Elektorzy zdecydowali. Joe Biden przyszłym prezydentem USA

668
EPA-EFE/JIM LO SCALZO

Kolegium elektorów potwierdziło oficjalnie zwycięstwo Joe Bidena. Kandydat demokratów po przyznaniu mu zwycięstwa w stanie Kalifornia uzyskał wymagane 270 głosów elektorskich. Joe Biden pokonał urzędującego prezydenta Donalda Trumpa. Zaprzysiężenie nowego prezydenta ma się odbyć w styczniu przyszłego roku.

Oczekuje się, że Joe Biden zdobędzie w sumie 306 głosów, a Donald Trump 232, gdy Hawaje jako ostatni stan zagłosują. „Teraz nadszedł czas zjednoczyć Amerykę i ją uleczyć” – powiedział prezydent-elekt. Ostateczny wynik z wszystkich stanów zostanie oficjalnie podany na wspólnej sesji Kongresu 6 stycznia. Oczekuje się, że zostanie przyjęty. W styczniu także zaplanowane jest zaprzysiężenie nowego prezydenta. Tymczasem, jeszcze wczoraj przed północą, Donald Trump po raz kolejny oświadczył, że wybory były sfałszowane. Na Twitterze napisał m.in. – Wahające się stany, gdzie znaleziono ogromne oszustwa, NIE MOGĄ PRAWNIE POŚWIADCZAĆ tych głosów, jako kompletnych i poprawnych bez popełnienia surowo karalnego przestępstwa. Wszyscy wiedzą, że wśród uczestników wyborów byli: zmarli, osoby poniżej wymaganego wieku, nielegalni imigranci, więźniowie i wiele innych. Ponadto „usterki” maszyn (inaczej FRAUD), zbieranie kart do głosowania, wyborcy, którzy nie byli rezydentami, fałszywe karty do głosowania, „wypychanie urny”, głosowanie za pieniądze, atakowanie republikańskich obserwatorów, a czasem nawet więcej głosów niż głosujących miało miejsce w Detroit, Filadelfii, Milwaukee, Atlancie, Pittsburghu i innych miejscach. We wszystkich wahających się stanach mam znacznie więcej głosów, niż potrzeba do wygrania stanu i samych wyborów. W związku z tym GŁOSOWANIE NIE MOŻE BYĆ CERTYFIKOWANE. TE WYBORY SĄ OPROTESTOWANE!”.

Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych odrzucił w piątek skargę złożoną przez prokuratora generalnego Teksasu, Kena Paxtona, a dotycząca wyników w czterech stanach, które Biden wygrał – Michigan, Wisconsin, Georgia i Pensylwania. Donald Trump nie krył rozczarowania. Oświadczył, będzie nadal kwestionował wybory.