Boris Johnson następcą Theresy May

52
FOTO:EPA

Boris Johnson został wybrany na stanowisko lidera Partii Konserwatywnej i w rezultacie premiera Wielkiej Brytanii.

Boris Johnson w środę stanie się premierem Zjednoczonego Królestwa. To efekt głosowania ponad 150 000 posiadaczy legitymacji rządzącego ugrupowania. Boris Johnson pokonał Jeremy’ego Hunta, obecnego ministra spraw zagranicznych.

„Dodamy krajowi energii” – deklarował Johnson. I obiecywał: „dokończymy brexit 31 października”.

Nowy lider konserwatystów mówił, że Wielka Brytania będzie jak budzący się z drzemki gigant. „Wstaniemy i zerwiemy więzy zwątpienia w siebie i pesymizmu” – obiecywał Boris Johnson. Obiecywał inwestycję w edukację i infrastrukturę, szczególny nacisk kładąc na rozwój Internetu.

Najważniejszym zadaniem przed nowym szefem rządu będzie przeprowadzenie brexitu. Londyn ma opuścić Unię z końcem października.

Wyboru dokonało 160 tysięcy członków ugrupowania. Obaj kandydaci mówili, ze nie cofną się przed twardym wyjściem z Unii Europejskiej, czyli przed brexitem bez umowy. Ale Boris Johnson deklarował większy entuzjazm dla takiego rozwiązania. Już teraz w Partii Konserwatywnej powstaje antyjohnsonowa koalicja tych konserwatystów, którzy twardego brexitu nie chcą.

Wszystko to jest efektem rezygnacji, ogłoszonej w maju przez Theresę May. Nie była ona w stanie przekonać posłów do swej wizji brexitu. Początkowo kandydatów na jej następcę było dziesięcioro, w finale pozostało dwóch – Boris Johnson i Jeremy Hunt.

W środę Theresa May uda się do Buckingham Palace, by na ręce królowej Elżbiety II złożyć rezygnację ze stanowiska. Nowy premier odziedziczy po Theresie May skomplikowaną sytuację polityczną: podzielony parlament, podzieloną partię rządzącą i tykający brexitowy zegar. Zjednoczone Królestwo ma wyjść z Unii Europejskiej z końcem października.