Donald Trump zapowiedział interwencje w Nowym Jorku

507
EPA-EFE/TANNEN MAURY

„Prawo i porządek – jeśli burmistrz nie jest w stanie tego dopilnować, my to zrobimy” – napisał na Twitterze Donald Trump. Dodał, że jeśli sytuacja związana z rosnącą przemocą w metropolii się nie zmieni, to do miasta wkroczą służby federalne.

Tylko w ciągu trzech dni – od piątku, 14 sierpnia do niedzieli doszło w Nowym Jorku do ponad 40 strzelanin, w których rannych zostało ponad 50 osób, a 7 zmarło. Dla porównania w analogicznym okresie roku ubiegłego doszło do 8 strzelanin, w których rannych zostało 8 osób. W metropolii z tygodnia na tydzień gwałtownie rośnie liczba tego typu zdarzeń. Na początku sierpnia, liczba rannych przekroczyła 1000. To więcej, niż w całym ubiegłym roku. Do niebezpiecznych zdarzeń dochodzi w różnych dzielnicach miasta. Na przykład na Upper West Side, do niedawna uważanej za bezpieczną. W poniedziałek nad ranem napadnięty tu został 29-letni mężczyzna i postrzelony w pachwinę. Śledczy ustalili, że napastnik próbował okraść ofiarę. W sobotę z kolei, na Grand Central Terminal, postrzelony został 40-letni mężczyzna. Jest ojcem dwójki dzieci. Został ranny ok. godz. 10 30 rano,  gdy jechał do pracy w pizzerii. Wcześniej miał dojść między nim, a sprawcą do ostrej wymiany zdań. Napastnikiem okazał się 26-letni mieszkaniec Queensu. W niedziele został aresztowany i oskarżony między innymi o usiłowanie zabójstwa. To tylko wybrane przykłady przemocy w metropolii do jakich doszło w ostatnim czasie.