Enigma – szacunek dla polskich kryptologów

330
Sir Dermot Turing w bardzo ciekawy sposób opowiedział historię złamania kodu Enigmy / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Historia złamania kodu niemieckiej maszyny szyfrującej Enigma została niedawno zaprezentowana w Instytucie Józefa Piłsudskiego. Przedstawił ją sir Dermot Turing, brytyjski pisarz i prawnik, a prywatnie bratanek Alana Turinga, znanego kryptologa, który udoskonalił wynalezione przez polskich matematyków urządzenie zwane bombą Rejewskiego i służące do dekodowania szyfrogramów tworzonych za pomocą tzw. cudu techniki, jakim dla Niemców była wówczas Enigma.

Spotkanie z sir Dermotem Turingiem odbyło się w poniedziałek, 17 lutego, i było połączone z promocją jego książki „X,Y,Z. Prawdziwa historia złamania szyfru Enigmy”. Autor przedstawia w niej historię dotyczącą prac nad znalezieniem klucza wykorzystywanego do kodowania wiadomości wysyłanych za pomocą niemieckiej maszyny szyfrującej. Jego prelekcja opierała się na prezentacji najważniejszych informacji i dokumentów zawartych w książce i została bardzo ciekawie przedstawiona. Dodatkowo poszerzona była o różne, często dowcipne komentarze, dzięki czemu wykład nie był nużący, a wręcz przeciwnie, wszyscy uczestnicy spotkania z zaciekawieniem słuchali prelegenta.

Dermot Turing zwrócił uwagę na wkład polskich naukowców – Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego, matematyków z Uniwersytetu Poznańskiego – którzy nie tylko jako pierwsi rozpoczęli prace nad rozszyfrowaniem Enigmy (prawie 10 lat wcześniej niż Brytyjczycy), ale także już w 1932 roku złamali jej kod. Niestety, Niemcy dla bezpieczeństwa cały czas udoskonalali swoją najważniejszą maszynę szyfrującą, więc polscy naukowcy również ciągle musieli modyfikować tzw. bombę kryptologiczną, pozwalającą na przechwytywanie zaszyfrowanych depesz.

Sir Dermot Turing wspominał również o współpracy służb wywiadowczych Polski, Francji i Wielkiej Brytanii, co w konsekwencji ułatwiło prace kryptologów. Przytoczył m.in. historię zdjęć zrobionych przez Hansa-Thila Schmidta, oficera francuskiego wywiadu, który w łazience belgijskiego hotelu sfotografował wykradzione instrukcje Enigmy. Niestety, ani we Francji, ani też w Wielkiej Brytanii nie potrafiono z nich skorzystać, natomiast kilka tygodni po przekazaniu tych fotografii Polakom zespół naukowców pod kierownictwem Mariana Rejewskiego złamał kod Enigmy.

Wraz z upływem czasu współpraca kryptologów z Polski, Francji i Wielkiej Brytanii coraz bardziej się zacieśniała, co było związane zarówno z finansowaniem prac naukowych, jak i coraz bliższym wybuchem drugiej wojny światowej. Ta kooperacja stała się fundamentem późniejszej działalności brytyjskiego ośrodka dekryptażu Bletchley Park, który jesienią 1939 r. zaczął kontynuować zapoczątkowane przez Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego prace nad rozszyfrowywaniem komunikatów wysyłanych za pomocą ciągle modyfikowanej Enigmy. Współpraca ta określana była kryptonimem „X, Y, Z” – dlatego też w tytule książki Dermota Turinga widnieją te litery. Jak wyjaśniał jej autor: „X” oznaczał Paryż, „Y” to był Londyn, a literką „Z” określano Warszawę.

Autor książki „X,Y,Z. Prawdziwa historia złamania szyfru Enigmy” jest bratankiem znanego kryptologa Alana Turinga / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Właśnie we wspomnianym ośrodku Bletchley Park pracował Alan Turing, który na podstawie wiadomości i repliki Enigmy przekazanej przez polskich matematyków wprowadził do niej dodatkowe ulepszenia, przyspieszające prace związane z rozszyfrowywaniem niemieckich depesz.

Złamanie kodu Enigmy przez matematyków z Uniwersytetu Poznańskiego w bardzo znaczący sposób przyczyniło się do wygrana wojny przez aliantów, i na pewno wpłynęło na jej skrócenie oraz zmniejszenie strat i zniszczeń dokonanych przez Niemców.

