Czuwanie przy świecach przed domem pani Wali

691
Ocalony z Holokaustu Leon Sherman (trzeci z lewej) był gościem specjalnym uroczystości / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Kilkadziesiąt osób podczas tzw. "Candlelight Vigil" oddało hołd ofiarom Holokaustu oraz ludziom zaangażowanym w ratowanie Żydów w czasie drugiej wojny światowej, m.in. Walentynie Jancie-Połczyńskiej. Manifestacja odbyła się w czwartek, 8 kwietnia, i miała miejsce w parku Veterans Grove na Elmhurst na Queensie, tuż obok domu byłej sekretarki gen. Władysława Sikorskiego.

„Zebraliśmy się dzisiaj ze świecami w rękach ponieważ chcieliśmy upamiętnić 6 milionów ludzi żydowskiego pochodzenia zamordowanych przez nazistów. Wybraliśmy to miejsce ponieważ w domu, który stoi przed nami mieszkała Walentyna Janta-Połczyńska, która podczas drugiej wojny światowej była członkiem polskiego ruchu oporu i pomogła zdemaskować nazistowskie okrucieństwa” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” Alfonso Quiroz, lokalny działacz, założyciel platformy społecznościowej Inside Elmhurst oraz jeden z  organizatorów wiecu zorganizowanego w ramach Holocaust Remembrance Day.

Czuwanie przy świecach nawiązywało także do 78. rocznicy wybuchu powstania w getcie warszawskim (19 kwietnia 1943 r.) oraz pierwszej rocznicy śmierci Walentyny Janty-Połczyńskiej, która minęła 2 kwietnia. Dla organizatorów uroczystości – Inside Elmhurst, Elmhurst History & Cemeteries Preservation Society Council oraz Historic District Council – była to również okazja na zwrócenie uwagi na akcję mającą na celu ocalenie przed wyburzeniem domu byłej sekretarki gen. Władysława Sikorskiego i stworzenie w nim muzeum.

„Chcemy by pozostał on dla przyszłych pokoleń oraz by przypominał, że mieszkała w nim Walentyna Janta-Połczyńska, a także informował o tym co zrobiła podczas drugiej wojny światowej” – dodał Alfonso Quiroz.

Podczas tzw. „Candlelight Vigil” jej uczestnicy zapalili świece w hołdzie ofiarom Holokaustu i osobom zaangażowanym w ratowanie Żydów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wydarzenie określane jako „Candlelight Vigil” przyciągnęło około 50 osób w różnym wieku. Wzięły w nim udział zarówno dzieci jak i młodzież, osoby dorosłe i seniorzy, a nawet – jako gość specjalny – pojawił się Leon Sherman, który przeżył pobyt w getcie oraz w kilku niemieckich obozach pracy i śmierci w tym m.in. w KL Auschwitz-Birkenau. Manifestacja była relacjonowana przez kilka amerykańskich telewizji.

Zebranych na uroczystości powitał jeden z organizatorów – Alfonso Quiroz, który przedstawił ideę spotkania oraz wyjaśnił dlaczego odbywa się ono w Veterans Grove na Queensie, obok domu Walentyny Janty-Połczyńskiej. Przypomniał również o jej działalności wojennej i zasługach związanych z walką z faszystowskimi niemieckimi.

Wspominał o niej także kolejny mówca, rabin Eli Blokh z Chabad of Rego Park, który w wielkim skrócie opowiedział o zagładzie Żydów przez niemieckich nazistów, a także o ludziach ratujących ich przed śmiercią. Podkreślał, że wszyscy ludzie, niezależnie od tego skąd pochodzą i jakiego są wyznania zasługują na szacunek, życzliwość i miłosierdzie. Zaznaczył również, że w życiu zawsze należy kierować się dobrem innych i brać przykład m.in. z postawy Leona Shermana i Walentyny Janty-Połczyńskiej.

Świece upamiętniające ofiary Holokaustu i ludzi zaangażowanych w ratowanie Żydów, m.in. Walentynę Jantę-Połczyńską, palili nawet nowojorscy policjanci / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Oni są przykładem, że bohaterzy to ludzie, którzy dokonują właściwych wyborów, nawet jeśli wszyscy inni wokół nich czynią zło” – podkreślił rabin.
Z kolei Leon Sherman jako ocalony z Holokaustu opowiedział o swoich tragicznych losach związanych z drugą wojną światową. Wspominał pobyt w kilku niemieckich obozach pracy i zagłady w tym m.in. KL Auschwitz-Birkenau. Pokazał nawet numer jaki tam otrzymał, i który został mu wytatuowany na lewej ręce. Na zakończenie podziękował wszystkim za obecność na manifestacji i podkreślił, że pamięć o okrucieństwach drugiej wojny światowej nie może zaniknąć, oraz że należy zrobić wszystko by już nigdy nie powtórzyły się zbrodnie jakie wówczas miały miejsce.

Hołd ofiarom Holokaustu i osobom zaangażowanym w ratowanie Żydow oddano poprzez zaplenie symbolicznych świec / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Dziękuję bardzo, że przyszliście tutaj by upamiętnić ofiary Holokaustu ponieważ wielu ludzi chce o nim zapomnieć, a niektórzy nawet go negują. Niestety to jest prawda. Byłem w kilku obozach, a na ręce mam tatuaż z Auschwitz. Tam zamiast po nazwisku wywoływali nas po numerach, mój to B2593” – wyjaśniał Leon Sherman jednocześnie go pokazując.

