Czekamy na gości z Polski

Długo oczekiwane otwarcie granic USA stało się faktem

149
epa08451692 A view of the departures hall at Chopin Airport amid the ongoing coronavirus COVID-19 pandemic in Warsaw, Poland, 29 May 2020. Poland will restart passenger air connections in three stages. Domestic flights will be resumed on 01 June, European ones will come next while intercontinental flights will be the last but only to such destinations where the coronavirus epidemic is under control. EPA-EFE/Mateusz Marek POLAND OUT

Śluby, pogrzeby i święta bez rodziny z Polski, utrudnione spotkania przyjaciół oraz ciężkie miesiące dla polonijnych biur podróży – to skutki zamknięcia granic spowodowanego przez pandemię. Od 8 listopada nasi krewni wreszcie mogą podróżować do USA, bo kraj otworzył granice dla zaszczepionych turystów z 33 krajów na świecie, w tym Polski.

Wprowadzony jeszcze przez prezydenta Donalda Trumpa, na początku 2020 r. zakaz podróżowania do Stanów Zjednoczonych objął głównie Europejczyków, z grupy Schengen, którzy nie mają obywatelstwa amerykańskiego, ani zielonej karty. Gdy Joe Biden wygrał wybory, i potem, gdy szczepionki zaczęły być bardziej dostępne, wielu naszych rodaków z New Jersey i Nowego Jorku miało nadzieję, że zakaz podróżowania zostanie zniesiony i będą mogli gościć u siebie krewnych i przyjaciół z Polski. Tak się jednak nie stało.
Gdy w połowie roku Europa i Wielka Brytania zniosły zakaz podróżowania dla Amerykanów, Polonia wierzyła, że Biden odwdzięczy się tym samym. Niestety zakaz wjazdu do Stanów dla osób nie posiadających obywatelstwa oraz zielonej karty nadal obowiązywał, aż do teraz. Ogłoszone we wrześniu zniesienie zakazu podróżowania wywołało radość po obu stronach oceanu.
“Polacy będą wreszcie mogli przyjechać na święta, w odwiedziny do krewnych w USA” – mówi Honorata Pierwoła, prezes SPATA – Polsko-Amerykańskiego Stowarzyszenia Biur Podróży.

Rozdzielone rodziny
Przez półtora roku tysiące polonijnych rodzin obchodziło święta, chrzciny, komunie, pogrzeby, urodziny i wesela bez udziału najbliższych z Polski. “Było mi ogromnie przykro, że nie było na moim ślubie ani mojej ukochanej babci, ani moich kuzynów z Polski, z którymi utrzymuję stały kontakt. To taki ważny moment w życiu, który chciałam dzielić z najbliższymi” – mówi Karina mieszkająca w nowojorskiej metropolii.
Ślub miała zaplanowany najpierw na czerwiec 2020 r. Wówczas jednak ze względu na pandemię nie można było organizować żadnych imprez w dużym gronie. Zdecydowali się z narzeczonym, żeby przenieść uroczystość na początek lipca 2021 r. z nadzieją, że do tego czasu sytuacja się zmieni i bezpieczenie będzie się spotkać w większym gronie. “Nie przyszło nam do głowy, że po ponad roku od początku pandemii jeszcze będą obowiązywały ograniczenia” – mówi 30-letnia Karina, która – jak każda młoda kobieta – marzyła o tradycyjnym dużym polskim weselu z udziałem rodziny i przyjaciół.
Jej kuzynki zwróciły się do ambasady amerykańskiej w Warszawie z pytaniem o National Interest Exemption (NIE), ale szybko je poinformowano, że program ten nie obejmuje wizyt rodzinnych nie związanych z poważną sytuacją medyczną.
Tom Park, który jest Amerykaninem, i jego dziewczyna z Polski mieli podobne doświadczenie. Ostatni raz widzieli się pod koniec 2019 r., gdy Kasia przyjechała w odwiedziny do niego do Princeton, NJ.
Odkąd kilka lat temu Park kilkakrotnie podróżował do Polski w sprawach biznesowych, zafascynował się kulturą naszego kraju i rozpoczął naukę języka polskiego. W 2019 r. zaczął spotykać się z Kasią – raz on jeździł do Europy, raz ona przylatywała do Stanów.
Ze względu na związane z pandemią zamknięcie granicy amerykańskiej i polskiej, stracili możliwość odwiedzania się nawzajem. “Próbowałem skorzystać z National Interest Exemption, żeby mogła przyjechać w odwiedziny do USA, ale okazało się, że niezwykle trudno było uzyskać pozwolenie” – mówi Park.

