Byle nie igrać z ogniem

Nowojorscy strażacy, wśród nich ratownicy polskiego pochodzenia, spisali się na medal

161
Nowojorscy strażacy podczas jednej z akcji gaśniczych na Ridgewood / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Po raz kolejny z rzędu w roku ubiegłym w Nowym Jorku odnotowano spadek ilości śmiertelnych ofiar pożarów. Oznacza to nie tylko dużą skuteczność strażaków, ale również ratowników z ekipy medycznej FDNY, dla których czas od chwili pojawienia się pandemii Covid-19 był najbardziej pracowitym okresem w historii EMS (Emergency Medical Services).

W 2020 r. w pożarach jakie miały miejsce we wszystkich pięciu gminach miasta Nowy Jork (Bronks, Brooklyn, Manhattan, Queens i Staten Island) zginęły 63 osoby. To o 5 proc. mniej niż rok wcześniej, kiedy śmierć w ogniu poniosło 66 nowojorczyków.

„Chociaż rok 2020 przyniósł naszemu departamentowi ogromny ból, ponieważ 12 naszych pracowników przegrało walkę z wirusem Covid-19, to ten rok również, po raz kolejny, pokazał niezachwianą odwagę i ogromną odporność FDNY. Nasi strażacy wbiegali do płonących budynków, tak jak to robili od 155 lat, i kontynuowali redukcję śmiertelnych ofiar pożarów. Wysiłki wszystkich naszych pracowników związane z ratowaniem życia w tym przerażającym roku – zwłaszcza, że wielu z nich walczyło z koronawirusem Covid-19 – są naprawdę niezwykłe” – oświadczył z dumą komisarz FDNY Daniel Nigro.

Również bardzo pozytywnie o działaniach nowojorskich strażaków wypowiedział się włodarz Wielkiego Jabłka.

„Rok 2020 był inny niż wszystkie do tej pory – ale nowojorczycy wiedzą, że bez względu na to, co na nich spadnie, to nowojorscy dzieli ratownicy odpowiedzą na wezwanie i zapewnią im bezpieczeństwo” – stwierdził burmistrz Bill de Blasio po otrzymaniu wiadomości podsumowujących działania straży pożarnej.

„Wszyscy powinniśmy być dumni z tego osiągnięcia, a ja będę wspierał FDNY, żeby osiągnął jeszcze więcej postępów w zakresie bezpieczeństwa przeciwpożarowego w 2021 roku” – dodał nowojorski burmistrz.

Nowojorska straż pożarna chroni mieszkańców Wielkiego Jabłka od 155 lat / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

ŚMIERTELNE POŻARY
Zgodnie ze statystykami FDNY w ub.r. w wyniku pożarów życie straciło 63 nowojorczyków, czyli 3 osoby mniej niż rok wcześniej. Dane te oznaczają nie tylko 5-procentowy spadek tego typu tragicznych zgonów w stosunku do 2019 r., ale także pokazują utrzymanie dobrego trendu związanego z minimalizacją śmierci w ogniu. W dodatku to piętnasty rok z rzędu, w którym liczba zgonów spowodowanych pożarami nie przekroczyła trzech cyfr (magicznej setki).

Jest to bezprecedensowy okres w historii działalności FDNY. W ciągu ostatniej dekady najmniejszą liczbę śmiertelnych ofiar w pożarach odnotowano w 2016 r.; zginęło wówczas tylko 48 osób. Z kolei najwięcej tego typu zgonów (w ostatnim dziesięcioleciu) było w 2018 r.; wtedy życie w ogniu straciło 88 mieszkańców Wielkiego Jabłka. Natomiast – według danych FDNY – najbardziej tragicznym pod tym względem okazał się 1970 r., kiedy to w pożarach zginęło 310 osób.

Statystyki dotyczące śmiertelnych pożarów w minionej dekadzie:
• 2010 r. – 62 ofiary śmiertelne
• 2011 r. – 66 ofiar śmiertelnych
• 2012 r. – 58 ofiar śmiertelnych
• 2013 r. – 67 ofiar śmiertelnych
• 2014 r. – 71 ofiar śmiertelnych
• 2015 r. – 59 ofiar śmiertelnych
• 2016 r. – 48 ofiar śmiertelnych
• 2017 r. – 73 ofiary śmiertelne
• 2018 r. – 88 ofiar śmiertelnych
• 2019 r. – 66 ofiar śmiertelnych
• 2020 r. – 63 ofiary śmiertelne

Z przeprowadzonych dochodzeń i analizy danych dotyczących wybuchów śmiertelnych pożarów w roku ubiegłym wynika, że najczęstszymi przyczynami ich powstawania były:
• elektryczność – 28 przypadków
• papierosy/niedopałki – 12 przypadków
• podpalenia – 6 przypadków
• gotowanie – 4 przypadki

W 2020 r. 12 strażaków zmarło po zakażeniu wirusem Covid-19 / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

RATOWNICTWO EMS
New York City Fire Department to nie tylko oddziały strażackie gaszące pożary i ratujące ich ofiary, ale także wyspecjalizowane grupy ratowników medycznych udzielających pomocy poszkodowanym w różnych wypadkach i sytuacjach zagrażających życiu mieszkańców Wielkiego Jabłka. Na tym polu – za sprawne i szybkie akcje – również należą się wielkie brawa dla pracowników EMS stanowiącego medyczny oddział FDNY.

