Czego nie pakować w lotniczą podróż

412
MATERIAŁY PRASOWE

„Nie pakuj się w kłopoty” – to hasło rozpoczętej właśnie kampanii, która ma uświadomić pasażerom samolotów, co wolno, a czego nie wolno umieszczać w bagażu.  Urząd Lotnictwa Cywilnego, który jest pomysłodawcą akcji, wskazuje, że niektóre przedmioty codziennego użytku mogą być śmiertelnym zagrożeniem w czasie podróży. 

Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego Piotr Samson podkreślił, że pasażerowie powinni przemyśleć, co pakują. Zaznaczył, że niektórych rzeczy nie wolno przewozić w bagażu podręcznym, a innych w bagażu wysyłanym do luku samolotu. Podkreślił, że żadne rzeczy ostre nie powinny znaleźć się na pokładzie samolotu. Nie wolno przewozić nożyczek, noży, scyzoryków, obcinarek do paznokci. Z kolei w bagażu nadawanym nie powinno być żadnych urządzeń zasilanych bateriami litowo – jonowymi. Jeśli pasażer będzie chciał przewieźć takie urządzenia, jak hulajnogi elektryczne, czy drony, musi skonsultować to wcześniej z przewoźnikiem. 

Do akcji przyłączyły się między innymi Polskie Linie Lotnicze LOT. Prezes spółki Rafał Milczarski powiedział, że przewożenie zapalniczek, termometrów rtęciowych, latarek, czy fajerwerków może być zagrożeniem dla innych pasażerów. W ostateczności właściciel takich rzeczy zostanie zatrzymany na lotnisku i nie poleci samolotem. 

Inicjatorzy akcji wskazują także, że próby przewożenia rzeczy niebezpiecznych mogą negatywnie wpływać na bezpieczeństwo ruchu lotniczego. 

Pełniący obowiązki prezesa Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej Janusz Janiszewski podkreśla, że skutki braku odpowiedzialności mogą odczuć pasażerowie na całym świecie. Zwrócił uwagę, że niebezpieczne rzeczy w bagażu mogą doprowadzić do opóźnień w lotach, a także do przymusowych lądowań, co także zakłóca ruch lotniczy i powoduje zakłócenia w rozkładzie lotów. 

W ramach kampanii na ulicach miast i na lotniskach pojawią się plakaty informacyjne. W mediach, a także w stołecznej komunikacji autobusowej oraz w metrze będą też wyświetlane spoty dotyczące bezpieczeństwa bagażu. 

W ciągu ostatnich dwóch lat liczba incydentów na polskich lotniskach wzrosła sześciokrotnie. Inicjatorzy akcji wskazują, że świadomość zagrożeń związanych z przewozem niebezpiecznych rzeczy jest bardzo niska.