6 osób zginęło w strzelaninie w Milwaukee

480
EPA

6 osób zginęło w strzelaninie w Milwaukee, w Stanach Zjednoczonych. Wśród zabitych jest sprawca, który z bronią w ręku zaatakował kolegów z pracy. Do tragedii doszło w części miasta nazywanej „Miller Valley”. Mieści się tam jedna z największych korporacji w regionie, zajmująca się produkcją piwa.

Napastnikiem okazał się 51-letni były pracownik browaru. Policja nie ujawnia dlaczego strzelał, choć media mówią, że w firmie trwała restrukturyzacja. Zabił pięciu innych pracowników, a później popełnił samobójstwo. W tym czasie w pracy było około tysiąca osób.
Na miejsce zdarzenia przyjechali policjanci, również z jednostek specjalnych. Mieli do zabezpieczenia ogromny teren, w tym 20 budynków.

Pracownicy otrzymali ostrzeżenia na telefony komórkowe. Mieli się ukryć i pozostać w bezpiecznym miejscu do odwołania. Okoliczne szkoły zostały pozamykane, a ludziom nie wolno było opuszczać domów. Mer Milwaukee, Tom Barrett, powiedział, że był to tragiczny dzień dla miasta i całego stanu. „Sześć rodzin pogrążonych jest w żałobie z powodu w wyniku działania jednego człowieka”. Kondolencje rodzinom ofiar strzelaniny złożył prezydent Stanów Zjednoczonych. Donald Trump nazwał napastnika „niegodzinwym zabójcą”. – Doszło do tragedii, sercem jesteśmy z bliskimi ofiar i mieszkańcami Wisconsin” – powiedział amerykański przywódca.
Mieszkańcy są wstrząśnięci tragedią. Jak informuje policja to jedenasta strzelanina w stanie Wisconsin od 2004 roku. W tym roku jest to już czwarta masowa strzelanina w Stanach Zjednoczonych.

2 KOMENTARZE

Comments are closed.