Donald Trump broni decyzji o wycofaniu wojsk z Syrii

0
EPA-EFE/US ARMY/STAFF SGT. ANDREW GOEDL

Prezydent Donald Trump broni decyzji o wycofaniu wojsk amerykańskich z północno-wschodniej Syrii. Przywódca USA tłumaczy, że wypełnia wolę Amerykanów i że sprawą Syrii powinna się zająć Rosja i państwa Bliskiego Wschodu. 

Według syryjskich i kurdyjskich źródeł, Turcja rozpoczęła w nocy inwazję na północną Syrię.Wycofanie amerykańskich żołnierzy z tego regionu zostało uznane przez polityków i ekspertów za zielone światło dla Turcji do podjęcia operacji militarnej przeciwko bojownikom kurdyjskim. 
Decyzja ta wywołała ostry sprzeciw nie tylko amerykańskich demokratów ale i czołowych polityków Partii Republikańskiej. Zarzucili oni prezydentowi Trumpowi, że porzuca wiernych sojuszników, którzy wspierali wojska amerykańskie w walce z Państwem Islamskim. Donald Trump zapewnia jednak, że Kurdom nie grożą brutalne działania ze strony Turcji. „Powiedziałem Turkom, że jeśli podejmą działania, które uznamy za niehumanitarne, to uderzymy w ich gospodarkę” – mówił amerykański prezydent.

Donald Trump powiedział, że już dawno chciał wycofać wojska z Syrii, która jest położona ponad 10 tysięcy kilometrów od Stanów Zjednoczonych. „Odpowiedzialność spoczywa na Rosji, Turcji, Iranie, Iraku, Syrii i innych państwach regionu. Te kraje powinny się tym zająć” – przekonywał prezydent. Przedstawiciele Białego Domu zapewniają, że decyzja Donalda Trumpa dotyczy jedynie 100-150 żołnierzy i nie oznacza całkowitego wycofania się Stanów Zjednoczonych z Syrii, gdzie stacjonuje około tysiąca Amerykanów.