Czy Polonia ocali pomnik polsko-amerykańskich bohaterów wojennych?

516
W dorocznych uroczystościach przy pomniku na Park Slope brali udział m.in.: harcerze, harcerki i uczniowie polskiej szkoły działającej przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza na Brooklynie. Z tyłu widać fragment monumentu / Foto: ZYGMUNT BIELSKI

Grand Prospect Hall, zabytkowy budynek na Park Slope, w którym kiedyś znajdował się Polski Dom Narodowy został sprzedany. Grozi mu wyburzenie, a wniosek w tej sprawie został już złożony w nowojorskim Wydziale Budynków. W związku z tym zagrożony jest również znajdujący się w jego pobliżu pomnik upamiętniający polskich i polsko-amerykańskich bohaterów wojennych.

Kilkanaście dni temu wśród polonijnych działaczy w Nowym Jorku pojawiła się niepokojąca wiadomość dotycząca możliwości likwidacji pomnika poświęconego żołnierzom walczącym i poległym podczas drugiej wojny światowej. Mimo że monument znajdujący się obok słynnej sali bankietowej Grand Prospect Hall na Brooklynie, w ostatnich dekadach, nie był aż tak bardzo znany wśród naszych rodaków, to jednak informacja o zagrożeniu dotyczącym jego usunięcia zaniepokoiła wiele osób, a nawet przyćmiła nieco sprzedaż zabytkowego budynku reprezentującego architekturę epoki wiktoriańskiej, w dodatku będącego przez ponad 40 lat siedzibą Polskiego Domu Narodowego. Dziś już mało kto pamięta o tym fakcie ponieważ nieistniejąca już polonijna organizacja White Eagle Hall Company — poprzez złe gospodarowanie i zaniedbania administracyjno-podatkowe — straciła to miejsce w 1981 roku. Wtedy też przeszedł on na własność prywatną należącą do Alice i Michaela Halkiasów, którzy wykupili go od miasta w ramach wyprzedaży zadłużonych budynków. Wraz z całym kompleksem otaczającym salę bankietową przejęli oni również ogród ze znajdującym się tam pomnikiem ufundowanym przez Polonię, który w związku z tym znalazł się na prywatnej posesji.

Alice i Michael Halkiasowie nie robili jednak żadnych problemów osobom chcącym go odwiedzać, a nawet organizować przy nim różne uroczystości. Jednak ograniczenie związane z każdorazową zgodą jaką na tego typu obchody musieli wyrazić właściciele posesji, na pewno wpłynęło na coraz mniejsze zainteresowanie tym monumentem, a nawet spowodowało, że pozostał on w pamięci niewielkiej grupy osób i działaczy, którzy spotykali się tam raz w roku — w okolicy Święta Niepodległości — by oddać hołd weteranom i poległym na wojnie rodakom.

Warto podkreślić, że dzięki nim pamięć o tym pomniku przetrwała do dnia dzisiejszego. Również oni zaczęli mówić o możliwym zagrożeniu, a nawet jego likwidacji. Obawy te pojawiły się wraz ze sprzedażą Grand Prospect Hall i brakiem jakichkolwiek wiadomości dotyczących dalszych losów tego zabytkowego obiektu, a nawet kontaktu z jego nabywcą.

Okazuje się, że niepokój jaki mieli i poszlakowe wiadomości dotyczące możliwego wyburzenia całego kompleksu były słuszne, bowiem z informacji do jakich dotarł „Nowy Dziennik” wynika, że 23 lipca w nowojorskim Wydziale Budynków został złożony wniosek dotyczący całkowitego wyburzenia Grand Prospect Hall i obiektów do niego należących.

