Anna Arciszewska Dziennikarzem Roku TVP3 Rzeszów

8
Nasza koleżanka redakcyjna i zarazem reporterka Telewizji Rzeszów Ania Arciszewska zdobyła tytuł Dziennikarza Roku 2020 TVP3 / Foto: ARCHIWUM ANNY ARCISZEWSKIEJ

Nasza redakcyjna koleżanka Ania Arciszewska, która jest również reporterką jednego z 16 ośrodków regionalnych TVP, otrzymała tytuł Dziennikarza Roku 2020 przyznany przez Radę Programową Telewizji Rzeszów. Jest to ukoronowanie jej dziecięcych marzeń związanych z pracą w telewizji.

„To prestiżowe wyróżnienie Rady Programowej Oddziału TVP S.A. w Rzeszowie podkreśla jak ważną pracę Pani wykonuje i jakie ma ona znaczenie dla widzów. Pani materiały dziennikarskie doskonale wpisują się w misję telewizji publicznej, którą Telewizja Polska realizuje. Doceniamy Pani profesjonalizm i zaangażowanie w realizacji tematów informacyjnych oraz większych form telewizyjnych” – czytamy w liście gratulacyjnym podpisanym przez Jana Gancarskiego, przewodniczącego Rady Programowej oraz Józefa Matusza, dyrektora i redaktora naczelnego TVP3 Rzeszów, i wręczonym Ani Arciszewskiej.

Tytuł „Dziennikarza Roku” został jej przyznany m.in. za reportaż „Walka o oddech” zrealizowany w maju ub.r. w szpitalu jednoimiennym, w którym byli leczeni wyłącznie chorzy na Covid-19. Ania była jednym z pierwszych dziennikarzy w Polsce i pierwszą reporterką TVP, która weszła do środka takiego szpitala. Reportaż został wyemitowany zarówno w Telewizji Rzeszów jak i na ogólnopolskiej antenie TVP.

Poza tym Ania Arciszewska przez kilka miesięcy – począwszy od marca ub.r. – robiła co drugi dzień sprzed jednoimiennego szpitala w Łańcucie relacje dotyczące pandemii na Podkarpaciu.

„Jeśli chodzi o tę nagrodę, to jestem nią szczerze wzruszona i zaskoczona. Dla mnie oznacza ona bardzo dużo i jest mobilizacją do jeszcze cięższej pracy” – zaznacza Ania i dodaje, że jej zdaniem to wyróżnienie należy się wszystkim dziennikarzom, z którymi pracuje w rzeszowskim ośrodku telewizyjnym. Podkreśliła to również podczas odbierania statuetki Dziennikarza Roku 2020 TVP3 Rzeszów, mówiąc, że ta nagroda nie byłaby możliwa do zdobycia bez współpracy z innymi osobami, operatorami, montażystami i dziennikarzami pracującymi w tym ośrodku ponieważ wszyscy tworzą jeden zespół.

Dziennikarz Roku to tytuł przyznawany przez Radę Programową Telewizji Rzeszów najbardziej zasłużonym i wyróżniającym się pracownikom tego regionalnego ośrodka TVP / Foto: ARCHIWUM ANNY ARCISZEWSKIEJ

WALKA O ODDECH
Reportaż, który miał decydujący wpływ na decyzję Rady Programowej Telewizji Rzeszów podczas przyznawania tytułu Dziennikarz Roku 2020, został zrealizowany w jednym z 16 polskich szpitali jednoimiennych, który na Podkarpaciu znajdował się w Łańcucie.

„Zadzwoniła do mnie jedna z lekarek, która w tym szpitalu pracuje jako anestezjolog i zapytała, czy istnieje możliwość, żeby pokazać jak bardzo jest to wymagająca praca dla wszystkich osób przekraczających drzwi oddziałów zakaźnych” – wspomina Ania, która jako dziennikarka oddana sprawom społecznym mogła dać tylko jedną odpowiedź – „tak”.

„Myślę, że chyba każdy dziennikarz postąpiłby podobnie” – podkreśla Ania. Oczywiście wcześniej zapytała operatora kamery i dźwiękowca, czy nie mają nic przeciwko nagraniu materiału w jednoimiennym szpitalu. Poprosiła też dyrektora rzeszowskiego oddziału TVP o zgodę na realizację tego pomysłu, którą otrzymała pod warunkiem, że zarówno ona jak i jej współpracownicy chcą się podjąć takiego zadania.

