20. Śniadanie Wielkanocne przy pomniku Króla Jagiełły

Central Park był nasz

255
Wielkanocny „stół" był pełen wielkanocnych potraw/JANUSZ M. SZLECHTA

W niedzielę wielkanocną, 21 kwietnia, przy pomniku Króla Władysława Jagiełły w Central Parku na Manhattanie spotkało się blisko 250 rodaków. Było to jubileuszowe, 20. Śniadanie Wielkanocne. Jego organizatorką była Elżbieta Święszek. Dopisała pogoda, a atmosfera była... jubileuszowa.

Król Jagiełło, który pokonał Krzyżaków pod Grunwaldem, patrzył spokojnie z cokołu na gromadzących się u jego stóp rodaków i – takie można było odnieść wrażenie – potrząsał z zadowoleniem uniesionymi do góry mieczami.

Spora grupa rodaków uczestniczyła wcześniej w Paradzie Kapeluszy na 5 Alei na Manhattanie, która jest starą nowojorską tradycją, nawiązującą do powstania Central Parku. Dominowały oczywiście piękne, wiosenne kapelusze. A potem wszyscy ściągali nad Turtle Lake, czyli Jezioro Żółwiowe, aby spędzić Wielkanoc w gronie rodaków, zgodnie z polskimi tradycjami. Ale także kultywowane były tradycje, które narodziły się właśnie w tym miejscu, podczas corocznych spotkań. W ten właśnie dzień Central Park jest nasz, polski.

Wiele osób przyniosło ze sobą koszyczek albo reklamówkę z wielkanocnym jedzeniem. Na murku okalającym pomnik rozkładane były obrusy, a na nich ustawiano na talerzach i tackach jajeczka, ciasta, wędliny, słoiki z ogórkami, chleb i napoje. Najwięcej tych wiktuałów przywiozła organizatorka – otrzymała je z Northside Bakery przy 8 Street na Brooklynie. Potem wspólnie spożywaliśmy te pyszności.

Wspólne zdjęcie uczestników 20. Śniadania Wielkanocnego

NASZE, POLSKIE SPOTKANIE
20. Śniadanie Wielkanocne rozpoczęło się oficjalnie o godzinie 2:30 po południu. Wszystkich powitała organizatorka Elżbieta Święszek. Powiedziała, że nie ma z nami, niestety, Uty Szczerby – pomysłodawczyni i organizatorki 15 spotkań przy pomniku króla. Powitała osoby, które często w tych spotkaniach biorą udział: Grzegorza Worwę – prezesa KPA na Long Island, Pawła Maciąga – członka Rady Dyrektorów PSFUK, znanego fotografika Fryderyka Dammonta, Chestera Tobiasza – przedstawiciela Stowarzyszenia Polonia Technika, Tomasza Masłowskiego – fotografika i filmowca z Trenton, NJ, i Krystynę Chmielewską, która uczestniczyła w 18 śniadaniach. „Dziękuję, że tutaj jesteście, że wspólnie świętujemy Wielkanoc przy pomniku Króla Władysława Jagiełły. Dziękuję serdecznie tym, którzy w zorganizowaniu tego spotkania mi pomagali. Życzę wam wesołych świąt wielkanocnych i udanego, pełnego dobrych wrażeń, spotkania” – powiedziała.

Z uśmiechem wręczyła kilku osobom piękne, kolorowe wielkanocne jajka, m.in.: księdzu Andrzejowi Bielakowi, Fryderykowi Dammontowi i Krystynie Chmielewskiej. Jedno jajko zatrzymała dla Uty Szczerby – wręczy jej to jajko, kiedy wróci z Polski.

Wystawę zdjęć pokazujących, jak wyglądały do tej pory spotkania przy pomniku króla, przygotowała Zosia Żeleska-Bobrowski

Ksiądz Andrzej Bielak z diecezji nowojorskiej był z nami po raz siódmy. „Uczestniczymy w 20. Śniadaniu Wielkanocnym – powiedział. – To jest wyjątkowe spotkanie, które zostawia trwały ślad w naszych sercach i umysłach. Dotychczasowe spotkania sprawiły, że w naszych sercach jest większa miłość do siebie nawzajem i do Polski. Pomnik Króla Jagiełły przypomina nam, że jesteśmy Polakami, że powinniśmy się nawzajem wspierać i czynić tylko dobro dla naszej ojczyzny. Dziękuję wam za kultywowanie polskich tradycji. Świętujemy Wielkanoc, radujemy się ze zmartwychwstania Chrystusa.

A to zmartwychwstały Chrystus prowadzi nas przez życie i przypomina, że mamy postępować zgodnie z naszym sumieniem. Chrystus obdarza nas swoją miłością i przypomina nam, że tą miłością mamy się dzielić z drugim człowiekiem” – podkreślił ksiądz Andrzej. Zaprosił wszystkich do odmówienia wspólnej modlitwy, także za polskich bohaterów, którzy zostali zamordowani przez Sowietów w Katyniu.