Helena Pater, wiceprezes 84. oddziału Polish National Alliance, prezentuje proklamację przekazaną tej organizacji przez Erica Adamsa, prezydenta Brooklynu / Foto: ZYGMUNT BIELSKI

POLONIJNY POMNIK
„In Honor of Polish American Men & Woman Who Served in World War II” — taki napis widnieje na potężnych rozmiarów granitowym (lub wapiennym) cokole, na którym umieszczonych jest siedem dużych odlanych z brązu tablic. Znajdują się na nich polskie i polsko-amerykańskie nazwiska osób, które walczyły i zginęły podczas drugiej wojny światowej. Jest ich tam zdecydowanie ponad tysiąc. Niestety nie udało nam się dotrzeć do dokładnych wiadomości związanych z powstaniem tego monumentu, ale z informacji przekazanych przez Helenę Patern, wiceprezesa 84. oddziału Polish National Alliance oraz prezesa loży św. Królowej Jadwigi stanowiącej część tej organizacji, wynika, że powstał on po wojnie, w okresie gdy właścicielem Grand Prospect Hall była nieistniejąca już White Eagle Hall Company.

„Ten pomnik został postawiony wiele lat temu, tuż po drugiej wojnie światowej. Wszystkie ówczesne polonijne organizacje współpracowały przy jego budowie chcąc upamiętnić Polaków i Amerykanów polskiego pochodzenia, którzy polegli podczas wojny” — podkreśliła Helena Patern. W ostatnich latach przy pomniku tym — za zgodą właścicieli prywatnej posesji, na której monument się znajduje — obchodzone były doroczne uroczystości rocznicowe.

„Zawsze w sobotę, która była najbliżej 11 listopada, czyli Święta Niepodległości Polski odbywało się tam spotkanie, podczas którego oddawaliśmy hołd weteranom wojennym. Organizatorem tych uroczystości był 84. oddział Polish National Alliance oraz chór Jutrzenka z nieżyjącą już prezes Barbarą Blyskal. Uczestniczyli w niej także harcerze i harcerki, oraz dzieci z pobliskiej polskiej szkoły działającej przy parafii Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Kazimierza. Dyrektorka, pani Małgorzata Czajkowska, zawsze przygotowywała z uczniami jakiś program, a chór Jutrzenka pięknie śpiewał” — opowiada druhna Maria Bielska.

Po raz ostatni obchody te miały miejsce dwa lata temu ponieważ w roku ubiegłym nie odbyły się ze względu na pandemię. Często w uroczystościach przy tym pomniku brali udział lokalni politycy i działacze, pojawiali się nawet prezydenci Brooklynu lub ich przedstawiciele. 9 listopada 2019 roku w rocznicowej ceremonii wziął udział Eric Adams, który w podziękowaniu za pamięć o polsko-amerykańskich bohaterach wojennych wręczył organizatorom uroczystości — 84. oddziałowi Polish National Alliance — specjalną proklamację.

W związku z tym, być może warto zwrócić się do ciągle urzędującego prezydenta Brooklynu z prośbą o pomoc w uratowaniu monumentu, zwłaszcza teraz przed wyborami, podczas których kandyduje on na urząd nowojorskiego burmistrza.

W ostatniej uroczystości przy pomniku upamiętniającym polskich i polsko-amerykańskich bohaterów wojennych, która odbyła się 9 listopada 2019 roku, wziął udział Eric Adams, prezydent Brooklynu, który obecnie ubiega się o funkcję nowojorskiego burmistrza. Z tyłu widać monument z nazwiskami bohaterów / Foto: ZYGMUNT BIELSKI

OCALENIE MIEJSCA PAMIĘCI
Czy będą kolejne tego typu rocznicowe obchody na Park Slope? Czy w ogóle pomnik ten będzie nadal istniał, a jeżeli tak to czy będzie do niego dostęp? Te, i wiele innych pytań, zadają sobie teraz polonijni działacze obawiający się, że monument ten może zostać zlikwidowany. Obawy te potęguje wiadomość, o złożonym w nowojorskim Wydziale Budynków wniosku dotyczącym wyburzenia Grand Prospect Hall, który mimo swojego historycznego znaczenia nie jest objęty statusem zabytku chronionego prawnie przez New York City Landmarks Preservation Commission. Co prawda od 1999 roku widnieje on w wykazie National Register of Historic Places, ale to nie daje mu ochrony przed wyburzeniem.

W dokumentach dostępnych na stronach nowojorskiego Wydziału Budowlanego jest wyraźna adnotacja, że czterokondygnacyjny Grand Prospect Hall nie jest objęty znakiem ochronnym, a wyburzenie dotyczy wszystkich obiektów znajdujących się pod numerami 261 i 263 Prospect Avenue (LOT 79).

