Czym nas kuszą kandydaci na prezydenta

209
PREZYDENT.PL

Nikt ci tyle nie da, co polityk obieca – to powiedzenie ma wyjątkowy sens w czasie każdej kampanii wyborczej. To kilka tygodni, w których politycy jak nigdy próbują przekonać do siebie obywateli, by ci oddali na nich cenny głos. W Polsce jedenastu kandydatów prześciga się w pomysłach, by zdobyć zaufanie wyborców.

Funkcja prezydenta w Rzeczypospolitej ma charakter reprezentacyjny. To polski rząd prowadzi politykę państwa i inicjuje wiele istotnych dla społeczeństwa projektów. Prezydent może jednak wiele z nich zatrzymać. Więcej może uzyskać osoba piastująca najważniejsze stanowisko w państwie, gdy pochodzi z tej samej politycznej rodziny co rząd. Tak jak jest teraz. Czy po zbliżających się wyborach ten tandem zostanie utrzymany?
Chociaż w wystąpieniach kandydaci dużo obiecują, sprawdziliśmy, jak wyglądają ich oficjalne programy dostępne na stronach internetowych, bo jak wiadomo, w internecie nic nie ginie, więc i pamięć o tym, co obiecywali, pozostanie. O urząd prezydenta ubiegać się będzie jedenastu kandydatów. Głosować będzie można na: Roberta Biedronia, Krzysztofa Bosaka, Andrzeja Dudę, Szymona Hołownię, Marka Jakubiaka, Władysława Kosiniaka-Kamysza, Mirosława Piotrowskiego, Pawła Tanajno, Rafała Trzaskowskiego, Waldemara Witkowskiego i Stanisława Żółtka.

DUDA – RODZINA I INWESTYCJE
Na oficjalnej stronie obecnego prezydenta i kandydata na kolejną kadencję możemy znaleźć pełny program z obietnicami na następne lata jego aktywności. Pośród nich widać kontynuację wyraźnego nacisku na prawa rodziny, a także na priorytet wielkich inwestycji w naszym kraju, które, według niego, będą podstawą do odbudowy gospodarki po epidemii koronawirusa. Prezydent w swoim wpisie na stronie jawi się też jako obrońca już wprowadzonych projektów, takich jak Rodzina 500 plus. “Obronimy Polskę Plus! Gwarantuję, że utrzymane zostaną programy społeczne, które dobrze służą Polakom, będąc również kołem zamachowym gospodarki. Kilka tygodni temu publicznie podpisałem taką deklarację. Dziś, gdy do serc wielu ludzi wkradł się niepokój o jutro, znaczenie tych programów wzrosło. Polacy muszą mieć pewność, że programy społeczne, jak 500 Plus czy 13. emerytura, które stały się częścią ich domowych budżetów, będą nadal wypłacane” – czytamy na stronie prezydenta Dudy i jednocześnie widzimy, że jest to pierwszy punkt jego programu. W kolejnych Andrzej Duda pisze o dodatku solidarnościowym dla tych, którzy w czasie epidemii koronawirusa stracili pracę lub utracili możliwość jej znalezienia. “Będzie to świadczenie, które, ufam, pomoże poszkodowanym przetrwać ten trudny czas” – piszę podkreśla prezydent. Notabene projekt ustawy został już przez obecnego prezydenta złożony w Sejmie. W kolejnych punktach Andrzej Duda obiecuje m.in. rozwój wsi i przeciwdziałanie niedoborowi wody. Ten pomysł pojawił się już na jednym ze spotkań z mieszkańcami – prezydent wyjaśniał, że chodzi o program dotowania małych zbiorników retencyjnych przy każdym domu. Ci, którzy to uczynią, mieliby otrzymać 5 tysięcy złotych. Prezydent obiecuje także dbałość o bezpieczeństwo Polaków również w wymiarze energetycznym i rozwijanie współpracy w tym temacie m.in. z USA. Jeśli chodzi o działania za granicą, Andrzej Duda obiecuje promować polskie produkty, a także dbać o prawdę historyczną.

