Do rozlosowania kilkadziesiąt tysięcy zielonych kart

1105
EPA/THE AMERICAN DREAM

Tylko do wtorku, 5 listopada, trwa przyjmowanie zgłoszeń w ramach Programu Wizowego (Diversity Visa). Złożenie wniosku jest bezpłatne i odbywa się wyłącznie przez internet. “Zgłoszenia elektroniczne, które dotrą po czasie, oraz listowne nie będą brane pod uwagę” – informują przedstawiciele Departamentu Stanu. Z najnowszych dostępnych informacji wynika, że w edycji Programu Wizowego 2018 prawo ubiegania się o zieloną kartę wylosowało 863 Polaków. Dla porównania w DV-2013 – było to ponad 2 tys. naszych rodaków.

Od czasu do czasu na polonijnych forach pojawia się pytanie, w jaki sposób legalnie można otrzymać zezwolenie na pracę i stały pobyt w USA. “Cześć, mieszkam w Poznaniu, ale od zawsze marzy mi się przeprowadzka do Stanów Zjednoczonych. Z wykształcenia jestem informatykiem, więc myślę, że nie miałbym kłopotów ze znalezieniem pracy” – pisze Mariusz. Jednym ze sposobów otrzymania stałych dokumentów jest udział w loterii wizowej. Zgodnie z przepisami, wylosowana osoba może starać się o dokumenty dla siebie, małżonka oraz dzieci do 21. roku życia. W edycji DV-2018, podczas miesięcznej rejestracji, zgłoszenia wysłało ponad 14,5 mln osób (licząc z osobami najbliższymi było to ponad 23 mln) z całego świata. Zielone karty otrzymało ok. 50 tysięcy. Tyle właśnie dokumentów jest co roku do rozlosowania. Jeśli chodzi o Polskę, to w edycji DV-2018 prawo ubiegania się o zieloną kartę wylosowało 863 Polaków. To prawie 350 więcej niż w DV-2017.

LICZY SIĘ CZAS

Wylosowanie nie oznacza automatycznego otrzymania karty stałego rezydenta, a dopiero rozpoczęcie procesu, który może, ale nie musi, zakończyć się wydaniem dokumentu. W edycji DV-2018 system wytypował prawie 116 tys. osób, a więc ponad dwa razy więcej niż było do rozdania zielonych kart. Jednym z warunków ich otrzymania jest dostarczenie na czas wymaganych dokumentów. Poza tym wnioskujący musi przedstawić dowody na posiadanie wystarczających pieniędzy, niezbędnych do utrzymania siebie i rodziny na terenie w USA, przynajmniej do czasu, kiedy będzie mógł podjąć pracę (numer Social Security uprawniający do legalnego zatrudnienia otrzymuje się po około miesiącu po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych). Zamiast tego można wykazać, że ma się konkretną ofertę pracy lub że rodzina czy znajomi zamierzają udzielić wsparcia w początkowym okresie pobytu w USA. Sprawdzany jest też m.in. stan zdrowia wnioskujących u wyznaczonych przez ambasadę lekarzy. Warunkiem jest też zaświadczenie o niekaralności. W tym roku jest wymagane też podanie numeru paszportu. “Do zgłoszenia należy dołączyć aktualną fotografię z ostatnich 6 miesięcy. Nie można wykorzystać fotografii z poprzednich zgłoszeń. Należy zachować stronę z unikalnym numerem potwierdzającym złożenie wniosku. Brak tej informacji uniemożliwi dostęp online do systemu, za pośrednictwem którego będą przekazywane informacje o statusie zgłoszenia” – informują przedstawiciele Departamentu Stanu USA.

W ramach Programu Wizowego zielone karty wydawane są osobom pochodzącym z krajów o niskim wskaźniku emigracji do Stanów Zjednoczonych. Wizy emigracyjne rozdzielane są między sześć regionów geograficznych na podstawie wskaźnika emigracji z ostatnich pięciu lat, przy czym regionom, z których pochodzi mniej emigrantów, przydziela się więcej wiz. W roku budżetowym 2013 Polska wróciła na listę krajów biorących udział w programie wizowym DV, chociaż z powodu dużej liczby Polaków imigrujących do Stanów Zjednoczonych, w poprzednich sześciu latach była z niego wykluczona przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego.

UWAGA NA OSZUSTÓW

“Jeśli otrzymali państwo e-maila lub telefon z powiadomieniem, że zostaliście wybrani do udziału w programie loterii wizowej DV oraz z informacją o konieczności dokonania wpłaty pieniężnej w celu uruchomienia procedury, niestety, padli państwo ofiarą zorganizowanego oszustwa” – przestrzegają przedstawiciele amerykańskiej ambasady w Polsce. Takie powiadomienia loteryjne są fałszywe. Status zgłoszenia będzie można sprawdzić w maju 2020 r. wyłącznie na stronie dvlottery.state.gov w systemie Sprawdzenie Statusu Uczestnika (Entrant Status Check). “Aplikanci o statusie “wybrany” powinni jak najszybciej podjąć działanie, ponieważ procedura wizowa może być długotrwała” – zachęcają pracownicy ambasady.

