Donald Trump łagodzi retorykę w sprawie Iranu

89
EPA/HAIDER AL-ASSADEE

Dzień po sugestii o możliwości przeprowadzenia przez Stany Zjednoczone militarnej akcji odwetowej amerykański przywódca zadeklarował, że chciałby uniknąć wojny. Donald Trump powiedział wprawdzie, że wszystko wskazuje na odpowiedzialność Iranu za atak na rafinerie ropy w Arabii Saudyjskiej, ale zaznaczył, że informacje te są obecnie weryfikowane. 

Zapytany czy dąży do wojny z Iranem prezydent USA odpowiedział, że nie chce konfliktu zbrojnego z żadnym krajem. „Mamy najpotężniejszą armię na świecie, najlepiej wyposażoną, najlepsze rakiety, najlepsze myśliwce F-35. Mimo tego wszystkiego staramy się uniknąć wojny” – mówił amerykański prezydent w poniedziałek (16 września), przy okazji spotkania w Gabinecie Owalnym z następcą tronu Bahrajnu Salmanem Al Chalifą. Donald Trump dodał, że prowadzi konsultacje w sprawie dalszych kroków nie tylko z Arabią Saudyjska, ale również z krajami europejskimi takimi jak Niemcy czy Francja. „To był bardzo poważny atak, na który moglibyśmy odpowiedzieć wielokrotnie mocniejszym uderzeniem. Najpierw jednak musimy ustalić kto to zrobił” – dodał. Prezydent USA zadeklarował pomoc militarną Arabii Saudyjskiej. Zwrócił uwagę, że kraj ten jest sojusznikiem Stanów Zjednoczonych i kupuje za gotówkę duże ilości amerykańskiej broni. Donald Trump podkreślił jednak, że celem ataku była Arabia Saudyjska a nie Stany Zjednoczone. 

Tymczasem przywódca Iranu wykluczył negocjacje z USA. Ali Chamenei powiedział, że nie będzie rozmów ani dwustronnych, ani wielostronnych. Najwyższy Przywódca Islamskiej Republiki Iranu stwierdził też, że prowadzona przez Waszyngton polityka wywierania presji na Teheran nie przyniesie rezultatu.  W ten sposób odniósł się do propozycji prezydenta Stanów Zjednoczonych. Donald Trump powiedział w poniedziałek, że mógłby się spotkać z prezydentem Iranu Hasanem Rouhanim.