90 lat za zamordowanie Polki

1
Mężczyzna resztę życia spędzi w wiezieniu

48-letni David Brocksom usłyszał wyrok 90 lat pozbawienia wolności za zamordowanie swojej byłej żony w jej domu. Tragedia rozegrała się we wrześniu 2015 r. na północnych przedmieściach Chicago, ale dopiero teraz zapadł ostateczny wyrok. Mężczyzna szybko został wytypowany przez śledczych, jako osoba mogąca mieć związek z zabójstwem Beaty Brocksom, emigrantki z Polski.  

Mężczyzna ze szczegółami zaplanował zabójstwo byłej żony. Chciał upozorować jej samobójstwo. Kilka godzin wcześniej zabrał dwoje swoich dzieci: 9-letnią córkę i 15-letniego syna do hotelu Wisconsin Dells, następnie opuścił miejsce w środku nocy i pojechał do domu Beaty Brocksom. Jak wynika z dowodów prezentowanych podczas procesu, mężczyzna ubrany na czarno, wkradł się do domu kobiety ok. godz. 4 nad ranem z wyraźnym zamiarem zamordowania byłej żony. Kobieta obudziła się i zaczęła walczyć o życie. Sprawca zdołał postrzelić ją w gardło. Mimo to kobieta uciekła przez okno. Niestety rana okazała się śmiertelna. Kilka godzin później jej ciało zostało znalezione w krzakach niedaleko domu. Po zastrzeleniu byłej partnerki, David Brocksom pojechał do domu swoich rodziców w Kenosha. Następnie planował odebrać dzieci z hotelu i oddać się w ręce policji. Sprawca ostatecznie został zatrzymany na parkingu przed komisariatem. Nie stawiał oporu podczas aresztowania. 

Sędzia stwierdził, że mężczyzna dopuścił się zbrodni, bo nie chciał płacić alimentów ani ponosić kosztów związanych z procesem dotyczącym przyznania opieki nad dziećmi. David Brocksom miał wyznaczoną datę przesłuchania w sądzie rodzinnym dwa miesiące po tym jak dokonał zabójstwa. Ustalono też, że zastraszał swoją byłą partnerkę. Groził jej między innymi deportacją, miał też mówić, że posiada broń. Przed ogłoszeniem wyroku, sprawca płacząc, odczytał list, w którym napisał, że “zdaje sobie sprawę z tego, co zrobił, jest odpowiedzialny za śmierć byłej żony, ale musiał to zrobić, bo seksualnie wykorzystywała ich dzieci, a sądy nie robiły nic, by je bronić”. Tuż po zatrzymaniu, powiedział policjantom, że 9-letnia córka miała mu wyznać, podczas pobytu w hotelu, że jej mama chciała ją wykorzystać seksualnie. To właśnie dlatego, jak stwierdził, wsiadł w samochód, w środku nocy i pojechał do byłej żony. Mieli się pokłócić i zacząć walczyć o broń. Ta przypadkowo miała wystrzelić dwa razy. Sędzia prowadzący sprawę zwrócił uwagę mężczyźnie, że nie ma żadnych dowodów na to, by kobieta zachowywała się niewłaściwie w stosunku do dzieci pary oraz, że istnieją mocne dowody na to, że zbrodnia była planowana od dłuższego czasu i miała wyglądać jak samobójstwo. W czasie procesu wielu świadków, w tym przyjaciółki Polki, zeznało, że kobieta obawiała się o własne życie. Miała nawet mówić, że czuje, że mąż w końcu ją zastrzeli. Córka kobiety wielokrotnie wyparła się zarzutów, że matka ją molestowała. 

“To był długi i ciężki proces dla wszystkich. Mamy nadzieje, że wyrok jaki zapadł pozwoli choć częściowo zamknąć ten straszny rozdział w życiu bliskich Beaty Brocksom” – powiedział po ostatniej rozprawie prokurator Lake County Michael Nerheim. Sprawca musi odbyć 100 procent kary i nie może ubiegać się o zwolnienie warunkowe, a to oznacza, że resztę życia spędzi w więzieniu.