Gość specjalny uroczystości upamiętniającej ofiary Holokaustu mieszka na Rego Parku na Queensie. Ma polskie pochodzenie, a jako dziecko mieszkał wraz  z matką, siostrą i dwoma braćmi w Ćmielowie koło Ostrowca Świętokrzyskiego. Jego ojciec zmarł tuż przed wybuchem wojny. Do Stanów Zjednoczonych przyjechał w 1949 r. Według powojennych dokumentów obecnie ma 102 lata, jednak jak sam twierdzi najprawdopodobniej jest nieco młodszy ponieważ jego matka, chcąc uchronić go przed śmiercią, zawyżała jego wiek by mógł zostać skierowany do pracy, a tym samym uniknąć pobytu w obozie koncentracyjnym. Po wybuchu wojny – miał wówczas ok. 15 lat – został rozdzielony od rodziny, matka trafiła do niemieckiego obozu zagłady w Treblince, a on przeszedł przez kilka nazistowskich miejsc pracy i zagłady.

Jak wyliczał, najpierw trafił do obozu pracy w Ostrowcu, gdzie pracował w fabryce żelaza. Stamtąd został przeniesiony do obozu w Bliżynie, a następnie do KL Auschwitz-Birkenau, w którym spędził kilka miesięcy począwszy od maja 1944 r. Tam pracował m.in. przy budowie przedłużenia linii kolejowej do krematorium, przez co słyszał krzyki palonych żywcem ludzi i swąd zwęglonych ciał.

Ocalony z Holokaustu Leon Sherman opowiada o swoich traumatycznych przeżyciach w niemieckich obozach pracy i zagłady / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

„Pracowałem też na kuchni dzięki pomocy Józefa Cyrankiewicza, późniejszego premiera Polski” – wspominał Leon Sherman. Następnie trafił do KL Sachsenhausen po czym został przewieziony do KL Dachau, obozu, z którego pod koniec kwietnia 1945 r. został oswobodzony przez Armię Amerykańską.

Czuwanie ze świecami upamiętniające ofiary Holokaustu oraz osoby zaangażowane w ratowanie Żydów i walkę z niemieckimi nazistami było świetną okazją do nagłośnienia akcji związanej z ocaleniem domu Walentyny Janty-Połczyńskiej i jej męża Aleksandra. Był to również jeden z celów organizatorów „Candlelight Vigil”, którzy jednocześnie walczą o ocalenie tzw. ostoi polskości na Elmhurst. Dzięki czwartkowej akcji w mediach amerykańskich – a relacjonowały ją m.in. trzy nowojorskie telewizje (ABC7, WNBC, WCBS) – nie tylko wspominano byłą sekretarkę gen. Władysława Sikorskiego jako członkinię Polskiego Państwa Podziemnego walczącego z hitlerowskimi Niemcami, ale również jej zaangażowanie w tłumaczenie raportów Jana Karskiego dotyczących Holokaustu, oraz sytuacji Żydów w getcie warszawskim i okupowanej przez nazistów Polsce.

Leon Sherman pokazuje wytatuowany numer z KL Auschwitz-Birkenau / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Mówiono też o znaczeniu i konieczności ocalenia jej domu jako miejsca mającego historyczne znaczenie dla Queensu, a zwłaszcza Elmhurst.

„Bardzo ważne jest abyśmy uratowali ten budynek przed zniszczeniem dlatego współpracujemy z władzami miasta celem jego ochrony” – podkreślił Alfonso Quiroz.

Ich starania bardzo pozytywnie ocenia dr Teofil Lachowicz reprezentujący Okręg 2. Stowarzyszenia Weteranów Armii Polskiej w Ameryce.

„Uważam, że Jennifer Ochoa oraz Elmhurst History & Cemeteries Preservation Society robią bardzo dużo dla ocalenia domu Walentyny Janty-Połczyńskiej i są bardzo skuteczni. Gdy zaczynali było niewielkie zainteresowanie tym tematem, a teraz na ich wiecu pojawiły się trzy nowojorskie telewizje. To jest duże osiągnięcie. Dobrze, że udało im się wykorzystać rocznicę wybuchu w getcie warszawskim na to spotkanie i zwrócenie uwagi na zasługi pani Walentyny oraz ocalenie jej domu. Wielką stratą dla historii i kolejnych pokoleń byłoby likwidacja tego budynku – podkreślił archiwista SWAP uczestniczący w tej uroczystości. Jej organizatorzy rozdawali także ulotki zachęcające wszystkich do poparcia i podpisania petycji jaka została wystosowana do Komisji Ochrony Zabytków Nowego Jorku przez amerykańskich obrońców ostoi kultury polskiej na Queensie w celu jej ocalenia.

Można ją znaleźć na stronie internetowej: https://act.myngp.com/Forms/-4923775589534135296 lub wpisując w wyszukiwarkę Google hasło: „Landmark the Janta Polczynski House”.

Odpowiednie materiały i linki zamieszczone są także na facebookowych profilach: „Elmhurst History & Cemeteries Preservation Society„, „Newtown Civic Association„, „Inside Elmhurst” oraz „Historic District Council„.

Mówcami podczas tzw. „Candlelight Vigil” byli (od lewej): rabin Eli Blokh z Chabad of Rego Park, lokalny działacz Alfonso Quiroz oraz ocalony z Holokaustu Leon Sherman / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK