Donald Trump broni decyzji o wycofaniu z Syrii

97
EPA-EFE/STR

Donald Trump dystansuje się od tureckiej operacji militarnej w północnej Syrii. Broni jednak decyzji o wycofaniu z tych rejonów amerykańskich żołnierzy. Prezydent Trump przekonuje, że Stany Zjednoczone nie mogą prowadzić niekończących się wojen. Mówi też, że nie obawia się utraty sojuszników.

Donald Trump oświadczył, że nie popiera tureckiej ofensywy w północnej Syrii. Tłumaczy jednak, że Stany Zjednoczone nie powinny angażować się w konflikt turecko-kurdyjski. „Oni walczą ze sobą od wieków. Mieliśmy tam być przez 30 dni a trwa to już lata” – mówił amerykański prezydent dodając, że sytuację w regionie odpowiedzialność ponoszą Turcja, Rosja, Europa i inne kraje.

Donald Trump oświadczył, że oczekuje humanitarnego traktowania cywilów podczas operacji wojsk tureckich. Zapytany czy nie obawia się, że po porzuceniu Kurdów Stanom Zjednoczonym trudniej będzie zawierać sojusze, prezydent USA dał do zrozumienia, że obecne sojusze są niekorzystne dla jego kraju. „Nasi sojusznicy nas wykorzystują. Popatrzmy ile wydajemy na NATO a ile wydają państwa europejskie, mimo, że odnoszą większe korzyści. Oni są tam a my daleko” – mówił.

Donald Trump ocenił, że sojusz z Kurdami nie był tak wartościowy jak sojusz podczas II wojny światowej „Kurdowie walczą o własne terytorium. Zrozumcie to” – stwierdził. Amerykański prezydent wyraził dezaprobatę z faktu, że Stany Zjednoczone wydały ogromne kwoty na uzbrojenie dla Kurdów.

Na uwagę, że w wyniku interwencji Turcji na wolność mogą się wydostać tysiące terrorystów z Państwa Islamskiego (IS), więzionych przez Kurdów, Trump odparł, że „i tak będą uciekać do Europy”.