TRZASKOWSKI – NOWY START
Główny kontrkandydat Andrzeja Dudy – Rafał Trzaskowski – na swojej stronie internetowej napisał, że startuje w wyborach na prezydenta RP „dlatego, że – podobnie jak Wy – mam dość władzy, która obsadza swoimi nominatami każdy urząd w państwie tylko po to, by zapewnić sobie bezkarność. Mam dość podziałów, w których obecna władza się specjalizuje – pisze Trzaskowski i dodaje: – Jest tylko jedna metoda, by sprawić, że Polska będzie lepszym miejscem. Tą metodą jest zmiana – zmiana złej władzy. Przeprowadzimy ją bazując na pozytywnych wartościach. Budując nową solidarność. Korzystając z niesamowitej energii i entuzjazmu, jakie pokazujecie podczas spotkań w całej Polsce i za które serdecznie Wam dziękuję!”. Kandydat Koalicji Obywatelskiej uważa, że teraz „potrzebny nam jest nowy start, właśnie dziś, po epidemii po to, żeby tworzyć nowe miejsca pracy, żeby realizować wspólnie nasze marzenia”. Jego program opiera się na trzech filarach, którymi są: inwestycje, czyste powietrze oraz równe szanse na rynku pracy. Jak twierdzi Trzaskowski: “Priorytetem państwa, szczególnie w dobie kryzysu, musi być pomoc ludziom, a nie wydawanie miliardów na huczne inwestycje i propagandę”. W zamian proponuje „inwestycje za rogiem, które przede wszystkim realizuje samorząd”. Drugim filarem programu jest “Ustawa skromnościowa”. “Czas skończyć z kolejnymi ‚wyjątkami’ i obchodzeniem ustawy kominowej dla nabijania kieszeni partyjnych nominatów za pieniądze państwowych spółek” – pisze na swojej stronie Rafał Trzaskowski, który uważa, że trzeba m.in. ułatwić powrót na rynek pracy młodym rodzicom. Obiecuje również dotację do 10 000 złotych dla rodzin, które „podejmą wysiłek walki o czyste powietrze”.

HOŁOWNIA – ZMIENIĆ POLSKĘ
Szymon Hołownia podkreśla, że jego program powstał dzięki pracy ponad 20 ekspertek i ekspertów. “Przyszedłem do polityki po to, by zmieniać Polskę. Prezydent musi patrzeć do przodu, musi mieć odwagę kreowania nowej rzeczywistości. Mój pomysł dla Polski wypracowałem wspólnie z ekspertami, a także słuchając ludzi i rozmawiając z nimi. Chcę Was przekonać do tego, abyśmy wspólnie go zrealizowali. Abyśmy zbudowali Polskę solidarną – demokratyczną – zieloną” – pisze na swojej stronie Hołownia. W ramach Polski solidarnej Hołownia obiecuje edukację na miarę XXI w., powszechny i efektywny system ochrony zdrowia, a także opiekę dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami, która zapewni im samodzielność i godność. W ramach Polski zielonej Hołownia obiecuje rezygnację w naszym kraju z energetyki węglowej. “Musimy chronić górników gwarantując im bezpieczne warunki tej zmiany, ale nie kopalnie. Te powinny zostać zamknięte do 2050 r.” – uważa Hołownia. Kandydat chce także walczyć z odpadami sprowadzanymi z zagranicy, które zaśmiecają Polskę. ”Zadbajmy razem o czyste powietrze, czystą wodę i każdy skrawek zielonej przestrzeni” – zachęca. Z kolei w ramach Polski demokratycznej Hołownia chce Senat przekształcić w izbę samorządową, a władzom lokalnym dać większe środki i uprawnienia w zarządzaniu ochroną zdrowia, edukacją czy transportem.

