Dopóki Ziemia się kręci

Dział "Młodzi piszą", który ukazuje się w "Nowym Dzienniku" co dwa tygodnie, redaguje Kaya Wald, uczennica 11 klasy w szkole Le Lycee Francais de New York.

97
FOTO: EPA

Informacje z pierwszych stron gazet dotyczące zmian klimatycznych przytłaczają nas sugerując, że życie na ziemskiej planecie zmierza ku końcowi. Naukowcy spekulują, że ludzie nie mają zbyt wiele czasu, zanim globalne ocieplenie spowoduje, że nasza planeta stanie się trudną lub wręcz niemożliwą do zamieszkania.

Poza poważnymi zmianami pogodowymi istnieje też dość oczywista szansa na zderzenie Ziemi z kolejną asteroidą (w przeszłości zagroziło to przecież dinozaurom) czy możliwość wybuchów wulkanów tak niszczących, jak stało się to w przypadku Pompei. Jeśli to wszystko nadal jest mało prawdopodobne, wyobraźmy sobie, że intensywniej świecące w przyszłości słońce tak się rozszerzy, że większość planet naszego Układu Słonecznego zostanie po prostu przez nie wchłonięta.

Tak więc my, Ziemianie, nie do końca możemy czuć się bezpiecznie, niezależnie od tego, która katastrofa nadejdzie pierwsza. Wystarczy spojrzeć tylko na symboliczny Zegar Zagłady (Doomsday Clock). Według najnowszych danych zostały nam tylko dwie minuty do północy („Bulletin of the Atomic Scientists”, 2019).

Jednak nie martwmy się! Kosmiczny przemysł rusza nam z pomocą. Oprócz bowiem celnych spostrzeżeń dotyczących zmian klimatycznych, innowacje w branży kosmicznej trafiają także na pierwsze strony gazet. Zarówno te dotyczące firmy SpaceX Elona Muska, obiektu pozasłonecznego Oumuamua, odkryć Marsa, jak i lądowania łazików po niewidocznej stronie Księżyca. Wraz z rozwojem technologii, która przybliża nam gwiazdy niemalże na wyciągnięcie ręki, wkrótce będziemy mogli skolonizować nową planetę i ocalić ludzką rasę przed wyginięciem. Ale czy powinniśmy?

W końcu jesteśmy tylko ludźmi, więc istnieje szansa, że sprowadzimy się tam wraz z wszystkimi naszymi niedoskonałościami i kłopotami.
Istnieje dłuuuga lista warunków, które muszą być spełnione, by konkretna planeta nadawała się do osiedlenia przez ludzi. Naukowcy zaliczają do niej między innymi: wodę (w dużej ilości), dostęp do światła słonecznego, rozsądne temperatury, tlen i atmosferę, która może chronić przed rakotwórczym promieniowaniem słonecznym, czy też tereny zdatne pod uprawy.

Brak któregoś z elementów tej listy spowoduje, że ludzkie życie jest tam zagrożone. Dlatego znalezienie i wybranie „nowej Ziemi” z niezliczonej ilości planet we wszechświecie jest tak trudną czynnością. Możemy wytypować oczywiście Marsa, ale nie jest on wystarczająco doskonały. Do chwili obecnej wyselekcjonowano mniej niż dziesięć planet jako nadających się do zamieszkania, a tylko jeden wybór jest wyborem „w porządku”. Ten trafny wybór i, być może, nasz przyszły dom to wielki, elegancki, majestatyczny Kepler-452b! Jest oddalony od nas o 1400 lat świetlnych, a to oznacza, że światło potrzebuje 1400 lat do przemierzenia tej odległości.

Zanim dotrzemy do Keplera-452b, musimy jednak wymyślić statek kosmiczny, który kursuje bardzo szybko, może zabrać wystarczającą ilość paliwa na całą trasę i może przez pewien czas utrzymać przy życiu podróżujących. Wiele prywatnych osób i firm próbowało skonstruować taki międzyplanetarny obiekt. A pomysł ten podoba się tak bardzo, że przemysł kosmiczny jest dziś wart 350 miliardów dolarów (Morgan Stanley, 2018)!

Ten “kosmiczny temat z przeprowadzką” rozwija się, zyskując po drodze wielu krytyków. Ponieważ byliśmy tak zdolni, by skonstruować broń nuklearną i inne urządzenia niszczące i szkodliwe dla środowiska, to czy istnieje coś, co powstrzymałoby nas od przeniesienia ich na “nową Ziemię”? Istnieje również etyczna strona tego problemu: mądrzy twierdzą, że naszym obowiązkiem jest najpierw posprzątać bałagan, który stworzyliśmy na Ziemi.

Choć może wydawać się, że nigdy nie podejmiemy decyzji o przeprowadzce na nową planetę, to sens naszego obecnego działania powinien leżeć w popularyzowaniu informacji dotyczącej ochrony naszej planety. Ponieważ coraz więcej ludzi dowiaduje się o nieuchronnym ziemskim końcu ludzkości, motywacja do dbałości o środowisko rozpowszechnia się. Rozpocznijmy więc porządki planety Ziemia, by dać więcej czasu twórcom naszej przyszłej i nieuchronnej “przeprowadzki”!