Demokraci liczą na wsparcie republikanów, ale raczej się przeliczą

253
EPA-EFE/Stefani Reynolds / POOL

Proces o impeachment byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa rozpocznie się w drugim tygodniu lutego. Poinformował o tym przywódca demokratów w Senacie Chuck Schumer. Tymczasem rośnie liczba republikanów, którzy sprzeciwiają się procesowi i skazaniu Donalda Trumpa. Bez wsparcia co najmniej 17 polityków tego ugrupowania, demokraci nie dopną swego. 

13 stycznia głosami demokratów i dziesięciorga republikanów postawiono Donalda Trumpa w stan oskarżenia pod zarzutem podburzenia swoich zwolenników do szturmu na Kongres i powstania przeciwko instytucjom państwa. Kolejnym etapem procedury impeachmentu jest proces, w którym 100 senatorów pełni role ławy przysięgłych. „To będzie pełny i uczciwy proces” – deklarował wcześniej Chuck Schumer. Przywódca republikanów Mitch McConnell apelował o odłożenie procesu, aby dać prawnikom Donalda Trumpa czas na przygotowanie obrony oraz nie zakłócać procesu nominacji członków rządu Joe Bidena.

Republikanie są podzieleni w sprawie impeachmentu Donalda Trumpa. Wielu argumentuje, że zastosowanie tej procedury wobec prezydenta, który opuścił swój urząd, byłoby niekonstytucyjne. Inni przekonują, że proces byłego przywódcy pogłębiłby podziały polityczne w USA. Niektórzy republikanie nie wykluczyli, że mogą zagłosować za skazaniem Donalda Trumpa, co otworzyłoby drogę do zakazania mu obejmowania w przyszłości funkcji państwowych. 

Do skazania w procedurze impeachmentu potrzeba 2/3 głosów w stuosobowym Senacie. W tej chwili w izbie wyższej Kongresu obie partie mają po 50 senatorów. Tymczasem jak podaje Associated Press rośnie liczba senatorów republikańskich, którzy sprzeciwiają się przeprowadzeniu procesu o impeachment, a to oznacza, że maleją szanse, by były prezydent Donald Trump został skazany pod zarzutem podżegania do oblężenia Kapitolu. To budzi niezadowolenie demokratów, którzy mają nadzieje, że po wydarzeniach z 6 stycznia, co najmniej 17 polityków Partii Republikańskiej przejdzie, w tej sprawie, na ich stronę. Tyle głosów (razem z poparciem wszystkich demokratów w Senacie) jest bowiem potrzebnych, by były prezydent został skazany. 

„Myślę, że proces nie jest mądrym posunięciem oraz, że przyniesie skutki odwrotne do zamierzonych” – uważa senator Marco Rubio, republikanin z Florydy. Dlatego, jak zapowiedział, będzie głosował za zakończeniem procesu. Ewentualne skazanie Donalda Trumpa, w jego opinii, byłoby szkodliwe dla kraju i spowodowałoby dalsze negatywne emocje w społeczeństwie. Z kolei senator John Cornyn, republikanin z Teksasu, napisał w sobotę, 23 stycznia, na Twitterze: „Jeśli dobrym pomysłem jest oskarżenie byłych prezydentów, to co się stanie z byłymi prezydentami demokratów, kiedy republikanie zdobędą większość w 2022 r.? Pomyślcie o tym i zróbmy to, co jest najlepsze dla naszego kraju”. A zdaniem senatora Rona Johnsona z Wisconsin, “demokraci wybierają mściwość zamiast bezpieczeństwa narodowego, w czasie gdy nowy prezydent próbuje ustanowić swoją administrację”.