„Nasi ratownicy medyczni i paramedycy stanęli w obliczu najbardziej pracowitego okresu w historii pogotowia ratunkowego podczas szczytu pandemii, odpowiadając w dzień i w nocy na tysiące wezwań o pomoc, z najwyższym profesjonalizmem i troską o swoich pacjentów” – stwierdził  komisarz Daniel Nigro.

W roku ubiegłym pracownicy pogotowia ratunkowego działającego przy FDNY zareagowali na 1412690 wezwań medycznych, co w porównaniu z 2019 r., kiedy to było 1531870 akcji ratowniczych oznacza 8-procentowy spadek liczby interwencji. Jednak mimo tej opadającej statystyki, w szczytowym momencie pandemii, pracownicy EMS odnotowali zdecydowanie większe ilości tzw. dziennych zgłoszeń dotyczących pomocy. Apogeum zostało osiągnięte 30 marca 2020 r. kiedy to ratownicy wyjeżdżali 6527 razy do nagłych wypadków wymagających pomocy medycznej i zarazem był to rekord w historii miasta.

Interwencje EMS klasyfikowane są w dwóch kategoriach (segmentach) zawierających szeroką gamę niesionej pomocy. Segment 1-3 obejmuje nagłe wypadki zagrażające życiu, takie jak zatrzymanie akcji serca, utrata przytomności oraz zakrztuszenia i zadławenia. Z kolei segment 4-8 obejmuje zdarzenia, które są klasyfikowane jako incydenty, które nie zagrażają życiu. Według tych kryteriów, w 2020 r. FDNY EMS odpowiedziało na 530354 wezwań w segmencie 1-3 oraz interweniowało w 882336 incydentów w segmencie 4-8.

Jednostki ratownictwa medycznego FDNY EMS 30 marca 2020 r. odnotowały największą liczbę dziennych interwencji (6527 akcji) w całej historii swojej działalności / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

EDUKACJA PRZECIWPOŻAROWA
Żeby zapewnić jak największe bezpieczeństwo mieszkańcom Wielkiego Jabłka oraz zapobiec powstawaniu pożarów, instruktorzy ze specjalnego oddziału FDNY Fire Safety Education Unit (FSEU) od wielu lat organizują akcje profilaktyczne i uświadamiające nowojorczyków o zagrażających im niebezpieczeństwach oraz sposobach zapobiegania takim sytuacjom, a także o zachowaniu się podczas akcji gaśniczych.

Szkolenia takie są organizowane dla różnych grup wiekowych, oraz w różnych miejscach np.: w klubach seniora, szkołach czy też agencjach miejskich i siedzibach organizacji społecznych. W ostatnich latach FSEU koordynował lub uczestniczył w ponad 7 tys. imprez rocznie, docierając do ponad 500 000 nowojorczyków rocznie.

Niestety pandemia Covid-19 doprowadziła do odwołania większości ubiegłorocznych bezpośrednich i osobistych spotkań edukacyjnych na temat bezpieczeństwa pożarowego. Nie oznacza to jednak, że akcje profilaktyczne zostały całkowicie wstrzymane. Wiele z nich odbyło się jeszcze przed pojawieniem się koronawirusa, ale także w późniejszym okresie, gdy obostrzenia pandemiczne były mniejsze.

Spotkania takie organizowane były jednak w bardzo ograniczonym zakresie, bowiem musiały być dostosowane do wymogów związanych z zachowaniem dystansu społecznego i odbywały się głównie w rejonach, w których pojawiły się pożary z ofiarami śmiertelnymi. Prócz wykładów profilaktycznych dotyczących bezpieczeństwa pożarowego, rozdawano także specjalne ulotki informacyjne, oraz bezpłatnie dystrybuowano nowoczesne czujniki dymu i tlenku węgla. Odbywały się również zdalne (internetowe) spotkania, podczas których przeprowadzano szkolenia dotyczące profilaktyki związanej z pożarnictwem.

W tym celu została nawet uruchomiona strona internetowa www.FDNYSmart.org/connect, mająca za zadanie zapewnić nowojorczykom treści edukacyjne, w tym ogłoszenia o usługach i serwisach publicznych, interaktywne filmy wideo, podcasty oraz wirtualne wycieczki po remizach i stacjach ratownictwa medycznego. Pojawiały się tam także komunikaty dotyczące alarmów przeciwpożarowych, planów ucieczkowych w przypadku wystąpienia pożaru w domu, a także zachowania bezpieczeństwa podczas gotowania. Tego typu treści edukacyjne zostały także rozpowszechnione na platformach mediów społecznościowych FDNY i dotarły do ponad 1,2 mln obserwujących.

Działania te opracowano celem zapewnienia nowojorczykom, a zwłaszcza dzieciom, możliwości poznania sposobów ochrony domów i rodzin przed pożarami. Informacje na temat odbywających się co jakiś czas tego typu warsztatów można znaleźć na stronie www.nyc.gov/FDNY.

Ratownicy medyczni FDNY EMS udzielają nowojorczykom pomocy nie tylko podczas pożarów, ale także w każdym innym przypadku zagrażającym ich zdrowiu lub życiu / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK