Aktorka przyznała się do wręczenia łapówki. Prokurator żąda 4 miesięcy pozbawienia wolności

230
EPA-EFE/KATHERINE TAYLOR QUALITY REPEAT
Popularna amerykańska aktorka oskarżona o wręczenie łapówki w zamian za lepszy wynik córki na teście i dostanie się dziecka na prestiżową uczelnie, przyznała przed sądem, że jest winna. Znana z serialu „Gotowe na wszystko” Felicity Huffman jest jedną z ponad 50 osób, między innymi celebrytów, trenerów, lekarzy zamieszanych w „aferę uczelnianą”.

Aktorka przyznała przed sądem w Bostonie, że wręczyła 15 tys. dolarów łapówki. Dzięki temu jej córka miała lepszy wynik na Scholastic Assessment Test. Co było ważne w ubieganiu się o miejsce w prestiżowej amerykańskiej uczelni. Jednocześnie Huffman zapewniła, że jej córka nie miała pojęcia o działaniach matki, podobnie jak neuropsycholog pracujący z dzieckiem od 8. roku życia. Inne osoby oskarżone w aferze łapówkarskiej miały płacić lekarzom za fałszywe oświadczenia dzięki którym, młodzież mogłaby pisać testy dłużej, niż zakłada standardowa procedura.

Córka Huffman faktycznie pisała test dłużej, ale jak zapewniała aktorka, było to spowodowane prawdziwymi przesłankami i jej lekarz nie ma nic wspólnego z aferą. Po tym, jak nastolatka wyszła z egzaminu jej odpowiedzi zostały poprawione tak, by uzyskała jak najlepszy wynik. To kosztowało Felicity Huffman 15 tys. dolarów. W poniedziałek, przed sądem, przeprosiła za swoje zachowanie. Na razie nie jest wiadomo czy jakąkolwiek rolę w „uczelnianym przekręcie” odegrał mąż aktorki. On, przynajmniej na razie nie usłyszał zarzutów. Wyrok zapadnie we wrześniu. Aktorce mogło grozić nawet 20 lat pozbawienia wolności, ale prokurator wniósł o karę 4 miesięcy pozbawienia wolności, a także karę finansową w wysokości 20 tys. dolarów.