Aresztowania w urzędach imigracyjnych

1
Alyse i Elmer Sanches byli zachwyceni, gdy udało im się pozytywnie przejść rozmowę z urzędnikiem imigracyjnym

Zamiast zielonej karty – aresztowanie i proces deportacyjny. Przedstawiciele American Civil Liberties Union twierdzą, że coraz częściej imigranci są aresztowani w urzędach, tuż po rozmowie decydującej o ewentualnym przyznaniu zielonej karty na podstawie ślubu z obywatelem. Składane są kolejne pozwy od poszkodowanych w ten sposób par, także z Nowego Jorku, Florydy czy Illinois. 

Alyse i Elmer Sanches byli zachwyceni, gdy udało im się pozytywnie przejść rozmowę z urzędnikiem imigracyjnym. Będąc jeszcze w urzędzie, wysłali wiadomość do bliskich, że ich małżeństwo zostało uznane za prawdziwe, a więc sądzili, że przyznanie zielonej karty, będzie już tylko formalnością. Rzeczywistość okazała się inna. Kilkanaście minut później mężczyzna został aresztowany i wszczęto przeciwko niemu proces deportacyjny. Jego żona jest przekonana, że razem z mężem, który przebywa na terenie USA nielegalnie, zostali celowo zwabieni do urzędu imigracyjnego. „To była pułapka, a cel to aresztowanie i wydalenie mojego męża” – skarży się Alyse. 

Państwo Sanches przyłączyli się do kilku innych par, które zostały potraktowane w taki sam sposób. Wspólnie złożyli pozew przeciwko agentom federalnym, oskarżając ich o „zwabienie rodzin na rozmowy małżeńskie, tylko po to, by zatrzymać jednego z małżonków w celu deportacji”. Przedstawiciele American Civil Liberties Union twierdzą, że do tego typu zatrzymań dochodzi w wielu miastach USA, nie tylko Nowym Jorku czy Baltimore, ale także w Kalifornii, Illinois, Wirginii czy na Florydzie. Mimo tego, że zgodnie z prawem, nielegalny imigrant, może otrzymać stałe dokumenty przez ślub z obywatelem. 

Alyse Sanches twierdzi, że jej małżeństwo jest „prawdziwe”. Z obecnym mężem poznali się sześć lat temu. Mają dwóch synów – 4-latka i 2-latka. Mieszkają na przedmieściach Waszyngtonu. Elmer ma firmę budowlaną, a ona pracuje w klinice weterynaryjnej. Z dokumentów sądowych wynika, że mężczyzna w 2005 roku otrzymał nakaz deportacji, ale go zignorował. On z kolei tłumaczy, że nie był obecny na rozprawie i o decyzji sędziego nic nie wiedział. Po konsultacjach z prawnikami jego żona, we wrześniu 2018 r. zaczęła sponsorować męża na zieloną kartę. Jak twierdzi nie spodziewała się takiego rozwoju sytuacji. Teraz walczą o to, by uniknął deportacji. 

Jak wynika z raportu udostępnionego przez urząd imigracyjny, najpopularniejszym sposobem otrzymania zielonej karty, a później obywatelstwa jest ślub z amerykańskim obywatelem. Tym bardziej, że dokumenty w ten sposób mogą otrzymać także nieilegalni imigranci. Warunek, to legalny wjazd na teren USA. Co roku “stałe papiery” otrzymuje w ten sposób ponad 300 tys. osób. Jak szacują agenci z U.S. Immigration and Customs Enforcement (ICE) nawet co trzeci związek jest zawierany wyłącznie “dla papierów”.