57.3 F
Nowy Jork
15.09.2020
1 USD= 3.76 PLN
- Advertisement -

Warto przeczytać

Pamięć o dzieciach z Powstania Warszawskiego

Marysia, Jadzia i Jola były siostrami. Najstarsza miała 13 lat, najmłodsza – 7. Ich mama została zamordowana w pierwszych dniach powstania warszawskiego. Dziewczynki zginęły w ostatnich godzinach zrywu. Schroniły się w kamienicy na Żoliborzu, zbombardowanej przez Niemców. To między innymi z myślą o...

Entuzjazm i miłość do kraju

"To był wynik nastroju i atmosfery, jaka panowała w Warszawie. Niemcy nas łapali na ulicy i zabijali. Tego się nie da opisać. Ciężko było tak żyć ludziom, którzy byli przez nich okradani i maltretowani. Każdy chciał walczyć o swoje i być człowiekiem, a nie bydłem do roboty i kopania w tyłek" – w ten sposób o powstaniu warszawskim wypowiada się Danuta Szlajmer (z domu Krempa), sanitariuszka i łączniczka Szarych Szeregów, włączona do batalionu "Kilińskiego". W tym roku zostanie upamiętniona na plakacie wydanym w Nowym Jorku z okazji 76. rocznicy wybuchu powstania warszawskiego. Dokona także podniesienia powstańczej flagi na Greenpoincie w sobotę, 1 sierpnia, o godz. 11 przed południem (Godzina "W" w Polsce) przed główną siedzibą Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej przy 100 McGuinness Blvd.

Chciałbym podziękować Panu Bogu i ludziom

"Mam wrażenie, że to wydarzenie miało miejsce dopiero wczoraj. Na pewno przez ten czas się nie nudziłem. Był on wypełniony codzienną posługą i pracą, które stały się codziennością. Rzeczywiście w tej niezwykłości, która była przede mną, udało mi się odnaleźć zwyczajny dzień" – mówi "Nowemu Dziennikowi" Jego Ekscelencja ksiądz biskup Witold Mroziewski, pełniący od pięciu lat funkcję biskupa pomocniczego w diecezji brooklyńskiej.

Więzienie za cukierek

Ponieważ Polskę ominęła pandemia koronawirusa, to nie ma wcale żadnego kryzysu z nią związanego, nikt pracy nie stracił i gospodarka kwitnie. W tej krainie mlekiem i miodem płynącej, w atmosferze pełnej zgody i serdecznego porozumienia wybraliśmy prezydenta. Pełnymi optymizmu oczyma patrzymy w świetlaną przyszłość i nie martwimy się niczym!

Covidurlop i s-ka

Spodziewać się, że urlop w covidroku będzie przypominał urlopy z przeszłości, było, oczywiście, naiwnością. Naiwność tłumaczy jednak fakt, że na odległość, a gdzieniegdzie to nawet i z bliska, pojawiało się złudne wrażenie, że może to być urlop, który się zna i lubi.

Łączy nas wspólnota losów

"Uważam, że po wielu latach należy przypomnieć, jaka była stawka i jak olbrzymie ryzyko wiązało się z niesieniem pomocy Żydom. W naszym kraju groziła za to śmierć i unicestwienie, co było zupełnie nieznane w Europie Zachodniej. Poza Polską naziści niemieccy nigdzie za ukrywanie Żydów nie karali śmiercią" – mówi "Nowemu Dziennikowi" Jacek Raginis-Królikiewicz, reżyser dramatu telewizyjnego "Dzień gniewu", który w ostatnim czasie otrzymał kilka głównych nagród na międzynarodowych festiwalach filmowych.

Światy równoległe

Początek roku szkolnego to obecnie w naszej rodzinie temat tabu. Młodsza zabija wzrokiem za samo użycie tej nieszczęsnej frazy. Ja prowadzę życie już nie w dwóch, ale trzech, a może i pięciu równoległych rzeczywistościach naraz.

Ludziom nie dogodzisz

Ludzi nigdy nie zadowolisz, więc nawet nie ma co! – powiadała moja śp. babcia. Moja mama, choć sama chadzała własnymi ścieżkami, była przywiązana do innej mądrości, mianowicie: „No bo co ludzie powiedzą”. Gdy jako nastolatka wchodziłam z nią w związku w konfrontację, przeważnie ucinała dyskusję słowami: „To tylko dla twojego dobra”.

Zabójcza decyzja gubernatora

Angielskie słowo brief to po polsku coś krótkiego. Pochodzące od niego briefing oznacza odprawę. Nazewnictwo to ma sens, gdyż jakakolwiek odprawa nie jest długa, a właśnie krótka. Codzienne, transmitowane przez lokalne i krajowe stacje telewizyjne, odprawy gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo podczas pandemii koronowirusa były zaprzeczeniem tego typu spotkań. Były maratonami.

Te obrazy zostały w mojej pamięci na zawsze

„Ukraińcy najpierw rozcinali brzuchy, obcinali języki, a na końcu wydłubywali oczy, żeby mordowani jak najdłużej wszystko widzieli. Jako pierwsze zabijane były dzieci, by rodzice to widzieli i słyszeli ich krzyk, a później to samo robili z nimi” – opowiada Halina Zalewska (z domu Niedziela), która jako ośmioletnie dziecko przeżyła rzeź wołyńską.

OSTATNIO DODANE

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE