Choć urodziła się bez rąk lata, pływa i ma czarny pas w taekwondo. Amerykanka inspiruje miliony

391
Jessica Cox udowodniła, że wystarczy chcieć, by spełnić swoje marzenia. Jej największym było zostanie pilotem. Spełniła je pomimo tego, że urodziła się bez rąk. Ale to nie wszystko – prowadzi samochód, ukończyła kurs nurkowania i ma czarny pas w taekwondo. Znalazła się też w księdze rekordów Guinnessa. A jaka jest twoja wymówka?

„To co inni piloci robią rękami, ja robie stopami. Prawą umieszczam na drążku sterowym, a lewą na przepustnicy i startuje” – mówi Jessica. To, że urodziła się niepełnosprawna było szokiem dla jej najbliższych. Jessica przyszła na świat 2 lutego 1983 r. „Nic nie wskazywało na to, że będą jakieś problemy, do tej pory nie jest wiadomo, dlaczego urodziłam się bez rąk. Ciąża mamy przebiegała wzorowo, także lekarze nie wskazali, że coś może być nie tak” – opowiada pilotka.

Dodaje też, że jej rodzina zawsze ją wspierała, nawet jak snuła najbardziej odważne plany. Co ciekawe, jako dziecko bardzo bała się latać. „Pamiętam jak wsiadając do samolotu modliłam się do Boga, by się mną zaopiekował” – wspomina. Wszystko zmieniło się, gdy po raz pierwszy usiadła za sterami samolotu. Wtedy zrozumiała, że należy pokonywać nie tylko swoje lęki, ale też, że ograniczenia są przede wszystkim w naszych głowach. „Nawet jeśli coś jest dla ciebie przerażające, ważne jest, abyś stawił temu czoła” – uważa.

Po ukończeniu studiów na University of Arizona Jessica Cox zapisała się na kurs pilotażu. Początki nie były łatwe. Przede wszystkim musiała znaleźć instruktora, który nie bałby się wyzwania, ale także odpowiedni samolot przystosowany do jej możliwości. Po trzech latach Jessica otrzymała licencję wydaną przez Federal Aviation Administration na latanie samolotami sportowo turystycznymi – model Erco Ercoupe. „Było mnóstwo pytań i wątpliwości czy to w ogóle jest możliwe” – przyznaje.

Ale to nie pierwsze tego typu wyzwanie dla Jessicy choć na pewno największe. Gdy była w szkole podstawowej bardzo angażowała się w zajęcia pozalekcyjne. „Tańczyłam, pływałam, a nawet trenowałam sztuki walki” – wspomina. Od czasu do czasu, słyszała, że czegoś nie może zrobić, bo jest niepełnosprawna. Do dziś bardzo nie lubi tego słowa i jakby trochę na przekór udowadnia, że nie tylko może, ale w tym co robi, jest świetna. Tak samo jest z lataniem. Jessica Cox jest nie tylko pilotem, ale też ma ukończony kurs nurkowania, a także czarny pas w taekwondo. Podróżowała do 20 krajów, gdzie występowała jako mówca motywacyjny. „Często jestem pytana czy jakbym mogła coś zmienić w życiu, to czy bym chciała urodzić się z rękami. Wiem jedno, na pewno byłabym wtedy zupełnie inną osobą. Nie wiem czy tak samo silną” – uważa.