Coraz niebezpieczniej

1056
EPA-EFE/ALBA VIGARAY

Policyjne statystyki nie są zbyt optymistyczne. W Nowym Jorku, z tygodnia na tydzień, robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Znacząco wzrasta na przykład liczba strzelanin. W ciągu tygodnia – do niedzieli 28 czerwca doszło w mieście do 63 takich zdarzeń. W analogicznym okresie roku ubiegłego było ich 26. Rannych zostało 85 osób. 6 zmarło.

Tymczasem policjanci zmagają się z rosnącą liczbą aktów agresji pod ich adresem. Jedno z takich zdarzeń miało miejsce na Harlemie, kiedy funkcjonariusze odpowiadali na zgłoszenie dotyczące prawdopodobnej strzelaniny w dzielnicy. Gdy przyjechali na miejsce ich radiowóz został obrzucony butelkami i śmieciami. A to tylko jedno z wielu takich zdarzeń w ostatnich tygodniach. Setki protestujących stworzyły coś na kształt obozowiska w okolicach, ratusza domagając się obniżenia budżetu nowojorskiej policji. Osoby uczestniczące w proteście są częścią ogólnonarodowego ruchu na rzecz zmniejszenia finansowania jednostek policji. W ten sposób zaoszczędzone pieniądze miałyby trafić na edukacje czy dofinansowanie wynajęcia mieszkań. Demonstranci domagają się, aby Rada Miasta zmniejszyła o co najmniej 1 miliard dol. obecny budżet NYPD, który wynosi 6 miliardów. Protesty odbywają się w czasie, kiedy w Nowym Jorku znacznie wzrasta liczba przestępstw. Co więcej część policjantów, z powodu sytuacji w całej formacji w USA, decyduje się na wcześniejszą emeryturę, inni odchodzą z pracy. Burmistrz Bill de Blasio już jakiś czas temu zobowiązał się do zmniejszenia budżetu policji w Nowym Jorku