KOSINIAK-KAMYSZ – PONAD PODZIAŁAMI
Władysław Kosiniak-Kamysz w swoim 10-punktowym programie dostępnym na stronie internetowej pamięta również o Polonii. W ramach pierwszego punktu o nazwie “Prezydent ponad podziałami” Kosiniak-Kamysz proponuje m.in. powołanie prezydenckiego ministra ds. Polonii (choć taki już istnieje i został powołany przez obecnego prezydenta Andrzeja Dudę) w porozumieniu z Senatem RP, przy uwzględnieniu głosów wszystkich partii politycznych reprezentowanych w parlamencie. “Do jego zadań należeć będzie przede wszystkim pomoc w powrocie do kraju naszych rodaków, którzy wyrażą taką chęć i gotowość (np. z Kazachstanu i innych krajów tego regionu), oraz działanie na rzecz inwestowania w Polsce przez Polonię z całego świata”. Prócz tego Kosiniak-Kamysz obiecuje powołanie różnego rodzaju rad i konsyliów, które miałyby wspomagać jego pracę i doradzać mu w podejmowaniu decyzji. Kosiniak-Kamysz, jako lekarz, chce zadbać także o służbę zdrowia, więc w jego programie nie brakuje obietnic związanych z jej reformą, w tym podwyżkami dla pracowników służby zdrowia oraz zapowiedzią darmowych leków, szczepień i dentysty dla dzieci. Podobnie jak Szymon Hołownia, Władysław Kosiniak-Kamysz chce odejścia Polski od energetyki opartej na węglu. Jeśli chodzi z kolejne programy społeczne, to kandydat ludowców jest nie tylko za ich utrzymaniem, ale także za waloryzacją każdego roku kwoty otrzymywanej przez polskie rodziny w ramach m.in. programu Rodzina 500 Plus. Kosiniak-Kamysz obiecuje także emerytom emerytury bez podatku, a przedsiębiorcom ograniczenie biurokracji oraz dobrowolne składki na ZUS – jednak z pełną ponoszoną konsekwencją ich nieodprowadzania (czyli brakiem emerytury).

BIEDROŃ – MILION MIESZKAŃ
Kandydat lewicy Robert Biedroń obiecuje Polakom lepszą Polskę. “Tak jak Wy – marzę o lepszej Polsce. O państwie, któremu można zaufać, które nikogo nie pozostawia z tyłu. Mój program powstał we współpracy z Wami – na podstawie wielu miesięcy czasem łatwych, czasem trudnych, ale zawsze inspirujących rozmów ze wszystkimi, którzy przyszli na spotkania w miastach i miasteczkach całej Polski” – pisze Biedroń. Przechodząc do zakładki z programem znajdziemy tam siedem obietnic, które mają zostać przez niego zrealizowane podczas kadencji prezydenta. Pierwszy punkt skierowany jest do emerytów. Biedroń proponuje w nim ustanowienie minimalnej emerytury, która miałaby wynosić 1600 zł. Kandydat lewicy chce także, by rząd przeznaczał więcej pieniędzy na służbę zdrowia – miałoby to być 7,2 procent PKB. Prócz tego cena za lek na receptę miałaby nie przekraczać 5 zł, a dzieci, emeryci, renciści, kobiety w ciąży i pacjenci po przeszczepach mieliby mieć bezpłatne leki. Biedroń chce także zapewnić młodym ludziom w Polsce dach nad głową, a planowane przez niego państwowe przedsiębiorstwo miałoby wybudować przez 10 lat milion tanich mieszkań na wynajem. Prócz tego Robert Biedroń obiecuje bezpieczną Polskę oraz chce przywrócić w naszym kraju niezależność instytucjom państwa prawa. W ramach obietnic klimatycznych Biedroń, jak jego główni kontrkandydaci, chce opracować strategię odchodzenia Polski od węgla w energetyce.

