Curtis Sliwa – Amerykanin z prawdziwie polskim sercem

757
Kandydujący na stanowisko nowojorskiego burmistrza Curtis Sliwa jest dumny z polskiego pochodzenia / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Jest znanym konserwatywnym komentatorem oraz osobowością radiową, a także założycielem i szefem słynnej cywilnej grupy patrolowej Guardian Angels strzegącej porządku na ulicach, w parkach oraz w metrze. W 2009 roku pełnił funkcję Wielkiego Marszałka Parady Pułaskiego. Obecnie Curtis Sliwa - republikanin mający polskie pochodzenie - ubiega się o fotel nowojorskiego burmistrza.

Mimo że wychował się we włoskim środowisku – co związane jest z pochodzeniem jego matki – to w sercu nosi Polskę i otwarcie przyznaje się do polskich korzeni, które pochodzą od jego ojca. Również sprawy dotyczące Polonii i Polski nie są mu obce i chętnie o nich mówi, a także pojawia się na najważniejszych dla naszej grupy etnicznej wydarzeniach.

W ostatnich tygodniach można go było zobaczyć na dorocznej mszy poświęconej św. Janowi Pawłowi II odprawionej 27 kwietnia w katedrze św. Patryka na Manhattanie, a 15 maja wziął udział w wiecu “Zło dobrem zwyciężaj” zorganizowanym przed pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki na Greenpoincie w związku z jego niedawną dewastacją. Z kolei w piątek, 21 maja, spotkał się z polonijnymi dziennikarzami na konferencji prasowej zorganizowanej w ramach akcji #PolishAmericanVote w restauracji Kaskada na Greenpoincie.

Podczas spotkania republikański kandydat na nowojorskiego włodarza odpowiadając na zadawane pytania mówił o planach politycznych, programie wyborczym oraz swoim stosunku do kwestii interesujących Polonię. Tematy dotyczące naszej grupy etnicznej stanowiły dużą cześć dyskusji, jednak spotkanie rozpoczęło się od omówienia kwestii związanych z bezpieczeństwem i życiem w metropolii nowojorskiej.

Jednym z najważniejszych postulatów Curtisa Sliwy jest wsparcie policji.
Założyciel i przywódca Guardian Angels, grupy której zadaniem jest patrolowanie ulic, parków i podziemnego systemu metra, na pewno jest jednym z tych polityków, którzy najlepiej rozumieją potrzeby i znaczenie stróżów prawa. Dlatego też zamierza nie tyko przywrócić finansowanie policji do poziomu sprzed ubiegłorocznych cięć budżetowych, ale również wzmocnić NYPD finansowo oraz personalnie.

“Wszyscy kandydaci Demokratów mówią teraz o przywróceniu finansowania policji – zaznaczył republikański pretendent do fotela burmistrza Nowego Jorku, podkreślając, że latem ub.r. byli oni za obcięciem jej budżetu. Dodał, że opowiada o tym zarówno Andrew Yang, jak i Eric Adams, ale żaden z nich nie wyjaśnia w jaki sposób chce to zrobić.

“Ja mówię nie tylko o zwrocie funduszy dla policji, ale jestem w tym konsekwentny i stwierdziłem również, że musimy zatrudnić jeszcze dodatkowych 3000 policjantów. Mam też dokładny program jak to zrobić” – zapewnił Curtis Sliwa.

Przy tej okazji wymienił ogromne instytucje, które nie płacą wielomiliardowych podatków od nieruchomości. Wśród nich są m.in: Madison Square Garden, New York University, Columbia University czy też Rockefeller Medical Pavilion. Jego zdaniem te pieniądze pozwolą nie tylko zatrudnić dodatkowych 3000 policjantów, ale również odpowiednio ich wyszkolić.

Curtis Sliwa podczas wiecu “Zło dobrem zwyciężaj” zorganizowanym 15 maja przed pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki na Greenpoincie wygłosił bardzo emocjonalne przemówienie / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Dodał, że właśnie w podobny sposób na początku lat 90. ubiegłego wieku postąpił Rudy Giuliani, gdy został wybrany na burmistrza Nowego Jorku, dzięki czemu udało mu się wówczas nie tylko powstrzymać wzrost przemocy w mieście, ale również całkowicie ją wyeliminować. Właśnie zapewnienie bezpieczeństwa na ulicach Wielkiego Jabłka oraz w systemie metra, zwłaszcza w godzinach nocnych – zdaniem republikańskiego kandydata na burmistrza – jest podstawowym warunkiem powrotu do normalnego funkcjonowania miasta, a także pojawienia się w nim turystów.

Curtis Sliwa zwrócił także uwagę na ciągle rosnącą bezdomność w Nowym Jorku. Podkreślił, że jej przyczyną jest zły system pomocy ludziom pozostającym bez dachu nad głową, co nie tylko wpływa na pogłębianie się tego stanu w ich świadomości, ale również powoduje wpadanie w dodatkowe nałogi. Z jego obserwacji – a jak zaznaczył odwiedził wiele schronisk – wynika, że obowiązujące w nich zasady nie zachęcają bezdomnych do próby powrotu do normalnego funkcjonowania.

