Amerykanie kierują bombowce na Bliski Wschód

442
EPA-EFE/STR

W związku z napięciem na linii Waszyngton-Teheran amerykański resort obrony poinformował o skierowaniu na Bliski Wschód dodatkowych wojsk oraz sześciu bombowców B-52. Równocześnie Pentagon zdementował informacje o planach wycofania wojsk amerykańskich z Iraku. Także sojusznicy w NATO poparli działania Stanów Zjednoczonych.  

Sojusznicy USA skrytykowali Iran za wspieranie grup terrorystycznych w regionie. Wspólne stanowisko przedstawił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg po spotkaniu w Brukseli ambasadorów państw członkowskich Sojuszu. Zostało ono zwołane w reakcji na eskalację napięcia w regionie. Po zabiciu przez Amerykanów w Bagdadzie najważniejszego irańskiego dowódcy Ghasema Sulejmaniego władze w Teheranie zapowiedziały odwet. 

Podczas spotkania ambasador Stanów Zjednoczonych przedstawił przebieg i uzasadnienie operacji. „Nie będę wchodził w szczegóły, ale my doceniliśmy tę informację” – powiedział Jens Stolteberg. Relacjonował też, że wszyscy sojusznicy wyrazili zaniepokojenie destabilizującymi działaniami Iranu w regionie. „Iran wspiera różne grupy terrorystyczne. Jesteśmy też bardzo zaniepokojeni ostatnimi atakami na cywilną infrastrukturę energetyczną w Arabii Saudyjskiej czy na bazy sił koalicyjnych w Iraku” – powiedział szef Sojuszu. Dodał, że te bazy są ważne w walce prowadzonej przeciwko terrorystom w Iraku i Syrii. Sekretarz generalny był też pytany, czy któryś z ambasadorów skrytykował Stany Zjednoczone za operację w Bagdadzie. „To było spotkanie utrzymane w duchu wielkiej jedności jeśli chodzi o wspólne stanowisko w sprawie walki z międzynarodowym terroryzmem i czy w sprawie misji szkoleniowej w Iraku” – powiedział szef Sojuszu. Przedstawiciele wszystkich krajów poparli kontynuowanie misji szkoleniowej w Iraku. Na razie, ze względów bezpieczeństwa, operacje zostały zawieszone, ale Sojusz jest gotowy je wznowić, jeśli sytuacja na to pozwoli. Sekretarz generalny przypomniał, że szkolenia irackich sił bezpieczeństwa przez żołnierzy Sojuszu zostały zorganizowane na prośbę rządu w Bagdadzie, by zapobiec odrodzeniu się organizacji terrorystycznej o nazwie Państwo Islamskie. 

Tymczasem UNESCO i inne międzynarodowe organizacje zajmujące się kulturą skrytykowały niedawne słowa amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Chodzi o tweet, w którym prezydent grozi zniszczeniem miejsc dziedzictwa kulturowego Iranu.  Po tym jak rakiety z amerykańskiego drona zabiły irańskiego generała władze w Teheranie zapowiedziały odwet na Amerykanach. Donald Trump odpowiedział na Twitterze, że Stany Zjednoczone mają na celowniku 52 cele w Iranie, w tym także zabytki kultury. Dyrektor generalna UNESCO Audrey Azoulay przypomniała, że zarówno Iran jak i USA podpisały konwencję z 1954 roku o ochronie dóbr kultury w konfliktach zbrojnych jak i późniejszy o 18 lat dokument o ochronie dóbr kultury i natury. Z kolei Międzynarodowa Rada Muzeów w wydanym oświadczeniu potępiła wszelkie działania, których celem jest niszczenie dóbr kultury i zaznaczyła, że takie działania są zbrodnią wojenną.