Atak rekina

592

63-letnia mieszkanka Nowego Jorku zginęła w wyniku ataku rekina. Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 27 lipca. To pierwszy tego typu udokumentowany tragiczny wypadek w Maine i drugi atak rekina w ostatanich latach. 

Julie Dimperio Holowach pływała w pobliżu domów przy White Sails Lane na Bailey Island w Harpswell, gdy została zaatakowana. Na pomoc ruszyło dwóch kajakarzy, którzy pomogli ciężko rannej dostać się na brzeg i wezwali ambulans. Gdy lekarze przyjechali na miejsce, kobieta już nie żyła. “Interakcje rekina z ludźmi są w stanie Maine bardzo rzadkie. Domyślam się, że ofiara została wzięta za “coś” do zjedzenia. Zważywszy na rejon, w którym doszło do ataku oraz to, jak blisko od brzegu się to zdarzyło, sądzę że był to żarłacz biały” – mówi James Sulikowski, były profesor i badacz z University of New England, który prowadzi badania nad rekinami w stanie Maine i na całym świecie. Druga z kobiet, która była wtedy w wodzie, nie została ranna. 

Żarłacz biały może osiągać długość 17 stóp. Rekiny te pływają bardzo szybko i mogą dotrzeć do Maine w ciągu jednego dnia z wód u wybrzeży Cape Cod. Jak tłumaczy James Sulikowski, żarłacze są znane między innymi z tego, że atakują z zasadzki i zazwyczaj “podkradają” się do swoich ofiar. – Płyną pod powierzchnią, zanim wystrzelą w górę jak torpeda i uderzą w swoją  ofiarę z jak największą siłą” – mówi badacz. Średnio w całych USA dochodzi rocznie do 16 ataków rekinów. Zdecydowana większość osób przeżywa. Jeśli chodzi o Maine był to drugi atak rekina od lat. Wcześniejszy miał miejsce w 2010 r. i dotyczył płetwonurka w Eastport.  Mężczyzna nie został zraniony, bo udało mu się odepchnąć rekina swoją kamerą wideo.