„Jedyna nadzieja jest w tym, że pomnik ten znajduje się na działce pod administracyjnym numerem 275 Prospect Avenue (LOT 78), której plan wyburzeniowy nie obejmuje” — wyjaśnia znany architekt Wojciech Oktawiec. Dodaje on, że jednak bez dokładnych planów dotyczących prac budowlanych nie można tego dokładnie określić.

Polonijny architekt uważa również, że monumentów takich jak ten znajdujący się przy Grand Prospect Hall nie powinno się niszczyć lub usuwać bez wiedzy fundatorów lub opiekunów, bądź też konsultacji np. z Radą Dzielnicy. Polonijni działacze myślą o przeniesieniu pomnika lub przynajmniej tablic z nazwiskami poległych bohaterów wojennych w jakieś bezpieczne miejsce należące do polonijnych organizacji lub instytucji, ewentualnie do parku miejskiego lub na teren którejś z polskich parafii. Jednak niezależnie od tego gdzie mógłby się on znaleźć potrzebna jest na to zgoda osób lub rad zarządzających takimi miejscami, a to wymaga czasu.

Fragment dokumentu znajdującego się na stronie nowojorskiego Wydziału Budynków z zaznaczoną (czerwoną strzałką) informacją o złożonym wniosku dotyczącym wyburzenia obiektów znajdujących się na działce przy 261 i 263 Prospect Avenue (LOT 79) / Foto: ZRZUT Z EKRANU

Potrzebne są również odpowiednie fundusze i osoby, które mogą się zająć tą sprawą. Uwagę na te kwestie zwraca Richard Zawisny, prezes Głównego Komitetu Parady Pułaskiego i biznesmen, który przez wiele lat prowadził sklep w okolicy Grand Prospect Hall i doskonale zna ten monument.

„Pojawia się pytanie co zrobimy w sytuacji gdy nowy właściciel zezwoli nam na przeniesienie tego pomnika. Kto powinien to zrobić, a przede wszystkim sfinansować. Myślę, że koszt przeniesienia tak dużego monumentu będzie wynosił co najmniej 100 tys. dolarów. Skąd wziąć te pieniądze? Należy się również zastanowić gdzie można by postawić ten pomnik, oraz kto powinien się tym zająć? ” — zapytuje retorycznie Richard Zawisny, który konsultował się już z adwokatami w kwestii decyzji jakie należałoby podjąć by ochronić ten monument. Sama techniczna procedura jego przeniesienia też nie wydaje się łatwa, co jeszcze bardziej komplikuje tę sprawę.

„Pomnik jest tak dużych rozmiarów, że w całości na pewno nie da się tego zrobić. Żeby jednak ocenić tę sytuację należy dokładnie go obejrzeć i przeanalizować” — podkreśla Dariusz Knapik, prezes firmy Victoria Consulting & Development, która wielokrotnie uczestniczyła w różnych polonijnych akcjach związanych z zachowaniem polskiego dziedzictwa narodowego.

Niestety obecnie dostęp do monumentu jest niemożliwy, a dodatkowo jest on zakryty niebieską brezentową płachtą. Poza tym tym Dariusz Knapik przebywa obecnie w Polsce. Reasumując należy stwierdzić, że jeżeli Polonia chce zabezpieczyć ten pomnik to powinna podjąć zdecydowane i szybkie decyzje związane ze znalezieniem środków i osób odpowiedzialnych za ocalenie tego monumentu, a przede wszystkim nawiązanie kontaktu z nowym właścicielem posesji, którym jest Angelo Rigas. Niestety „Nowemu Dziennikowi” nie udało się do niego dotrzeć. Być może potrzebne będzie powołanie specjalnego komitetu, który zajmie się tą kwestią.

Jak na razie poza kilkoma polonijnymi działaczami sprawą interesuje się tylko Konsulat Generalny RP w Nowym Jorku, który monitoruje sytuację pomnika upamiętniającego polsko-amerykańskich weteranów wojennych znajdującego się na terenie posesji Grand Prospect Hall.