“Musisz pojawić się tam przed 10 wieczorem, żeby nie stracić łóżka do spania, a później wyrzucają cię za drzwi o 7 rano. Tak więc co masz robić przez cały dzień, od 7 rano do 10 w nocy? Pijesz, narkotyzujesz się, palisz syntetyczną marihuanę (K2) i wpadasz w kłopoty. Nie masz możliwości skorzystania z żadnych programów resocjalizacyjnych w schronisku” – wyjaśnia kandydat na nowojorskiego włodarza obwiniając za ten stan rzeczy Michaela Bloomberga, który wprowadził taki system likwidując jednocześnie tzw. obozy dla bezdomnych (Camp LaGuardia) znajdujące się w Orange County, gdzie bezdomni nie tylko byli oddaleni od miasta, ale również pracowali i korzystali z programów resocjalizacyjnych. Dzięki temu szybciej mogli wyjść z bezdomności.

Curtis Sliwa dodał, że jeżeli zostanie burmistrzem, to utrzyma obecne schroniska, ale wprowadzi do nich odpowiednie programy potrzebne bezdomnym do rehabilitacji i powrotu do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Kandydat podczas wiecu “Zło dobrem zwyciężaj” zorganizowanym 15 maja przed pomnikiem ks. Jerzego Popiełuszki na Greenpoincie chętnie fotografował się z jego uczestnikami / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Duża część spotkania republikańskiego kandydata na nowojorskiego włodarza z polskimi dziennikarzami poświęcona była sprawom polonijnym.

Podobnie jak podczas wiecu, który odbył się przy pomniku ks. Jerzego Popiełuszki na Greenpoincie, podkreślił on swoje polskie pochodzenie, a nawet wspomniał ojca – Chestera. Stwierdził, że niestety Polonia jest marginalizowana nie tylko przez polityków, ale również amerykańskie media, a często nawet wyśmiewana przez różnych ludzi. Jego zdaniem przyczyną tego stanu rzeczy jest pokora jaką mają w sobie nasi rodacy mieszkający w Nowym Jorku oraz brak walki o swoje prawa.

“Polacy nie robią hałasu, nie narzekają, nie protestują, poświęcają się dla rodzin, płacą podatki i przestrzegają prawa, nie wychodzą na ulice i nie krzyczą: ‘nie ma sprawiedliwości’, ‘nie ma pokoju'” – wyliczał Sliwa, sugerując, że jeżeli siedzisz cicho, to nikt na ciebie nie zwraca uwagi.

“Popatrzmy na Paradę Pułaskiego, która jest jedną z największych parad na świecie. Jaką uwagę przyciąga? Żadnej. Czasem pokażą się na niej politycy, gdy starają się o jakiś urząd. Jednak z chwilą gdy się do niego dostaną… do widzenia” – podkreślał założyciel i szef Guardian Angels. Zwrócił uwagę, że mimo iż sam jest jednym z najbardziej znanych Amerykanów polskiego pochodzenia mało kto zwraca na to uwagę.

“Na Broksie myślą, że jestem Portorykańczykiem, na Staten Island myślą, że jestem Włochem ponieważ wychowałem się we włoskim środowisku” – wyjaśniał kandydat na burmistrza dodając, że jak zasiądzie w ratuszu to na pewno wszyscy nowojorczycy dowiedzą się o jego polskich korzeniach.

Curtis Sliwa zwrócił również uwagę na dewastację polskich symboli na Greenpoincie, mówił o wielkim graffiti, które oszpeciło zabytkową elewację Polonaise Terrace. Jak słusznie zauważył, władze i służby miejskie nie zareagowały na tę dewastację i do tej pory nic z tym faktem nie zrobiły. Wspominał także o zniszczonym pomniku ks. Jerzego Popiełuszki, przy którym również się pojawił na wiecu i wygłosił bardzo emocjonalne przemówienie. Podczas spotkania z polonijnymi dziennikarzami podkreślał, że Polska jest największym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, oraz że właśnie w naszym kraju budowana jest tarcza antyrakietowa, a w amerykańskiej telewizji nie można o tym usłyszeć ani jednego słowa.

Zwrócił także uwagę na zbyt mały nacisk kładziony w amerykańskich szkołach na naukę o polsko-amerykańskich bohaterach, takich jak gen. Tadeusz Kościuszko i gen. Kazimierz Pułaski. Ignoracja dotycząca wiedzy historycznej jest przez to tak duża, że niektórzy nawet mylą nazwisko Pułaskiego z Polańskim, czego przykład przywołał Sliwa, opowiadając o sytuacji, w której ktoś z San Diego zapytał go: “Czy to prawda, że nowojorska Polonia urządza paradę na cześć Romana Polańskiego?”.

To są sprawy, którymi jako burmistrz na pewno się zajmie, a nawet będzie się starał rozsławić Polskę i Polonię. Jednak żeby do tego doszło musi 2 listopada wygrać wybory, a wcześniej, 22 czerwca, musi w prawyborach pokonać swojego republikańskiego kontrkandydata, którym jest Fernando Mateo. Dlatego też bardzo liczny na polonijne głosy.

Osoby niezarejestrowane do tej pory chcące dopisać się do listy wyborców mają na to czas do najbliższego piątku, 28 maja. Można to zrobić korzystając ze stron: https://voterreg.dmv.ny.gov/motorvoter lub https://vote.nyc/page/register-vote.

Również wolontariusze z Polskiego Stowarzyszenia Młodzieży, których można spotkać w różnych popularnych wśród Polonii miejscach, pomagają w rejestracji osób uprawnionych do głosowania.

Curtis Sliwa wraz z Grzegorzem Frycem, pomysłodawcą akcji #PolishAmericanVote oraz organizatorem konferencji prasowej / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK