Donald Trump znosi zakaz wjazdu dla turystów z Europy. Joe Biden chce zaostrzyć przepisy

648
EPA-EFE/TANNEN MAURY

Na dwa dni przed końcem kadencji prezydent Donald Trump ogłosił zniesienie zakazu podróży do USA z Europy i Brazylii wprowadzonych z powodu pandemii Covid-19. Rzeczniczka przyszłego prezydenta USA Joe Bidena oświadczyła jednak, że nowy rząd utrzyma restrykcje a nawet może je zaostrzyć.

Zgodnie z proklamacją prezydenta Donalda Trumpa zakaz przyjazdów do Stanów Zjednoczonych mieszkańców Strefy Schengen, Wielkiej Brytanii i Brazylii miał przestać obowiązywać 26 stycznia. Zamiast tego na wszystkie osoby przybywające do USA z zagranicy nałożono obowiązek przeprowadzenia testu na Covid-19 w ciągu trzech dni poprzedzających podróż. Restrykcje wobec obywateli Iranu oraz Chin miały nadal obowiązywać. Przyszła rzeczniczka Białego Domu Jen Psaki poinformowała jednak na Twitterze, że rząd Joe Bidena w najbliższym czasie nie zniesie obowiązującego od wiosny ubiegłego roku zakazu. „Przy narastającej pandemii oraz pojawieniu się bardziej zaraźliwej odmiany koronawirusa to nie jest dobry moment na łagodzenie restrykcji w ruchu międzynarodowym” – oświadczyła. Psaki dodała, że rząd Joe Bidena nie tylko nie poluzuje restrykcji ale podejmie dodatkowe kroki związane z podróżami zagranicznymi, które mają, jak stwierdziła, spowolnić tempo rozpowszechniania Covid-19. 

Bez względu na ewentualne zaostrzenie przepisów osoby przylatujące do USA będą musiały wykonać test na koronawirusa w ciągu trzech dni poprzedzających podróż. Jeśli nie przedstawią negatywnego wyniku testu, nie zostaną wpuszczone na pokład samolotu. Z obowiązku tego będą wyłączone załogi samolotów, amerykańscy żołnierze oraz dzieci poniżej drugiego roku życia. Dyrektor Centrum Kontroli i Prewencji Chorób Robert Redfield powiedział, że testy nie eliminują całkowicie ryzyka, ale znacznie je redukują, jeśli zostaną zastosowane wraz z innymi środkami – takimi jak noszenie maseczki. Amerykańskie linie lotnicze poparły nowe regulacje. Przedstawiciele przewoźników postulują jednak, by zastąpiły one obowiązujące obecnie zakazy podróży do Stanów Zjednoczonych z Europy, Wielkiej Brytanii i Brazylii. Zakazy te spowodowały znaczny spadek liczby pasażerów linii lotniczych oraz uderzyły w amerykański przemysł turystyczny.