie zebrani wszystkich szparagów, w Waszyngtonie – truskawek, w Georgii – melonów, w Idaho ziemniaków, w Karolinie Północnej – ogórków. Przepisy wymuszą też ograniczenie zatrudnienia w budownictwie, firmach trudniących się sprzątaniem czy utrzymaniem zieleni (landscaping). A to tylko te najbardziej narażone dziedziny gospodarki, bo w całych Stanach nielegalni stanowią około 5 procent całej siły roboczej i trudno sobie wyobrazić, że opuszczą oni z dnia na dzień USA. Przepisy więc przyczynią się do powstania “podziemnego” rynku pracy, na którym nielegalni będą jeszcze bardziej narażeni na wyzysk ze strony niemających skrupułów pracodawców.
Nie mniej od rolnictwa zaostrzenie regulacji – zakładając, że władze podejdą do tego naprawdę serio – odczują także gospodarki wielkich metropolii, w których żyje najwięcej imigrantów. Nie ominie to także Nowego Jorku, gdzie około 40 procent mieszkańców urodziło się poza USA. Postawi w bardzo trudnej sytuacji także wiele polonijnych biznesów, już dziś skarżących się na brak rąk do pracy. Oferowanie wyższych płac i poszukiwanie legalnych pracowników niekoniecznie przyniesie skutek, bo nie zawsze można ich znaleźć na rynku.
Najlepszym rozwiązaniem na dziś wydaje się utrzymanie status quo w polityce imigracyjnej, do czasu podjęcia przez Kongres kolejnej debaty na temat reformy systemu. Problemu nie można dłużej zamiatać pod dywan. Coś z 12 milionami ludzi trzeba zrobić, zanim kolejni politycy wpadną na jeszcze ciekawsze pomysły.

Tomasz Deptuła (Opublikowane: sie 16, 17:29)

Komentarze

  1. Stany Zjednoczone stworzyli Europejczycy. Przybyli nielegalnie i nielegalnie zajęli ziemię. Nie była ich, tylko miejscowych plemion. Nie powinno traktowac sie Ameryki, jak “dojnej krowy”.Nie można tak traktować Stanów.Nie można też, wyzyskiwać ludzi od których jest się uzależnionym. A gdzie Prawa Człowieka? Stany zawsze ich broniły. Czy wyzyskując tzw. “przybysza”, nie łamie się podstawowych zasad, jakie są podstawą Ameryki? Jak możne wprowadzać takie ustawy itd., kiedy może to doprowadzić, do likwidacji wielu amerykańskich firm? To jest działanie przeciw Ameryce. Czy Rząd nie powinien reprezentować interesu obywateli? Nie tylko na tym stracą nielegalni, ale też i legalni. Obywatele na tym nie wyjdą zbyt dobrze. To jest pewne. A Ameryka i tak ma sporo kłopotów. Giełda to pokazuje i nie tylko. Zachowania DOW wskazują, na pewne kłopoty. A paliwo? A napływ ludności z Ameryki Południowej i Meksyku? Mówi sie o uszczelnieniu granicy. Ale czy wykonywane prace za grosze, przez nielegalnych, będą wykonywać legalni? Który Amerykanin chciałby sprzątać albo wywozić śmiecie? Ci, którzy to robią, woleli by aby to inni sie tym zajmowali, czyli nielegalni. Problem jest.Mogą tez to wykorzystać terroryści. Takie zamieszanie, zawsze jest mile widziane przez zamachowców. Oni wykorzystują takie momenty i atakują. Uważam, że jak ktoś kocha Amerykę i chce pracować dla Niej i być do końca swoich dni, to powinien być obywatelem Stanów a Kraj nie powinien takich osób prześladować. Ameryka odchodzi od zasad. Tak nie powinno być. Czy nie niszczy się gospodarki i przemysłu, przez takie działania? Politycy czasami powinni dłużej zastanawiac się nad swoimi decyzjami. Ameryka to piękny kraj, gdzie człowiek może się realizować. Ameryka zawsze była azylem, dla ludzi zdolnych i mających marzenia a którzy, nie mogli normalnie żyć w swojej ojczyźnie. Ameryka dla wielu był drugą, lepszą matką. tak było i tak powinno być. Nie podoba mi się zachowanie polityków. Atakują własny kraj.Chce mi się teraz powiedzieć jeszcze jedno-Wake up America!

    — david · sie 17, 04:34 · #

Komentowanie zakończone dla tego artykułu