Biało-czerwony korowód przejechał nowojorskimi ulicami

871
Sygnał do startu przejazdu, przecięciem wstęgi, dała Sylvia Ptak, reprezentująca PSFCU. Wstęgę trzymają organizatorzy - Grzegorz Maziarz (z prawej) i Tomasz Mucha / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Ulicami najpopularniejszych wśród Polaków dzielnic Nowego Jorku przejechało kilkadziesiąt samochodów i motocykli ozdobionych biało-czerwonymi barwami. Były stare, polskie kultowe auta, m.in. małe i duże fiaty, polonezy, żuk, a nawet utrzymany w pięknym stanie motor WSK-125. Nie brakowało również zabytkowych mercedesów, trabanta, a nawet nowoczesnego ferrari. W ten sposób miłośnicy samochodów i motocykli uczcili Święto Flagi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Dzień Polonii i Polaków za Granicą.

“Pomysł na taki przejazd pojawił się spontanicznie przy kawie podczas przerwy w pracy. Siedząc i rozmawiając z bratem oraz kolegami doszliśmy do wniosku, że powinniśmy coś zrobić by pokazać się Polonii i Amerykanom. W tym roku nie mieliśmy Parady Pułaskiego więc jako miłośnicy starych samochodów postanowiliśmy przejechać nimi ulicami Brooklynu i Queensu” – wyjaśnia w rozmowie z “Nowym Dziennikiem” Grzegorz Maziarz, jeden z pomysłodawców i organizatorów biało-czerwonego zmotoryzowanego rajdu.

Impreza cieszyła się dużą popularnością zarówno wśród uczestników biało-czerwonego przejazdu, jak i publiczności / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Na dzień jego realizacji wybrana została niedziela, 2 maja, co związane było z obchodzonym wtedy Dniem Flagi RP, Dniem Polonii i Polaków za Granicą oraz rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 maja. Oczywiście niektórym osobom impreza ta automatycznie kojarzyła się również ze znienawidzonymi w czasie komuny pochodami pierowszomajowymi, i to nie tylko ze względu na to, że upartyjnione wówczas Święto Pracy miało miejsce dzień wcześniej niż obchodzony od kilkunastu lat Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej i Dzień Polonii i Polaków za Granicą, ale również z powodu dużej ilości starych polskich samochodów, które wówczas, królowały na polskich drogach i były marzeniem wszystkich naszych rodaków. Jednak organizatorzy biało-czerwonej zmotoryzowanej parady nie inspirowali się tego typu wspomnieniami, a takie skojarzenia były czystym zbiegiem okoliczności.

Fiaty 125 wzbudzały duże zainteresowanie publiczności / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Chcieliśmy przede wszystkim uczcić Dzień Polskiej Flagi RP i święto Polonii” – wyjaśnia nasz rozmówca. Dodaje, że pomysł, który wraz z Tomaszem Muchą udało mu się wprowadzić w życie szybko został podchwycony przez ich kolegów z grupy “Auta PRL New York”, którzy przyłączyli się do parady. Podobnie było z wieloma osobami, które niekoniecznie dysponują zabytkowymi samochodami, a chciały wziąć udział w rajdzie nowojorskimi ulicami.

W związku z tym podczas biało-czerwonego przejazdu można było także zobaczyć nowoczesne BMW, a nawet ferrari. Jak zapewnił Grzegorz Maziarz, organizatorzy nie robili żadnych ograniczeń i nie wprowadzili jakichkolwiek wymogów dotyczących pojazdów. Ważne było żeby wszyscy uczestnicy zmotoryzowanego korowodu zaopatrzeni byli w biało-czerwone barwy. A o to zadbali sami zdobywając od sponsorów polskie flagi oraz szaliki i nakładki na lusterka w barwach narodowych.