„Jesteśmy w kontakcie z władzami miasta, a także z zaangażowanymi organizacjami polonijnym, które pamiętają o tym ważnym dla nowojorskiej Polonii miejscu, a które przez wiele lat organizowały tam wydarzenia historyczne i patriotyczne. Konsulat będzie dalej wspierał zachowanie dziedzictwa polskiego oraz działania na rzecz ochrony i zachowania pomnika w jego oryginalnej lokalizacji” — zapewnił w liście przesłanym do redakcji „Nowego Dziennika” konsul generalny Adrian Kubicki.

Grand Prospect Hall to zabytkowy budynek w stylu wiktoriańskim znajdujący się na Park Slope w południowej części Brooklynu / Foto: THE GRAND PROSPECT HALL/FACEBOOK

ZABYTEK WIKTORIAŃSKI
Grand Prospect Hall to duża wiktoriańska sala bankietowa znajdująca się na Park Slope w południowej części Brooklynu. Została zbudowana w 1892 roku przez lokalnego przedsiębiorcę Johna Kolle„a. Budynek ma cztery kondygnacje i jest wyłożony cegłą w stylu francuskiego renesansu. Posiada dekorację z prasowanego metalu, pierwotnie pomalowaną na imitację wapienia.

Obiekt, który znamy współcześnie został przebudowany w 1903 roku przez Ulricha Hubertyego po pożarze pierwotnej sali bankietowej w 1900 roku. John Kolle w 1940 roku sprzedał go polonijnej organizacji o nazwie White Eagle Hall Company, która stworzyła w nim Polski Dom Narodowy funkcjonujący do 1981 roku, kiedy to w związku z zadłużeniem podatkowym budynek ten został przejęty przez miasto i wystawiony na sprzedaż.

Wówczas jego nabywcą został Michael Halkias, który zapłacił za niego 190 tysięcy dolarów i 90 tysięcy zaległych podatków, a transakcję tę sfinalizował 4 listopada 1981 roku. Wraz z żoną – Alice – prowadził ten lokal przez kolejnych 40 lat, po wcześniejszym remoncie tego obiektu.

Sale bankietowe w Grand Prospect Hall cieszyły się dużą popularnością ze względu na swój wygląd / Foto: THE GRAND PROSPECT HALL/FACEBOOK

Grand Prospect Hall jest miejscem doskonale znanym Polonii i to nie tylko z okresu gdy stanowił on Polski Dom Narodowy, ale późniejszych imprez i bankietów chętnie tam urządzanych przez polonijne organizacje. Cały czas cieszył się dobrą opinią i renomą, w wśród gości byli m.in. Al Capone i Fred Astaire. W budynku tym znajdowała się również pierwsza winda zainstalowana na Brooklynie, która działa do dziś.

To właśnie tam kręcono m.in. takie filmy jak: „The Royal Tenenbaums” i „Cotton Club”. W Grand Prospect Hall sesje zdjęciowe organizował również magazyn „Vogue”, a poza tym odbywało się wiele poważnych bankietów, wesel i innych imprez. Niestety w roku ubiegłym wskutek powikłań związanych z koronawirusem zmarł Michael Halkias, w związku z czym sala bankietowa i działająca tam restauracja zostały zamknięte.

W końcu Alice Halkias postanowiła sprzedać cały kompleks należący do Grand Prospect Hall. Nabywca, którym jest Angelo Rigas – jak podaje „The Real Deal” powołując się na firmę PincusCo – za działkę obejmującą 12 nieruchomości oraz przestrzeń pomiędzy Piątą a Szóstą Aleją i Prospect Avenue o łącznej powierzchni ponad 73 000 stóp kwadratowych zapłacił 30 milionów dolarów. Z tego budynek Grand Prospect Hall został wyceniony na 22,5 milionów dolarów, a pozostałe parcele na 7,5 miliona dolarów. Transakcja ta została zawarta 11 maja i sfinalizowana 24 czerwca, a zarejestrowana w dokumentach miejskich 14 lipca. Wtedy też wiadomość o sprzedaży Grand Prospect Hall przedostała się do opinii publicznej.

W sali bankietowej Grand Prospect Hall odbyło się wiele ważnych imprez i bankietów, kręcono również filmy i organizowano sesje zdjęciowe / Foto: THE GRAND PROSPECT HALL/FACEBOOK