Barry zbliża się do Luizjany

189
FOTO: EPA

Władze amerykańskiego stanu Luizjana zarządziły częściową ewakuację przed zbliżającym się sztormem Barry, który może przerodzić się w huragan. Meteorolodzy ostrzegają przez intensywnymi opadami deszczu i falą powodziową.

Centrum sztormu Barry znajduje się nad Zatoką Meksykańską i bardzo powoli, z prędkością zaledwie 8 kilometrów na godzinę przesuwa w kierunku amerykańskiego wybrzeża. W tej chwili towarzyszy mu wiatr o prędkości 70 kilometrów na godzinę ale jego siła rośnie. Według prognoz dzisiejszej nocy może stać się huraganem 1 kategorii.

Żywioł prawdopodobnie uderzy na zachód od liczącej ponad milion mieszkańców aglomeracji Nowego Orleanu. Najgroźniejszy będzie jednak nie tyle silny wiatr co długotrwałe intensywne opady deszczu. W mieście, w którym w minionym tygodniu doszło już do podtopień i powodzi może spaść dodatkowo 300 mm deszczu. Opady mogą także spowodować wystąpienie z brzegów rzeki Missisipi. Barry uderzy w wybrzeże Luizjany jutro.

Władze Luizjany nakazały obowiązkową ewakuacje gmin Jefferson i Plaquemines. W wielu rejonach wybrzeża przygotowano dla mieszkańców worki z piaskiem by mogli lepiej zabezpieczyć domy. Prezydent Donald Trump ogłosił w Luizjanie stan zagrożenia co umożliwi szybkie skorzystanie z funduszy federalnych.