W ten sposób powstał reportaż „Walka o oddech”, który pokazywał pracę wszystkich osób pomagających pacjentom zarażonym koronawirusem. Jego bohaterami są nie tylko lekarze i pielęgniarki, ale również osoby roznoszące obiady, opiekunowie medyczni, a nawet ksiądz kapelan spowiadający chorych i rozdający im komunię świętą.

„Wykorzystaliśmy w nim także nagrania zrobione kamerą GoPro, którą wzięła ze sobą jedna z osób pracujących na oddziałach zakaźnych, przez co sami nie musieliśmy tam wchodzić” – wyjaśnia techniczne szczegóły powstania reportażu, dodając, że resztę materiału nakręcili sami wewnątrz jednoimiennego szpitala w Łańcucie.

Wizyta dziennikarzy w placówce leczącej chorych na Covid-19 była przez wiele osób postrzegana jako wielki akt poświęcenia obarczony dużym ryzykiem zakażenia się chorobą. Zostało to również zauważone przez Radę Programową Telewizji Rzeszów, która stwierdziła, że trzeba było wykazać się wielką odwagą by podjąć się takiego zadania.

„Nie patrzę na wizytę w szpitalu jednoimiennym przez pryzmat odwagi, tylko raczej postrzegam ją jako wykazanie się pasją do zawodu, do dziennikarstwa. Jeśli chcesz zrobić dobry reportaż, to czasami trzeba podjąć pewne ryzyko” – podkreśla Ania Arciszewska. Było ono tym większe, że materiał był realizowany trzy miesiące po pojawieniu się pandemii w Polsce, w okresie, w którym nikt dokładnie nie wiedział, jak koronawirus się rozwija i w jaki sposób można się nim zarazić.

„Dlatego pewne obawy nam towarzyszyły, zarówno o zdrowie swoje, jak i naszych bliskich. Do tej pory pamiętam emocje, jakie mieliśmy, widząc ludzi ubierających się w kombinezony, zakładających maski, specjalne gogle oraz rękawice i wchodzących do strefy czerwonej, za drzwi oddziału zakaźnego” – wspomina laureatka nagrody.

Ania Arciszewska już jako mała dziewczynka marzyła o pracy w telewizji / Foto: ARCHIWUM ANNY ARCISZEWSKIEJ

DZIENNIKARSKA PASJA
O pracy w telewizji marzyła od dziecka, a mając kilka lat nagrywała na duży magnetofon rozmowy z mamą i sąsiadami, udając że jest dziennikarzem, mimo że jeszcze nawet nie wiedziała, że taki zawód istnieje. Nagrywała także różne swoje audycje.

„Pamiętam, że jako dziecko patrząc na różnych prezenterów wierzyłam, że ja też kiedyś będę pracowała w telewizji” – wspomina Ania Arciszewska. Poza tym jako mała, 7-8 letnia dziewczynka wydała gazetkę domową.

„Jednak był to tylko jeden numer i jeden egzemplarz, ponieważ nie miałam zbyt wielu czytelników” – uściśla z uśmiechem Ania.

Na pewno od 2013 roku ma ich bardzo dużo, pisząc artykuły do „Nowego Dziennika”, tym bardziej, że porusza w nich głównie tematykę społeczną i kwestie ważne dla Polonii.

Przeszła też wiele szczebli zawodowego przygotowania. Ania Arciszewska ukończyła studia dziennikarskie w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Odbyła także półroczny staż w Polskim Radiu Rzeszów oraz półroczną praktykę w dziale sportowym telewizji Polsat.

Po ukończeniu studiów przez pewien czas pracowała w Telewizji Rzeszów i była związana z codziennym, lokalnym magazynem informacyjnym „Aktualności”, gdzie trafiła odpowiadając na ogłoszenie dotyczące pracy w programie rozrywkowym.