Podczas biało-czerwonego przejazdu nowojorskimi ulicami z wielu samochodów powiewały polskie flagi / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Wsparł nas Tomasz Skrzypczak z Polski i jego firma Daffi oraz Polsko-Słowiańska Federalna Unia Kredytowa” – wyjaśnia organizator parady. Dodał, że ta polonijna instytucja finansowa ufundowała również pączki i kawę, w ramach poczęstunku na wszystkich uczestników imprezy, zarówno biorących udział w rajdzie jak i tych którzy przyszli zobaczyć zabytkowe auta. Poza tym PSFCU udostępniła swój parking znajdujący się obok jej głównego oddziału przy 100 McGuinness Blvd na Greenpoincie. Właśnie tam odbyła się ceremonia rozpoczęcia biało-czerownej parady oraz miał miejsce jej początek. Sygnał do startu przejazdu, przecięciem wstęgi, dała Sylvia Ptak, reprezentująca Polsko-Słowiańską Federalną Unię Kredytową.

Wśród kultowych samochodów nie mogło zabraknąć trabanta, będącego jednym z symboli byłej NRD / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Samochody i motocykle ozdobione flagami i biało-czerwonymi gadżetami przejechały m.in. Manhattan Avenue, Nassau Avenue i Russell Street na Greenpoincie, a także Metropolitan Avenue i Forest Avenue oraz głównymi arteriami najpopularniejszych wśród Polaków dzielnic Queensu – Ridgewood i Maspeth – oraz pojawiły się przed kościołem św. Stanisława Kostki na Greenpoincie, a także przed oddziałami Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej we wspomnianych dzielnicach. Później poprzez Long Island Expressway i most Kościuszki biało-czerwona kolumna samochodów i motocykli powróciła na miejsce startu, czyli na parking PSFCU na Greenpoincie, gdzie parada się zakończyła.

Stare mercedesy dominowały wśród kolekcjonerów zabytkowych samochodów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jednak zanim to wszystko nastąpiło, wcześniej odbyła się krótka ceremonia otwarcia połączona z odśpiewaniem polskiego hymnu narodowego.
Zaproszony na uroczystość ks. Grzegorz Markulak, wikariusz parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie wygłosił również krótką przemowę, w której wyjaśnił ideę Dnia Flagi RP oraz pozostałych świąt związanych z pierwszymi trzema dniami maja czyli Świętem Pracy, Dniem Polonii i Polaków za Granicą, rocznicą uchwalenia Konstytucji 3 maja oraz religijnym świętem Najświętszej Marii Panny – Królowej Polski.

Okolicznościową przemowę wygłosił oraz modlitwę odmówił ks. Grzegorz Markulak, wikariusz parafii św. Stanisława Kostki na Greenpoincie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

“Polska flaga jest dla nas świętością i czymś bardzo ważnym. Przypomina nam o naszych przodkach oraz historii kraju i naszej ojczyźnie, która jest od nas tysiące kilometrów. Jest daleko za oceanem, za wielką wodą, ale w sercach jest zawsze bardzo blisko” – podkreślił kapłan. Duchowny odmówił również okolicznościową modlitwę po czym dokonał poświęcenia samochodów i motocykli oraz udzielił błogosławieństwa wszystkim uczestnikom tej imprezy.

Pięknie zadbana WSK 125 błyszczała w promieniach słońca / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Biało-czerwony przejazd nowojorskimi ulicami cieszył się ogromną popularnością, a nawet przeszedł oczekiwania organizatorów. W zmotoryzowanej polskiej paradzie wzięło udział kilkadziesiąt samochodów i motocykli.

“O mały włos nie zmieścilibyśmy się na tym parkingu. Na szczęście mieliśmy jeszcze zajętych parę miejsc przy McGuinness Boulevard, gdzie postawionych było kilka samochodów” – zdradził organizator rajdu, który jednocześnie był bardzo wdzięczny za tak duży odzew na spontaniczny pomysł.

“Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w naszej akcji oraz w jakikolwiek sposób go wsparli lub przyczynili się do jego realizacji” – podkreślił Grzegorz Maziarz. Zapewnił, że za rok na pewno odbędzie się druga edycja zmotoryzowanej, biało-czerwonej parady, oraz że również będzie miała miejsce na początku maja.

Pamiątkowe zdjęcie organizatorów i uczestników zmotoryzowanej parady / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK