2018 – rok oszczerczych ataków na Polskę

176
Prezes Reduty Dobrego Imienia Maciej Świrski mówi o skoordynowanym ataku propagandowym na nasz kraj w 2018 roku

Rok 2018 zostanie zapamiętany w historii nie tylko jako ten, w którym przypadła 100. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości, ale także jako ten, w którym znacząco wzrosła liczba oszczerczych ataków na nasz kraj. Niestety, państwem, w którym najczęściej dochodziło do zniesławień Polski z użyciem oszczerczego sformułowania, są Stany Zjednoczone.

Czterokrotny wzrost interwencji w sprawie „polskich obozów śmierci” i rzekomego współudziału Polaków w Holokauście – to główne wnioski wynikające z podsumowania 2018 roku przez Redutę Dobrego Imienia. Według raportu Reduty, zagraniczne media coraz częściej atakują Polskę, przypisując jej współodpowiedzialność za Holokaust, antysemityzm oraz kolaborację z Niemcami hitlerowskimi. W 2018 roku Reduta Dobrego Imienia musiała interweniować w tego typu przypadkach czterokrotnie częściej niż rok wcześniej. “W 2018 roku wysłaliśmy aż 262 wezwania do sprostowania. Myślę, że możemy mówić o skoordynowanym ataku propagandowym na nasz kraj” – mówi prezes Reduty Maciej Świrski. Coraz częściej tego typu sprawy kończą się też w sądzie. Koniec roku to duży sukces organizacji, która wygrała proces przeciwko producentom szkalującego żołnierzy AK serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”.

W 2018 roku Reduta musiała najczęściej interweniować w sprawie artykułów zawierających fałszywe określenia „polskie obozy koncentracyjne” czy „polskie obozy śmierci”. Większość tego typu publikacji ukazywała się na łamach mediów amerykańskich i hiszpańskich. Dużo miejsca zachodnie media poświęciły również dwukrotnie nowelizowanej w ubiegłym roku ustawie o Instytucie Pamięci Narodowej oraz podpisanej wspólnie deklaracji premierów państw Polski i Izraela, w której potępiono zarówno antypolonizm, jak i antysemityzm. Oba te tematy stały się, niestety, polem do nadużyć i manipulacji ze strony zagranicznych mediów.

“Mieliśmy do czynienia z niezliczoną liczbą artykułów z reguły o tej samej treści, które przedstawiały te działania jako próbę ‘wybielania’ historii Polski, negację Holokaustu i powstrzymania jakichkolwiek badań nt. udziału Polaków w zagładzie Żydów. Za każdym razem Reduta interweniowała w sprawie tych nieprawdziwych i szkalujących nasze dobre imię publikacji” – podkreśla Maciej Świrski.

Co ciekawe, jak wynika z monitoringu prowadzonego przez Redutę, tego typu publikacje zaczęły się pojawiać dopiero w kwietniu 2018 roku. Wcześniej kontekst zmian w ustawie o IPN nie wywoływał tego typu konotacji. W ogromnej liczbie artykułów w lutym i marcu 2018 roku pisano, iż jest oczywiste, że nie istniały „polskie obozy koncentracyjne” ani „polskie obozy zagłady”. Media zagraniczne tłumaczyły spójnie, że przymiotnik „polski” na określenie niemieckich obozów zagłady ma oznaczać tylko lokalizację geograficzną i nikt nie przypisuje ich Polakom. Tymczasem od kwietnia 2018 roku komentarzom dotyczącym nowelizacji ustawy o IPN zaczęła towarzyszyć teza, że polski rząd chce zakazać debaty na temat „udziału Polaków w Holokauście”, a Polska „powinna zmierzyć się” z rzekomymi „demonami przeszłości”. Publicyści powoływali się na – ich zdaniem – autorytety w dziedzinie badania Holokaustu, takie jak Jan Tomasz Gros czy Jan Grabowski.

W przypadku tego ostatniego w mediach zachodnich pojawiła się całkowicie nieprawdziwa, rozpowszechniana przez Jana Grabowskiego, teza dotycząca odpowiedzialności Polaków za śmierć 200 tys. Żydów. “Jako Reduta zawsze stanowczo reagujemy na tego typu pomówienia i insynuacje i wysyłamy wezwania do sprostowania. Przypominam, że w przypadku pana Grabowskiego i jego twierdzeń Reduta już w 2017 roku wystąpiła ze specjalnym stanowiskiem, podpisanym przez kilkudziesięciu wybitnych polskich naukowców, dotyczącym rzetelności prac prowadzonych przez pana Grabowskiego i wygłaszanych przez niego pseudonaukowych twierdzeń” – dodaje Maciej Świrski.

USA LIDEREM NIECHLUBNEGO RANKINGU

Krajem, w którym w 2018 roku najczęściej dochodziło do zniesławień Polski z użyciem oszczerczego sformułowania, są Stany Zjednoczone.

33 proc. interwencji, które podjęła Reduta Dobrego Imienia, dotyczyło właśnie portali amerykańskich. Drugie miejsce pod tym względem zajmuje Hiszpania (17 proc.), trzecie Włochy (10 proc.), a czwarte Francja (8 proc.). O ile jednak w 2017 roku najwięcej przypadków użycia wadliwych kodów pamięci Reduta zanotowała w Wielkiej Brytanii, Niemczech i Stanach Zjednoczonych, o tyle w 2018 roku tego typu oszczerstwa wyraźnie dominowały w Stanach Zjednoczonych.

