Dalszy wzrost napięcia na granicy Izraela i Strefy Gazy

76
EPA-EFE/MOHAMMED SABER

Dalszy wzrost napięcia na granicy Izraela i Strefy Gazy. W nocnym ataku rakietowym, przeprowadzonym z Gazy, zginął Izraelczyk. Atak nastąpił po wczorajszych rajdach izraelskiego lotnictwa na Strefę, w których zginęły cztery osoby – wśród nich dziecko i kobieta w ciąży. Rannych zostało siedemnastu Palestyńczyków.

Strona izraelska twierdzi, że ataki lotnictwa były odpowiedzią na wystrzelenie wczoraj przez palestyńskich bojowników około 300 rakiet na izraelskie osiedla. Znaczną część pocisków zniszczyła w powietrzu obrona przeciwlotnicza, jednak kilkadziesiąt spadło na tereny zamieszkane. Dwie osoby zostały ranne. Do ataku rakietowego przyznał się islamski Dżihad twierdząc, że miał to być odwet za piątkową strzelaninę, w której zginęli bojownicy Hamasu. 

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Turcji opublikowało komunikat, że podczas ataku na Gazę izraelskie samoloty ostrzelały budynek, w którym mieści się turecka państwowa agencja prasowa Anatolia. Turcja wezwała społeczność międzynarodową do podjęcia działań „w związku z nieproporcjonalnym odwetem ze strony Izraela”.

Wczoraj Izrael zamknął przejścia na granicy ze Strefą Gazy, zabronił też palestyńskim rybakom połowów u wybrzeży Strefy. Protesty w Strefie Gazy trwają od wiosny ubiegłego roku. Ich uczestnicy głoszą hasło „wielkiego powrotu” do swych domów, znajdujących się na terytorium Izraela, które musieli opuścić w roku 1948. W rozruchach na granicy zginęło ponad 270 Palestyńczyków.