30 lat temu odbyły się pierwsze (częściowo) wolne wybory

73
Plakaty "W samo południe", autorstwa Tomasza Sarneckiego (8 czerwca 2011)/WIKIMEDIA.ORG

Trzydzieści lat temu w niedzielę, 4 czerwca 1989 r., odbyła się w Polsce pierwsza tura częściowo wolnych wyborów do Sejmu i Senatu. Wzięło w niej udział 62 proc. Polaków uprawnionych do głosowania. Wybranych zostało 460 posłów na Sejm oraz 100 senatorów do nowo utworzonego Senatu.

Wybory parlamentarne w Polsce w 1989 r. – zwane wyborami czerwcowymi lub kontraktowymi – przeprowadzone zostały 4 i 18 czerwca na zasadach uzgodnionych podczas rozmów Okrągłego Stołu. Były to pierwsze częściowo wolne wybory w historii Polski po II wojnie światowej.

Przedstawiciele niedemokratycznych władz komunistycznych PRL zagwarantowali rządzącej „koalicji”, obejmującej PZPR i jej satelitów, obsadę co najmniej 299 miejsc (65 procent) w Sejmie. Pozostałe mandaty poselskie w liczbie 161 (35 proc.) zostały przeznaczone dla kandydatów bezpartyjnych. Walka o te miejsca oraz walka o wszystkie (100) mandaty senatorskie miała charakter otwarty i demokratyczny. Do ubiegania się o nie dopuszczeni zostali również przedstawiciele różnych środowisk opozycji demokratycznej, jednocześnie o te mandaty konkurowali także kandydaci jawnie wspierani lub nieformalnie popierani przez obóz władzy.

Kampania prowadzona przez opozycję solidarnościową, zorganizowaną wokół Komitetu Obywatelskiego, była bardzo intensywna. Znakomity okazał się pomysł z plakatami, na których kandydaci Solidarności byli sfotografowani z Lechem Wałęsą. Poparcia kandydatom KO udzielili nie tylko znani polscy artyści i ludzie kultury, ale także zachodnie gwiazdy, m.in. Jane Fonda, Yves Montand i Stevie Wonder.

Wybory zakończyły się zdecydowanym zwycięstwem Solidarności. Jego rozmiary zaskoczyły nie tylko komunistów, ale także stronę opozycyjną. Kandydaci wspierani przez KO zdobyli wszystkie mandaty przeznaczone dla bezpartyjnych, a także objęli 99 na 100 miejsc w Senacie.

Obóz PRL-owskiej władzy poniósł porażkę, przy czym za największą klęskę uznano przegraną niemal wszystkich kandydatów z tzw. listy krajowej, obejmującej większość przywódców reżimu.

W wyniku wyborów czerwcowych Polska stała się pierwszym państwem tzw. bloku wschodniego, w którym przedstawiciele opozycji

demokratycznej uzyskali realny wpływ na sprawowanie władzy. Wybory te są uznawane za moment przełomowy dla procesu przemian politycznych w Polsce. Lech Wałęsa w książce „Droga do prawdy. Autobiografia” napisał: „4 czerwca, w ‚samo południe’, wybraliśmy nową Polskę. Komuniści dostali czerwoną kartkę. Tym razem ten kolor nie mógł ich cieszyć. W zasadzie zostali wyrzuceni z boiska”.