BOSAK – NOWY PORZĄDEK
Nie program, a tezy konstytucyjne przedstawia na swojej stronie kandydat Konfederacji Krzysztof Bosak. By jednak móc je przeczytać, należy pobrać plik PDF. Gdy go otworzymy, znajdziemy 36 stron zapisanych pomysłami kandydata na prezydenta. “Prezentowane tezy konstytucyjne tworzą zarys wizji Nowego Porządku, który w drodze reformy ustrojowej może w Polsce ustanowić ideowa prawica” – przekonuje we wstępie Bosak i twierdzi, że jako prezydent stworzy z naszego kraju nowoczesną republikę. Jej częścią ma być prezydent, który będzie pełnił jedną, siedmioletnią kadencję, a po jej zakończeniu kolejne siedem lat ma sprawować funkcję marszałka Senatu. Izba wyższa z kolei ma być miejscem prawdziwej “zadumy”, a w jej skład mają wchodzić przedstawiciele samorządu, związku przedsiębiorców, pracodawców i związków zawodowych. Co ciekawe, instytucje kontrolne mają być zawsze w rękach opozycji. Kandydat konfederacji chce także zmniejszenia liczby posłów o połowę – do 230. Bosak w swoich tezach niesie też nadzieję dla Polonusów, dla których chce stworzyć polonijne okręgi wyborcze. “Wielka rzesza Polaków mieszkających poza granicami Ojczyzny to ogromny potencjał. Państwo polskie ponosi odpowiedzialność za utrzymanie relacji z nimi. Dlatego należy rodakom z zagranicy umożliwić zaangażowanie w życie polityczne kraju poprzez wybory do Sejmu. W tym celu należy wprowadzić do Konstytucji Polonijne Okręgi Wyborcze, z których część posłów będzie wybierana za granicą przez mieszkających tam obywateli polskich. To da jasny sygnał politycznej jedności narodu ponad granicami państw i da impuls do samoorganizacji Polonii i kresowych Polaków. To także zwiększy ich wpływ i wzmocni ich głos, który obecnie w polskim parlamencie jest niesłyszany. Tak wybrani posłowie wniosą do Sejmu nowe spojrzenia, odmienne doświadczenia, poszerzą horyzonty i wzmocnią rolę Sejmu jako ośrodka skupiającego rzeczywistą elitę polityczną narodu” – pisze Krzysztof Bosak. Na następnych stronach wizji państwa możemy przeczytać m.in. o trosce o rodzinę, pełnej ochronie życia, wolności gospodarczej, narodowej własności bogactw naturalnych czy poszerzeniu obrony koniecznej, w tym ułatwieniu w dostępie do broni.

KANDYDACI BEZ PROGRAMU
Paweł Tanajno – prywatnie przedsiębiorca – na swoich sztandarach wyborczych niesie głównie wolność. Na jego stronie możemy znaleźć deklarację niepodległości bezpartyjnego prezydenta. Według niego ma on szansę i może zakończyć spory między partiami, które niszczą Polskę od środka i niszczą wizerunek na zewnątrz; pilnować konsensusu w sporach między partiami; zapewnić Polakom dobrobyt, niskie podatki i dużo wolności; zlikwidować patologie, jakie rozrosły się w naszej administracji – od samorządowej po państwową – oraz zwrócić obywatelom suwerenność zgodnie z art. 4 Konstytucji Rzeczypospolitej. Jego najbardziej rozpoznawalny pomysł to wypłacanie pracownikom pensji brutto zamiast netto. Podatki, które miałyby trafić do budżetu, mają trafiać do portfeli pracowników. Powstałą w ten sposób dziurę w budżecie Tanajno sugeruje, by załatać uszczuplając administrację państwową.
Marek Jakubiak i Stanisław Żółtek to kandydaci, których programu nie znajdziemy na stronach internetowych. Zamiast tego na stronie Jakubiaka mamy szeroką prezentację jego osoby. Z kolei na stronie Żółtka mamy listę wpłat na kampanię – głównie jego samego i kobiety o tym samym nazwisku.
Wygląda na to, że jeszcze mniej w swoje siły wierzy Mirosław Piotrowski, który nie zainwestował w nową stronę internetową poświęconą swojej kandydaturze, a jedynie dodaje przedruki wywiadów na stronę, którą prowadzi jako obecny europoseł.
Waldemar Witkowski – przewodniczący Unii Pracy – na swojej stronie prezentuje grafikę, w której chwali się, że jest “polskim Bernie Sandersem” oraz “hasłowy” program wyborczy, w którym możemy przeczytać, że człowiek ważniejszy jest od kapitału; środowisko ważniejsze od biznesu, a Unia Europejska ważniejsza dla Polski niż zamorskie kraje.