Rocznica wystąpienia prezydenta Polski na wiecu w Tbilisi: Nie jesteście sami

124
EPA/Radek Pietruszka POLAND OUT

Gruzini pamiętają o wizycie w Tbilisi prezydenta Lecha Kaczyńskiego w sierpniu 2008 roku. Dziś mija 11-ta rocznica wystąpienia prezydenta Polski na wiecu w Tbilisi. W piątym dniu rosyjsko – gruzińskiej wojny Lech Kaczyński przyleciał do zaatakowanej przez Rosjan Gruzji, aby pokazać Gruzinom, że nie są sami. 

Wojna rosyjsko – gruzińska wybuchła w nocy z 7 na 8 sierpnia. 12 sierpnia rosyjskie oddziały zajęły miejscowości Karaleti i Gori i posuwały się w kierunku Tbilisi. Od pierwszych godzin wojny prezydent Lech Kaczyński apelował do Unii Europejskiej, NATO i Stanów Zjednoczonych o przeciwstawienie się rosyjskiej agresji. Lecąc do Tbilisi zaprosił do swojego samolotu przywódców: Ukrainy, Litwy, Łotwy i Estonii. 12 sierpnia późnym wieczorem prezydent Rzeczypospolitej przemówił do ponad 200 tysięcy Gruzinów, zgromadzonych w Tbilisi. „Rosja uważa, że czasy imperium wracają. Że znów dominacja będzie cechą tego regionu. Otóż nie będzie. Te czasy się skończyły raz na zawsze. Nie na dwadzieścia, trzydzieści, czy pięćdziesiąt lat – mówił Lech Kaczyński na Placu Wolności.

Przemawiając do tysięcy Gruzinów, zgromadzonych przed budynkiem parlamentu, Lech Kaczyński podkreślił, że obowiązkiem społeczności międzynarodowej jest solidarne przeciwstawienie się rosyjskim dążeniom imperialnym. Zapewnił też gruzińskich obywateli, że nie zostali sami w walce z Rosją.  – Gdy zainicjowałem ten przyjazd niektórzy sądzili, że prezydenci będą się obawiać. Nikt się nie obawiał. Wszyscy przyjechali, bo Środkowa Europa ma odważnych przywódców. I chciałbym to powiedzieć nie tylko Wam, chciałbym to powiedzieć również tym z naszej wspólnej Unii Europejskiej, że Europa Środkowa, Gruzja, że cały nasz region będzie się liczył, że jesteśmy podmiotem – mówił. – I my też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę – przestrzegał prezydent Rzeczypospolitej. – Wierzymy, że Europa zrozumie Wasze prawo do wolności i zrozumie też swoje interesy. Zrozumie, że bez Gruzji Rosja przywróci swoje imperium, a to nie jest w niczyim interesie. Dlatego jesteśmy tutaj – dodał Lech Kaczyński.

Dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze Państwa Bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę (…) Wierzymy, że Europa zrozumie Wasze prawo do wolności i zrozumie też swoje interesy. Zrozumie, że bez Gruzji Rosja przywróci swoje imperium, a to nie jest w niczyim interesie. Dlatego jesteśmy tutaj – Lech Kaczyński

EPA/ZURAB KURTSIKIDZE


W ocenie gruzińskich polityków i komentatorów, wizyta Lecha Kaczyńskiego była ważnym elementem powstrzymania rosyjskiej agresji. Mówi o tym ambasador polski w Gruzji, Mariusz Maszkiewicz. „Poważni analitycy wskazują na kluczowe znaczenie tej wizyty, ponieważ gdyby jej nie było, Rosjanie poszliby dalej” – dodaje polski dyplomata. Wdzięczni Gruzini nazwali imieniem polskiego prezydenta ulice i place, a w Tbilisi wznieśli popiersie polskiego przywódcy.