TEORETYCZNIE TAK, PRAKTYCZNIE BEZ SZANS

W loterii wizowej teoretycznie mogą brać udział nielegalni imigranci, ale praktycznie nie mają szans (z pewnymi bardzo ograniczonymi wyjątkami) na otrzymanie dokumentu. Generalnie złamanie prawa imigracyjnego dyskwalifikuje wnioskującego. Osoby, które “przesiedziały” swój pobyt, w momencie wylotu z USA objęte będą 3- lub 10-letnim zakazem wjazdu na teren Stanów Zjednoczonych (w zależności od tego, jak długo przebywały na terenie USA bez ważnych dokumentów pobytowych). Wygrana na loterii to jedynie podstawa do ubiegania się o zieloną kartę, pod warunkiem, że dana osoba nie ma na swoim koncie wykroczenia imigracyjnego. Jak podkreślają prawnicy imigracyjni, loteria nie ma tej samej mocy co ślub z obywatelem USA, kiedy prawo do ubiegania się o stałe dokumenty mają także i ci cudzoziemcy, którzy zignorowali datę ważności wizy na przykład turystycznej.

ZIELONA KARTA NIE NA ZAWSZE

Loterie wizowe organizowane są dorocznie od 29 lat. Pula zielonych kart, która była rozdawana każdego roku, to ok. 50 do 55 tys. W 2010 r. 90 proc. szczęśliwców pochodziło z innych niż Europa kontynentów. System loterii wizowej oparto na założeniu, że konieczne jest zwiększanie różnorodności etnicznej USA. W jej ramach funkcjonuje algorytm, który grupom – uznawanym za niedoreprezentowane w społeczeństwie – przyznaje więcej miejsc. Dzięki temu państwa, takie jak np. Uzbekistan, otrzymują każdego roku ponad 4 tysiące miejsc rocznie, a Polska niecały tysiąc.
Posiadanie zielonej karty, bez względu na to, czy pochodzi ona z losowania, czy też dzięki sponsorowaniu, nakłada na jej właściciela pewne obowiązki. Przede wszystkim nie jest to wiza turystyczna, a więc nie można przylatywać do Stanów Zjednoczonych tylko wtedy, gdy ma się na to czas i ochotę. Trudno oszacować, ilu Polaków mając zieloną kartę pojawia się w USA tylko raz w roku, by „nie stracić” dokumentu, ale pewne jest to, że takie podróżowanie może za którymś razem skończyć się odebraniem dokumentu. “Do Stanów Zjednoczonych, raz w roku, latałam od 2006 r. do 2010 r. Wtedy oficer imigracyjny powiedział mi na lotnisku JFK, że jego zdaniem złamałam prawo imigracyjne i zaprowadził mnie na rozmowę do kolejnego oficera. Musiałam się wytłumaczyć, dlaczego jestem w USA tylko raz w roku przez okres maksymalnie jednego miesiąca – opowiada pani Anna. – Powiedziałam, zresztą zgodnie z prawdą, że zieloną kartę wylosowałam, gdy rozpoczynałam studia. Później chciałam skończyć kolejne i dlatego mogłam latać do USA tylko raz w roku. Urzędnik zaproponował mi wymianę: zielona karta za wizę turystyczną, ale się nie zgodziłam. Ostatecznie wpuścił mnie, ale zapowiedział, że od teraz nie mogę przebywać dłużej poza granicami USA niż pół roku” – dodaje rozmówczyni “Nowego Dziennika”. Mimo planów osiedlenia się w USA pani Anna wyjechała do Polski na siedem miesięcy. Jak twierdzi, mimo to, nie miała kłopotów z ponownym przekroczeniem amerykańskiej granicy. Tym razem obyło się bez żadnej rozmowy. “W 2012 r. zamieszkałam w USA. Po kilku latach musiałam przedłużyć zieloną kartę (jest ważna tylko 10 lat – przyp. red.) i także nie miałam z tych żadnych problemów, a w 2018 r. zdałam egzamin na obywatelstwo” – dodaje pani Anna.
Pewnym rozwiązaniem, w przypadku kiedy nie chce się jeszcze przeprowadzać do Stanów, jest tzw. biały paszport, czyli reentry permit. Koszt to 660 dol. Można się ubiegać o to pozwolenie wyłącznie, gdy jest się w USA, w urzędzie imigracyjnym, ale na co najmniej 60 dni przed planowanym wylotem do Polski. Dzięki paszportowi można przebywać poza USA przez okres maksymalnie dwóch lat.

1 KOMENTARZ