Amerykanie o obecności wojskowej w Polsce

270
EPA-EFE/JAKUB KACZMARCZYK POLAND OUT

Amerykanie zwiększą wojskową obecność w Polsce. Ma się tak stać dzięki umowie, którą jutro w Białym Domu podpiszą prezydenci Stanów Zjednoczonych i Polski. Andrzej Duda jest właśnie w drodze do Stanów Zjednoczonych. Kolejni amerykańscy żołnierze w Polsce przyjadą w ramach następnego etapu wzmacniania bezpieczeństwa w Europie Środkowo-Wschodniej.

Amerykańscy żołnierze służyli razem z Polakami od 2003 roku w Iraku, a później w Afganistanie. W Polsce ich liczba zwiększyła się dopiero w ostatnich latach, co było konsekwencją rosnącego zagrożenia ze strony Rosji w regionie. Amerykański attache wojskowy w Warszawie pułkownik John Downey mówi, że wzrost liczby żołnierzy jest dynamiczny. “To niesamowita przemiana. Przed 2015 rokiem mieliśmy tu 250 żołnierzy i 10 lotników, teraz mamy około 4 tysięcy osób. Nasza obecność i zaangażowanie w Polsce są stałe. To niesamowite, że udało się tego dokonać w tak krótkim okresie” – dodał attache.

Na podstawie decyzji ze szczytu NATO w Warszawie Amerykanie przysłali do Polski tysiąc żołnierzy, ale kolejnych 4-5 tysięcy stanowi brygada pancerna, która stale przemieszcza się po regionie. Pułkownik John Downey podkreśla, że to mobilność wojska jest jednym z najważniejszych atutów w przypadku ewentualnego konfliktu. “Szybkość zebrania się i swoboda poruszania to nasze najważniejsze zadania, które doskonalimy. Jeśli bowiem będziemy musieli stawić czoła zagrożeniu, to trzeba działać szybko” – dodał wojskowy.

Szczegóły umowy, którą mają podpisać prezydenci Polski i Stanów Zjednoczonych nie zostały na razie ujawnione. Nie wiadomo zatem, czy USA utworzą w Polsce stałą bazę jak chciały tego władze w Warszawie, czy też przyślą dodatkowych żołnierzy na zasadach rotacyjnych.
Spotkanie prezydentów Polski i Stanów Zjednoczonych w Białym Domu rozpocznie się jutro w południe. Dwie godziny później zaplanowana jest konferencja prasowa na której mają zostać ujawnione szczegóły porozumienia.