Trudne miesiące dla polonijnych biur podróży
Zakaz podróżowania mocno też odbił się wielu sektorach amerykańskiej i światowej gospodarki od turystycznego po lotniczy. Jak podaje International Air Transport Association, linie lotnicze na całym świecie liczą straty w wysokości ponad 200 miliardów dolarów. Według danych American Hotel and Lodging Association, tylko w stanie New Jersey dochody hoteli spadły o 78 procent w okresie między 2019 a 2021 r. W tym sektorze w New Jersey, pracę straciło prawie 20 tysięcy osób.
Niezwykle trudne miesiące przeżyły też polonijne agencje turystyczne. “W momencie, gdy zaczęła się pandemia, linie lotnicze zawiesiły wszystkie loty. Nikt nie podróżował. Zatrzymała się sprzedaż i zaczęła się praca nad kontaktowaniem z liniami lotniczymi w sprawie zwrotów za wykupione wcześniej przeloty. Przy czym większość linii lotniczych zablokowały zwroty” – mówi Ania Wojtas, właścicielka agencji turystycznej Netpune Travel, która od 20 lat działa w Clifton, NJ. Wojtas, podobnie jak właściciele dziesiątek innych polonijnych biur podróży, przez pół roku nie miała dochodu mimo, że były momenty, gdy odbierała po 600 telefonów dziennie od klientów. Jej agencja Neptune Travel przetrwała dzięki oszczędnościom właścicielki.
W pierwszych miesiącach pandemii, do Polski latać można było tylko rejsami charterowymi organizowanymi przez rząd polski. Nie były to loty, na które bilety można było nabyć za pomocą agencji. Korzystali z nich podróżni, którzy musieli lecieć. “Potem, gdy linie lotnicze wznowiły loty komercyjne, wiele ludzi się wstrzymało z podróżowaniem” – mówi Wojtas.
“To był koszmarny rok i mam nadzieję, że się już nigdy nie powtórzy. To był dramat dla polskich biur podróży, szczególnie tych, które wynajmują lokale. Cudem istniejemy jeszcze na rynku” – mówi Pierwoła, prezes SPATA. Mówi, że części agencji podróży pomogły granty rządowe, te federalne oraz te udostępnione przez władze stanowe, oraz możliwość skorzystania z rozszerzonych zasiłków dla bezrobotnych.
Teraz, gdy granice na całym świecie się otwierają Wojtas z optymizmem patrzy w przyszłość. “Jak do tej pory sprzedałam rekordową liczbę wyjazdów wczasowych. Ludzie są spragnieni urlopów i podróżowania” – mówi.

Gubernator Murphy obiecuje pomoc
“W momencie, gdy wychodzimy z pandemii, musimy inwestować w małe firmy oraz siłę roboczą, aby zbudować podwaliny silniejszej i lepszej przyszłości” – powiedział gubernator New Jersey Phil Murphy podpisując wiosną br. ustawy przeznaczające łącznie ponad 275 milionów dolarów na pomoc np. dla małych firm, które ucierpiały z powodu pandemii.
Na początku października zaś przeznaczył dodatkowe 10.2 miliona dolarów z CARES Act na Emergency Assistance Grant Program, z którego mają być wypłacane granty w wysokości do 10 tysięcy dolarów dla małych firm poszkodowanych w wyniku pandemii.
“Małe firmy zawsze były podstawą gospodarki New Jersey, ale też najbardziej ucierpiały w czasie pandemii – powiedział Murphy w oświadczeniu prasowym. – Pomaganie im w kontynuowaniu działalności mimo zawirowań spowodowanych przez Covid-19 stanowi priorytet działalności mojej administracji. Te fundusze wraz z setkami milionów dolarów przeznaczonych na inne programy pomogą im przetrwać najtrudniejsze chwile”.

Po otwarciu granic
Podobnie jak cała Polonia, Tom z niecierpliwością czekał na otwarcie granicy amerykańskiej. “Jak tylko wiadomo było, że będzie można podróżować kupiłem Kasi bilet na 17 listopada” – mówi Tom i odlicza dni do jej przyjazdu.
“Od 8 listopada, zagraniczni turyści mogą przyjeżdżać do Stanów Zjednoczonych jeżeli są zaszczepieni przeciwko Covid-19 i mogą pokazać dowód szczepienia. Nadal też obowiązuje ich wymóg pokazania negatywnego testu na Covid, zrobionego na trzy dni przed wylotem” – potwierdził w poniedziałek na Twitterze sekretarz prasowy Białego Domu Kevin Munoz.
Oprócz dowodu szczepienia, negatywnego wyniku testu na Covid obywatele Polski podróżujący do Stanów Zjednoczonych muszą mieć też wizę albo dokument ESTA (Electronic System for Travel Authorization) wymagany od listopada 2019 r., kiedy włączono Polskę do ruchu bezwizowego.

This story was produced as part of a six-month COVID-19 reporting fellowship with NJ ethnic and community media organized by the Center for Cooperative Media at Montclair State University.