A potem ksiądz Andrzej pobłogosławił zebranych, a następnie poświęcił rozłożone na murku jedzenie. I wtedy nadszedł czas na wspólny posiłek. Ale najpierw podzieliliśmy się jajkami i składaliśmy sobie nawzajem najlepsze życzenia. Tym serdecznościom towarzyszyły uśmiechy i uściski.
Kiedy wszyscy się najedli, pojawiły się elementy bardzo patriotyczne. Chester Tobiasz zaśpiewał przy pomniku zmodyfikowaną wersję „Poloneza Kościuszki“, napisanego przez Rajmunda Suchodolskiego. A ta uwspółcześniona wersja poświęcona była królowi Jagielle i brzmiała:

Patrz, Jagiełło, na nas z nieba,
Jak w krwi wrogów będziem brodzić,
Twego miecza nam potrzeba,
By Ojczyznę oswobodzić…

Oto jest wolności śpiew, śpiew, śpiew,
My za nią przelejem krew, krew, krew!

A potem poeta Jan Wilk wygłosił Inwokację z „Pana Tadeusza” Adama Mickiewicza.
Wszyscy bili im brawo, bo byli wdzięczni za bardzo patriotyczny wątek. Brawo bili także polscy żeglarze. Pod pomnikiem pojawili się bowiem członkowie załogi jachtu „I Love Poland“ ze Szczecina: kapitan Jarek Kaczorowski i i członek załogi Marek Gałkiewicz. Jacht przypłynął do Nowego Jorku tydzień temu, a właśnie w Wielkanoc; wieczorem wyruszył w rejs powrotny do Polski.

Zwycięzcy konkursu na najładniejszy kapelusz (dorośli w drugim rzędzie, od lewej): Elżbieta Święszek, Paweł Maciąg – 5. miejsce, Sylwia Łosin – 2. miejsce, Barbara Szewczyk – 1. miejsce, Marek Szewczyk – 4. miejsce i Krystyna Chmielewska – 3. miejsce. Dzieci w pierwszym rzędzie, od lewej: Kornelia Maciąg – 2. miejsce, Olivia O‘Connor – 1. miejsce, Olimpia Dominiczak – 3. miejsce

ŚWIĄTECZNE KONKURSY
Niepisanym obowiązkiem każdego uczestnika śniadania jest posiadanie okazjonalnego kapelusza, bo wiadomo – będzie konkurs. W konkursie wzięło udział 13 osób: trzech panów, trzy dziewczynki i siedem pań. Powołane na tę okoliczność jury miało trudny wybór, ale ostatecznie zdecydowało, że posiadaczką najładniejszego kapelusza jest Barbara Szewczyk, a wśród najmłodszych uczestniczek – 8-letnia Olivia O‘Connor.

Odbył się także konkurs toczenia jajek pod górkę przy pomniku, który nadzorowało jury na czele z Elżbietą Święszek. Wzięło w nim udział czworo dzieci. Zwyciężył niespełna dwuletni Maksymilian Maciąg, wspomagany przez tatę Pawła. Drugie miejsce zajęła 6,5-letnia Kornelia Maciąg, trzecie – 8-letnia Olivia O’Connor, a czwarte – 4,5-letnia Lila Maciąg.
Wszyscy uczestnicy obu konkursów otrzymali nagrody ufundowane przez Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową.

Specjalny gość Henry Johnson gra na saksofonie utwór wylansowany przez Franka Sinatrę „New York, New York“. Z lewej – Krystyna Chmielewska

FRANK SINATRA I… DOROTA
W pewnym momencie pod pomnikiem zagościł, ale tylko na chwilę… Frank Sinatra. Oto pojawił się czarnoskóry saksofonista i zaczął grać utwór „New York, New York“, który niegdyś śpiewał Frank Sinatra. Zagrał i… zaraz się oddalił. Tym muzykiem był Henry Johnson, którego zaprosiła Krystyna Chmielewska.

A po nim pojawiła się znana w środowisku polonijnym artystka Dorota Huculak, uczestniczka wielu festiwali piosenki szantowej, była członkini kabaretu „I po krzyku“. Usiadła na murku z gitarą w rękach i zaczęła grać i śpiewać polskie piosenki. Natychmiast zgromadziła się wokół niej gromada osób lubiących śpiewać. I popłynęły piosenki góralskie, ale też Maryli Rodowicz, Stana Borysa, Czerwonych Gitar, Krzysztofa Krawczyka…

Dorota Huculak grała na gitarze i śpiewała, a wraz z nią śpiewała i bawiła się spora grupa najbardziej wytrwałych śniadaniowiczów

Wspólne śpiewanie, wzbogacone tańcami, trwało niemal do zmroku. Pojawiła się spora grupa widzów różnych narodowości, którzy patrzyli z podziwem na ten improwizowany koncert.
Miejmy nadzieję, że za rok znów spotkamy się w Wielkanoc w tym samym miejscu i że król Jagiełło będzie patrzył przychylnym okiem na to, co będzie się działo u jego stóp.