Ciekawostek dotyczących prac kryptologów oraz współpracy polskiego, brytyjskiego i francuskiego wywiadu Dermot Turing przytaczał więcej. Zwracał także uwagę na pomniejszanie, a nawet całkowite pomijanie kluczowego wkładu Mariana Rejewskiego, Jerzego Różyckiego i Henryka Zygalskiego w złamanie kodu Enigmy, co miało miejsce w przeszłości. Mówił też o zakłamanych obrazach kinowych, w tym także o filmach hollywoodzkich, przedstawiających zafałszowaną historię, pomijającą rolę polskich matematyków w rozszyfrowanie niemieckiego „cudu techniki”. Jednym z takich obrazów jest brytyjsko-amerykański dramat biograficzny w reżyserii Mortena Tylduma „Gra tajemnic”, nakręcony na podstawie książki biograficznej „Enigma. Życie i śmierć Alana Turinga” autorstwa Andrew Hodgesa.

Uczestnicy spotkania zorganizowanego w Instytucie Józefa Piłsudskiego byli bardzo pozytywnie zaskoczeni tym, co usłyszeli i zobaczyli, a także stosunkiem Dermota Turinga do polskich „łamaczy” kodu Enigmy.

„Wykład był dla mnie zaskakujący. Nastawiłam się na historię o Alanie Turingu, a usłyszałam niezwykłą opowieść o polskich kryptoanalitykach. Niezwykłą, bo prawdziwą, opartą na źródłach i opowiedzianą przez Brytyjczyka, w dodatku bez angielskiej flegmy i z dużą dozą sympatii dla Polaków” – stwierdziła Katarzyna Solarz, którą ucieszył także widok młodzieży obecnej na prelekcji.

W spotkaniu z sir Dermotem Turingiem uczestniczyła również młodzież / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Zadowolona była także dr Iwona Korga, prezes Instytutu Józefa Piłsudskiego.

„Cieszę się bardzo, że mogliśmy poznać historię Enigmy opisaną i widzianą oczami Brytyjczyka, sir Dermota Turinga, w dodatku będącego bratankiem Alana Turinga. Mieliśmy okazję przekonać się, że jest on osobą potrafiącą w sposób fascynujący opowiadać i prowadzić przez historię. Pomagała mu w tym wiedza, jaką posiada, a także dodatkowe fakty, które przytaczał, a nawet żarty, które sprawiły, że łatwo słuchało się jego wykładu, mimo że temat, który poruszał, nie był łatwy” – zaznaczyła szefowa Instytutu Piłsudskiego. Dr Iwona Korga podkreśliła też, że dodatkową ciekawostką i pewnego rodzaju eksperymentem był fakt, że prelekcja była prowadzona w języku angielskim.

„Chcieliśmy w ten sposób nie tylko dać możliwość posłuchania historycznej opowieści po angielsku, ale również zainteresować polonijną społeczność nowymi książkami, które dotyczą naszej historii, ale ukazują się poza Polską, na różnych zagranicznych rynkach” – wyjaśniła prezes Instytutu Piłsudskiego. Dodała, że dla niej było to bardzo duże przeżycie, ponieważ miała okazję poznać Dermota Turinga kilka lat temu, gdy szukał materiałów do książki „X,Y,Z. Prawdziwa historia złamania szyfru Enigmy” i natknął się na dokument znajdujący się w zbiorach Instytutu Józefa Piłsudskiego.

„Sir Dermot Turing wykorzystał depeszę dotyczącą bitwy warszawskiej, która była odszyfrowana przez świeżo powstały za czasów II RP departament kodowania i rozkodowywania. Byłam z nim także w kontakcie po wydaniu książki i gdy tylko okazało się, że przyjeżdża do Stanów Zjednoczonych na kilka wykładów, umówiliśmy się również na spotkanie w naszej siedzibie” – powiedziała dr Iwona Korga.

Sir Dermot Turing materiały zbierał około dwóch lat, a kolejny rok poświęcił na pisanie książki. Jednak jak podkreślił w rozmowie z „Nowym Dziennikiem”, nie robił tego na tzw. pełnym etacie, a pracy tej poświęcał głównie wolny czas.

Prócz angielskiej i polskiej wersji książki „X,Y,Z. Prawdziwa historia złamania szyfru Enigmy” dostępne są także jej tłumaczenia na język francuski i grecki. Polska edycja, w przekładzie Jana Szkudlińskiego, została opublikowana w roku ubiegłym przez Dom Wydawniczy Rebis.