„Na początku ta praca nie szła mi najlepiej, ponieważ niewiele potrafiłam. Przełom nastąpił w 2009 r., kiedy Podkarpacie po raz kolejny nawiedziła powódź. Wówczas codziennie zaczęłam robić różne materiały do ‚Aktualności’ oraz felietony dla oddziału telewizyjnego w Warszawie. Wtedy dostałam stałą pracę, którą jednak przerwałam w 2012 r. wyjeżdżając do Stanów Zjednoczonych” – opowiada Ania.

Początkowo przebywała w Chicago, gdzie trafiła do Wietrznego Radia (obecnie Polski FM), a gdy zamieszkała w Nowym Jorku, przez moment pracowała w Radiu Rampa, po czym rozpoczęła pracę w „Nowym Dzienniku”, z którym jest związana do dnia dzisiejszego. Prowadziła także programy nowodziennikowej telewizji NDTV, emitowane na 25 kanale amerykańskiej telewizji publicznej WNYE-TV.

We wrześniu 2018 r. wróciła do Polski i od razu rozpoczęła pracę w TVP3 Rzeszów.

„Okazało się, że moje miejsce, które porzuciłam wyjeżdżając do USA cały czas na mnie czekało” – podkreśla Ania, która bardzo szybko zyskała sobie sympatię współpracowników i telewidzów. Dzięki doświadczeniu ze Stanów Zjednoczonych stała się bardziej odważna, zaczęła robić relacje na żywo, została wydawcą programu informacyjnego i prezenterką, a przez jakiś czas prowadziła także program poranny oraz wakacyjny cykl „Piątek z radiem w telewizji”.

„Wiele osób stwierdziło, że po powrocie z Ameryki nabrałam trochę takiej świeżości w relacjonowaniu wydarzeń i robię to nieco inaczej niż wszyscy” – opowiada Ania. Dodaje, że sama zauważyła również, że jej kariera zawodowa nabrała tempa właśnie po doświadczeniu zdobytym w USA.

„Dzięki tej pracy spełniłam swoje największe marzenie. Chociaż jeszcze przez jakiś czas w szkole średniej zastanawiałam się czy nie zostać marynarzem. W związku z tym, że miałam zbyt daleko do morza, wygrało marzenie związane z dziennikarstwem telewizyjnym, i to mi się udało zrealizować. Dlatego uważam, że warto mieć marzenia i warto je spełniać. Jestem ogromną szczęściarą, że mogę pracować w wymarzonym zawodzie, który dla mnie nie jest pracą tylko pasją, do której mam ogromną pokorę” – podkreśla Ania. Zauważa również, że jako reporterka napotyka na różne tematy i sytuacje.

„Raz relacjonuje się sprawy przyjemne, a innym razem tematy bardzo smutne, zwłaszcza gdy pokazuje się nieszczęście dotykające ludzi. Wtedy takie historie pozostają na długo w pamięci i myślach” – zaznacza Ania, która dzięki pracy w telewizji poznaje także wiele ciekawych ludzi i może uczestniczyć w różnych wydarzeniach kulturalno-sportowych.

„Dziękuję wszystkim osobom, które chciały się ze mną podzielić swoją historią bo to też wymaga dużej odwagi i zaufania. Tym bardziej, że często są to smutne opowieści związane z życiem, ponieważ najbardziej lubię realizować reportaże, i również pisać na tematy społeczne związane z różnymi historiami ludzi. Dlatego za każdym razem takie bardzo osobiste rozmowy są dla mnie niesamowicie wzruszające i uczą mnie ogromnej pokory do życia” – stwierdza Ania, która obecnie prócz realizacji reportaży i różnych relacji z terenu, prowadzi program „My wiarygodni”. Przedstawia w nim księży i zakonników oraz różne fundacje i organizacje, a także osoby, które mają swoje pasje i „czynią dobro”, oraz na pierwszym miejscu stawiają Pana Boga.

„Warto promować dobro, bo dzięki temu zaraża się nim innych” – stwierdza na koniec laureatka tytułu Dziennikarz Roku 2020 Telewizji Rzeszów.

*********

Redakcja „Nowego Dziennika” jest bardzo dumna z nagrody przyznanej Ani Arciszewskiej. Składamy jej serdeczne gratulacje i życzymy kolejnych sukcesów zawodowych oraz wielu ciekawych i inspirujących tematów do zrelacjonowania i opisania.