243. urodziny Stanów Zjednoczonych

321
EPA-EFE/ALBA VIGARAY

Dzień Niepodległości to najważniejsze amerykańskie święto, a jednym z najczęstszych błędów powtarzanych przy jego okazji, jest data. Nie 4, a 2 lipca uchwalono niepodległość amerykańskich kolonii i to właśnie ten dzień miał zapisać się w kartach historii, jako najhuczniej obchodzone święto USA. Jest jednak inaczej.

Mit podpisania Deklaracji Niepodległości narodził się po przyjęciu przez Kongres ostatnich poprawek i opublikowaniu dokumentu w Filadelfii właśnie 4 lipca. I choć Jefferson, jak wynika z jego wspomnień, twierdził, że delegaci złożyli tego dnia ręczne podpisy pod deklaracją, Thomas McKean, jeden z sygnatariuszy, zauważył, że część z nich była 4 lipca nieobecna. Tak czy inaczej Deklaracja Niepodległości jest najważniejszym dokumentem Stanów Zjednoczonych. Został opracowany 243 lata temu – w 1776 r. Trzynaście brytyjskich kolonii oficjalnie wypowiedziało poddaństwo angielskiemu królowi Jerzemu III. Krwawa wojna trwała jeszcze kolejne siedem lat i dopiero w 1783 r. został podpisany traktat paryski, w którym Wielka Brytania uznała niepodległość Stanów Zjednoczonych. Warto wiedzieć, że tuż przed amerykańską rewolucją nowojorskie tawerny były podzielone między zwolenników Korony Brytyjskiej – (czyli lojalistów), jej zagorzałych przeciwników (czyli patriotów), i tych, którym było obojętne, kto nimi rządzi. Do położonej na dolnym Manhattanie tawerny Frauncesa (wciąż istnieje, choć przetrwała tylko nazwa) przychodzili akurat patrioci, m.in. Jerzy Waszyngton – późniejszy pierwszy prezydent USA. Miejska legenda głosi, że siadał przy barze, zamawiał ostrygi oraz szklaneczkę burbona i godzinami dyskutował z właścicielem karczmy, co zrobić, by uwolnić kolonię spod władzy Królestwa Wielkiej Brytanii. Inna legenda mówi o tym, że to właśnie w gospodzie Waszyngton został wytypowany,przez swoich kamratów na prezydenta. Historycy są raczej zgodni, że wydarzyło się to po kilku głębszych szklaneczkach whisky…

***

EPA/PORTER BINKS

Współcześnie Amerykanie Dzień Niepodległości obchodzą bardzo hucznie. Spędzają czas z najbliższymi na paradach czy pokazach związanych z historią 4 Lipca. Wieczorem – tradycją jest wspólne biesiadowanie przy grillu. Ozdabiają domy, a z wielu okien powiewają amerykańskie flagi. Od lat największy i najbardziej imponujący pokaz sztucznych ogni odbywał się w Nowym Jorku, w tym roku mają go przebić wydarzenia w Waszyngtonie. Według amerykańskich mediów Donald Trump osobiście nadzoruje organizację święta. Prezydent USA chce, aby nad miastem przeleciały wojskowe myśliwce i aby pokaz fajerwerków był najbardziej spektakularny z dotychczasowych. Ma on trwać aż 35 minut, a na niebie ma pojawić się amerykańska flaga oraz napis „USA”. Jego wystąpieniu ma towarzyszyć gwardia honorowa i kompania reprezentacyjna. Według „Washington Post” Donald Trump poprosił też Pentagon o ustawienie w rejonie trybuny pojazdów opancerzonych. W Nowym Jorku pokaz fajerwerków, ten największy, organizuje już po raz 43. Macy’s. Początek – godz. 9:20 wiecz. Będzie trwał 25 minut. Imponujące, tego możemy być pewni, fajerwerki będą wystrzeliwane z czterech barek zacumowanych na East River oraz, pierwszy raz od 2014 r., z mostu Brooklyńskiego. To ma gwarantować zapierające dech wrażenia. Ci, którzy z jakichś powodów (na przykład obawiają się tłumów i zatłoczonego metra oraz zamkniętych dziesiątek ulic) nie pojawią się osobiście wzdłuż dolnej części East River, mogą oglądać show w telewizji. Początek relacji – godz. 8 wiecz. na kanale NBC. Program poprowadzą – gwiazda programu „Taniec z gwiazdami” Derek Hough oraz Ciara. Wystąpią m.in.: Jennifer Judson, Brad Paisley, Luke Bryan oraz Maren Morris. Jeśli chodzi o pogodę, to powinna być idealna. Niewielkie szanse na deszcz, a temperatura ok. 80 stopni Fahrenheita. Pokaz sztucznych ogni zaplanowany jest też na Coney Island – początek o godz. 9:50 wiecz. Wcześniej odbędą się tutaj zawody jedzenia hot dogów. Na zwycięzcę, który w ciągu 10 minut zje ponad 70 gorących parówek z bułką i pobije dotychczasowy rekord, czeka 10 tysięcy dolarów nagrody.
Konkurs ten zorganizowano po raz pierwszy 100 lat temu. Dzisiaj przyciąga on zawodników z całego świata. 4 lipca nazywany jest przez nowojorczyków „patriotycznym dniem hot doga”. Odbywać się będzie również konkurs na największego hamburgera, do którego zgłosili się najsłynniejsi nowojorscy kucharze.

EPA/PETER FOLEY

***

Przy okazji 4 Lipca rząd Stanów Zjednoczonych wydał ostrzeżenie o możliwych zamachach terrorystycznych. Ostrzeżenie dotyczy nie tylko ataków inspirowanych z zagranicy, ale również krajowych ekstremistów. Amerykańskie służby bezpieczeństwa rutynowo wydają ostrzeżenia przed zamachami terrorystycznymi przy okazji świąt państwowych. Zwykle mówią one jednak o zagrożeniu atakami ze strony ekstremistów przebywających w Stanach Zjednoczonych, ale wykonujących zadania lub inspirowanych przez międzynarodowe organizacje terrorystyczne. Tym razem w biuletynie, wydanym przez FBI Departament Bezpieczeństwa Krajowego i Krajowe Centrum Antyterrorystyczne, znalazło się ostrzeżenie przed potencjalnymi zamachami rodzimych radykałów. Służby bezpieczeństwa USA zwracają uwagę, że przy okazji 4 Lipca w tysiącach miejsc w USA odbędą się parady, koncerty czy pokazy sztucznych ogni z udziałem milionów Amerykanów. Mogą stać się oni łatwym celem dla zamachowców, posługujących się nie tylko bronią, ale również pojazdami mechanicznymi. Z kolei władze Nowego Jorku zapewniają, że służby są doskonale przygotowane na każdą ewentualność. Jak co roku, tak i teraz, burmistrz Bill de Blasio zaprasza mieszkańców Wielkiego Jabłka do wspólnego świętowania Dnia Niepodległości.

***

W urodziny Stanów Zjednoczonych warto pamiętać, by bawić się z rozwagą. Chodzi przede wszystkim o fajerwerki. Jak pokazują statystyki, co roku, przy okazji 4 Lipca, rannych w wyniku niekontrolowanego wybuchu zostaje 9 tys. Amerykanów i Dzień Niepodległości kończy się na pogotowiu. Zdarzają się też wypadki śmiertelne.