Oprócz tego Reduta podejmowała interwencje w takich krajach, jak: Holandia, Wielka Brytania, Brazylia, Szwajcaria, Chile, Argentyna, Austria, Australia, Kanada, Bahrajn, Meksyk, Czechy, Belgia, Kostaryka, Indonezja, Ghana, Rosja, Wenezuela, Peru czy Nowa Zelandia. Najczęściej obiektem interwencji RDI były artykuły, które odnosiły się do fałszywych określeń, jak „polskie obozy koncentracyjne” czy „polskie obozy śmierci”. Określenia takie pojawiły się w 40 artykułach w języku angielskim, w 46 artykułach w języku hiszpańskim czy w 30 artykułach w języku włoskim, wobec których Reduta interweniowała z sukcesem.

Łącznie w językach angielskim, hiszpańskim, francuskim, włoskim, niderlandzkim i portugalskim zwrot „polskie obozy koncentracyjne” jest ciągle niestety najpopularniejszym oszczerczym sformułowaniem używanym wobec Polski. W pierwszej połowie 2018 r. pracownicy Reduty skutecznie interweniowali w 180 tego typu przypadkach. „Polskie obozy” w różnych językach stanowią ok. 71 proc. liczby interwencji, które Reduta podejmuje w związku z oszczerczymi sformułowaniami. Znacznym problemem pozostaje nadal używanie pojęcia „polskie getto”, stanowiące w 2018 roku 25 proc. interwencji Reduty Dobrego Imienia.

MSZ DZIAŁA
Do polskich placówek dyplomatycznych Ministerstwo Spraw Zagranicznych rozesłało niedawno broszurę historyczną pt. “Jak było naprawdę? Niemieckie obozy, polscy bohaterowie”. Jak podkreślał na konferencji w Warszawie wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk, to jeden z elementów zintensyfikowania długofalowych działań dotyczących promowania prawdy o historii Polski. Polityk poinformował, że broszura powstała w 2016 roku na bazie wywiadów z byłymi więźniami niemieckich obozów koncentracyjnych.

Publikację w trzech wersjach językowych przygotował – na zlecenie resortu dyplomacji – Instytut Łukasiewicza. “Broszura została wydana w językach angielskim, niemieckim i polskim. W 2016 roku była to również strona internetowa. Ponieważ uznaliśmy, że ten projekt jest warty uwagi, broszura została w ostatnich miesiącach wznowiona” – mówił Szymon Szynkowski dodając, że w drugiej edycji pozycję uzupełniono o nowe relacje. Broszury składające się z trzech części trafiły przede wszystkim do placówek w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech i Kanadzie, czyli do krajów, gdzie najczęściej pojawiają się przekłamania dotyczące historii Polski.

Pierwsza część publikacji “Jak było naprawdę? Niemieckie obozy, polscy bohaterowie” przedstawia relacje świadków wydarzeń rozgrywających się na ziemiach polskich w czasie II wojny światowej. Druga część opisuje okupację niemiecką i polskich bohaterów tamtego okresu – św. Maksymiliana Marię Kolbego, rotmistrza Witolda Pileckiego i rodzinę Ulmów z Markowej. Ostatni rozdział broszury zawiera wywiady z historykami Muzeum Auschwitz-Birkenau, Muzeum Historii Polski i Polskiego Towarzystwa Historycznego. Szymon Szynkowski vel Sęk zaznaczył również, że w 2018 r. w zagranicznych mediach tradycyjnych, czyli w prasie, telewizji i w radiu, o 19 procent zmniejszyła się liczba fałszywych określeń, takich jak “polskie obozy zagłady”.

Wiceminister spraw zagranicznych mówił ponadto o planowanych obchodach 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej i akcji towarzyszącej. Jak zapewniał, mają to być uroczystości na wysokim szczeblu. Spodziewany jest udział zagranicznych polityków, zaproszono między innymi prezydenta USA Donalda Trumpa. Szymon Szynkowski zapowiedział, że obchodom będzie towarzyszyć specjalna kampania “Poland First to Fight”. “Będzie ona angażować nie tylko placówki dyplomatyczne w ponad 80 krajach świata, ale także światowych historyków, internautów, liderów opinii” – zapewniał wiceminister. Jak dodał, celem kampanii ma być pokazanie, że Polska była nie tylko pierwszym zaatakowanym przez Niemców krajem w czasie II wojny światowej, ale też jako pierwsza stawiła zbrojny opór agresji III Rzeszy.

Publikacja MSZ dostępna jest w placówkach dyplomatycznych oraz w internecie

MSZ planuje również dystrybucję broszury poświęconej działalności Tadeusza Romera, byłego ambasadora RP w Japonii i byłego szefa MSZ. Polityk w czasie II wojny światowej był zaangażowany w pomoc polskim uchodźcom żydowskiego pochodzenia w Japonii i w Chinach. Ponadto w polskich placówkach dyplomatycznych przeprowadzone zostaną pokazy filmu dokumentalnego “Paszporty Paragwaju” w reżyserii Roberta Kaczmarka. Opowiada on historię tzw. grupy Ładosia, zwanej od nazwiska Aleksandra Ładosia, polskiego posła w Szwajcarii. Polscy dyplomaci i żydowscy działacze stworzyli system nielegalnej produkcji paszportów południowoamerykańskich dla Żydów w krajach okupowanych przez Niemcy.